Rafał Gikiewicz
Rafał Gikiewicz PressFocus

Bezradny Gikiewicz, pierwsza od dawna wygrana beniaminka

FC Augsburg przegrał w Bundeslidze z VfB Stuttgart 1:4 (0:2). Dla gości to pierwsza wiktoria od blisko jednego miesiąca. FC Augsburg nie triumfował zaś u siebie… od 31 października 2020 roku. W bramce gospodarzy zagrał Rafał Gikiewicz. Robert Gumny pojawił się na placu gry w 66. minucie zmieniając Rubena Vargasa.

Przyjezdni objęli prowadzenie w dziesiątej minucie. Wtedy to rzut karny wykorzystał Nicolas Gonzalez, który kompletnie zmylił Rafała Gikiewicza. Gospodarze szybko mogli doprowadzić do wyrównania. Strzał Daniela Caligiuriego z rzutu wolnego zatrzymał się jednak tylko na poprzeczce bramki klubu ze Stuttgartu.

Po blisko pół godzinie gry goście podwyższyli. Borna Sosa dograł do Silasa Wamangituki, a ten nie wahając się uderzył obok bezradnego Gikiewicza. Polak był zatem zmuszony po raz drugi tego dnia wyciągać piłkę z siatki.

Gospodarze zdobyli bramkę kontaktową zaraz na początku drugiej połowy. Na listę strzelców wpisał się Marco Richter, który skrzętnie skorzystał z asysty od Rubena Vargasa. To zwiastowało nam spore emocje w dalszej części niedzielnej konfrontacji.

W 60. minucie Gonzalez próbował zaskoczyć Gikiewicza przewrotką. Polak popisał się jednak skuteczną interwencją. Chwilę potem skapitulował. Gonzalez dośrodkował w pole karne, a tam akcję zamknął Gonzalo Castro. W 74. minucie szansę miał Robert Gumny. Polak uderzył jednak tuż obok słupka.

Kilkadziesiąt sekund potem drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, otrzymał Richter. Goście zaczęli stwarzać sobie kolejne okazje. Pod sam koniec wynik potyczki na 4:1 ustalił Daniel Didavi, który wykorzystał dośrodkowanie Waldemara Antona.

Komentarze