Wielkie transfery i wielka klapa
Widzew Łódź szalał w zimowym okienku transferowym, praktycznie w ogóle nie licząc się z wydatkami. Klub bił różne rekordy, zarówno wszech czasów Ekstraklasy sprowadzajac Osmana Bukariego, jak i wewnętrzny ligowy sięgając po Steve’a Kapuadiego.
Oczywiście, tych transferów było więcej, ale wymieniliśmy tylko te, o których było najgłośniej. Natomiast… Przynamniej na razie niewiele z tego wynika na boisku. Poza „przebłyskiem” w meczu z Wisłą Płock (2:0), łodzianie kiepsko punktują, a dowodem na to ostatnia porażka z Pogonią Szczecin.
Ani punktów, ani stylu
Nie dość, że nie ma punktów, to i gra Widzewa, delikatnie mówiąc, nie powala na kolana. W związku z tym wszystkim wielu łódzkich fanów trafi cierpliwość do Igora Jovicevicia.
Chorwacki szkoleniowiec w oczach fanów jest głównym winowajcą tego, że właśnie tak to wygląda. Choć i pod adresem Dariusza Adamczuka i Piotra Burlikowskiego też jest sporo pretensji za takie, a nie inne zbudowanie kadry.
Doszło do tego, że wielu fanów domaga się dymisji Jovicevicia. W tym momencie to się wydaje mało prawdopodobne, bo już we wtorek Widzew gra mecz Pucharu Polski z GKS Katowice, więc nie bardzo jest czas na głębsze zmiany.
Co jednak jeśli i z Katowicami łodzianie odpadną, tracąc ostatnią szansę na europejskie puchary? A to przecież jeden z najważniejszych celów Roberta Dobrzyckiego, czyli właściciela klubu. Wtedy w tym sezonie pozostanie już tylko walka o utrzymanie. Czy pod wodzą Jovicevicia? Tego w tym momencie nie wiadomo.
12 pensji na do widzenia
Gdyby w którymś momencie Jovicević został jednak zwolniony, to będzie mu się należało odszkodowanie. Z naszych ustaleń wynika, że to wysokość jego rocznej pensji. Nie konieczność spłaty całego kontraktu, który obowiązuje do czerwca 2027 roku, a właśnie 12 wypłat.
A jak wysoka jest to pensja? Z naszych informacji wynika, że Jovicević zarabia w Łodzi około 900 tysięcy euro rocznie. Zatem jego dwanaście pensji to około 3,8 miliona złotych.
Z jednej strony Dobrzyckiego na taką odprawę stać, ale z drugiej… Byłby to już kolejny szkoleniowiec zwolniony w tym sezonie z Widzewa. W klubie, czemu się nie ma co dziwić, chcą tego uniknąć. Chorwat musi jednak znacząco poprawić wyniki, aby jego posada nie była zagrożona. Najlepiej zwycięstwem już w Katowicach.
Po 23. kolejkach łodzianie są na siedemnastym, a więc przedostatnim miejscu w tabeli. Tracą dwa punkty do bezpiecznej strefy, choć wyprzedzający ich rywale mają jeden mecz rozegrany mniej.








