Wisła mogła go stracić. Obrońca wyjaśnia, co zadecydowało

Wisła Kraków mogła tej zimy stracić Jakuba Krzyżanowskiego. Atrakcyjną ofertę złożył Banik Ostrawa, ale sam zawodnik postanowił zostać w Polsce. W rozmowie dla "Gazety Krakowskiej" wytłumaczył co zadecydowało.

Piłkarze Wisły
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Piłkarze Wisły

Wisła dobrym miejscem do rozwoju

Jakub Krzyżanowski rozgrywa przełomowy sezon. Po powrocie z Włoch, gdzie przebywał na wypożyczeniu w młodzieżowej drużynie Torino, prezentuje się znacznie lepiej. Poprawił wiele elementów dotyczących taktyki oraz gry defensywnej, a do tego dołożył skuteczność w ataku. Jesienią wystąpił w sumie w 19 meczach, gromadząc bramkę oraz cztery asysty. Pod koniec rundy stracił miejsce w wyjściowym składzie, ale na brak gry i tak nie mógł narzekać.

Tej zimy wyjaśniła się też przyszłość Krzyżanowskiego. Wisła Kraków otrzymała za niego atrakcyjną ofertę z Banika Ostrawa. Decyzja należała do samego młodzieżowca, który nie zdecydował się na zagraniczny transfer. Zamiast tego, podpisał nową umowę z Białą Gwiazdą – ważną do połowy 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

POLECAMY TAKŻE

Krzyżanowski tłumaczy, co wpłynęło na jego decyzję. Uznał, że Wisła jest dla niego dobrym miejscem do rozwoju. Teraz zamierza awansować z nią do Ekstraklasy.

– Podchodziłem do tego jak do każdej oferty… Jestem takim człowiekiem, że jestem w stanie wysłuchać każdej propozycji, ale na finalną decyzję składa się przede wszystkim to, co w moim przekonaniu jest najlepsze dla mojej kariery. I tak samo było z Banikiem. Wysłuchałem, co Czesi mają mi do zaoferowania. Przeanalizowałem jak to wygląda pod względem tego, co mam w Wiśle. I doszedłem do wniosku, że najlepszą dla mnie opcją w tym momencie będzie pozostanie w Krakowie i zdobywanie doświadczenia właśnie tutaj – wytłumaczył młodzieżowiec Wisły w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.