Frederiksen wściekły na piłkarzy Lecha. To był ich słaby mecz
Lech Poznań miał dobrą okazję, aby wykorzystać potknięcia Jagiellonii Białystok oraz Górnika Zabrze i odskoczyć głównym rywalom w walce o mistrzostwo Polski. W niedzielę mierzył się z GKS-em Katowice, który w tygodniu rozegrał wyczerpujący mecz z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, dlatego ekipie Rafała Góraka mogło zabraknąć w Poznaniu intensywności.
Tak jednak nie było. Spotkanie było bardzo dynamiczne, a GKS radził sobie świetnie. Lech aż trzykrotnie odrabiał straty, by finalnie podzielić się punktami po remisie 3-3.
To wynik, który w Poznaniu nikogo nie cieszy. Niels Frederiksen po meczu był wściekły na swoich podopiecznych. Nie chodzi wyłącznie o remis, ale rozczarowujący styl gry.
– To był dziki, szalony mecz. Graliśmy w tym sezonie wiele świetnych spotkań, ale to zdecydowanie nie było jedno z nich. Byłem bardzo niepocieszony pierwszą połową. Właściwie rozzłościło mnie wszystko. Nie pokazywaliśmy naszej jakości, było to bardzo złe 45 minut. W drugiej połowie było lepiej, wykreowaliśmy trochę więcej sytuacji, ale nie broniliśmy tak, jak powinniśmy to robić. Mogliśmy zwiększyć dystans nad goniącymi nas drużynami. To nam się nie udało, ale najistotniejszy jest fakt, że sama gra była zła. Ten punkt może nam się przydać, ale musimy od siebie wymagać wyższego poziomu w następnych spotkaniach – przekazał Frederiksen na konferencji prasowej, cytowany przez Sport.pl.
Lech mógł odskoczyć rywalom, ale to się nie udało. Wciąż jest liderem Ekstraklasy, ale za jego plecy wskoczyło Zagłębie Lubin, które traci tylko dwa punkty. Jagiellonia i Górnik mają „oczko” mniej w dorobku.









