Widzew nie trafił z tym wyborem. „Trener mógł sobie nie poradzić”

Widzew Łódź ma już czwartego trenera w tym sezonie. Na początku marca pracę stracił Igor Jovicević, który okazał się dużym błędem klubu. O powodach jego porażki opowiedział w wywiadzie dla TVP Sport Marcel Krajewski.

Igor Jovicevic
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Igor Jovicevic

Widzew mógł postawić na kogoś innego. Jovicević nie miał łatwo

Widzew Łódź na początku marca dokonał kolejnej zmiany na ławce trenerskiej. Drużynę przejął Aleksandar Vuković, który ma utrzymać ją w Ekstraklasie. Zadanie nie jest łatwe, bowiem łodzianie w dalszym ciągu znajdują się w strefie spadkowej, a coraz więcej zespołów od nich odskakuje.

Poprzednikiem Vukovicia był Igor Jovicević, którego Widzew zapowiadał jako hitowe wzmocnienie. Chorwat w poprzednich klubach miewał sukcesy, ale w Polsce kompletnie sobie nie poradził. Wygrał tylko trzy z dwunastu ligowych meczów, a do tego odpadł z Widzewem z Pucharu Polski.

Zatrudnienie Jovicevicia nie było odpowiednią decyzją. Do tego, Widzew dość długo wstrzymywał się z jego zwolnieniem. Marcel Krajewski jest zdania, że nie pomogło mu to, że rozgrywki Ekstraklasy były dla niego czymś zupełnie nowym i nie do końca zdołał się dostosować.

Szanuję trenera Jovicevicia jako człowieka, ale z mojej perspektywy uważam, że mógł mu przeszkodzić brak znajomości Ekstraklasy, która jest bardzo specyficzna Nawet zawodnicy przychodzący do nas są czasami w szoku i zastanawiają się, jak to jest możliwe, że w tej lidze może być tyle jakości, ale tyle niedokładności jednocześnie. Tyle grania w piłkę, ale też tyle biegania. I to jest ten problem, że po prostu mógł gdzieś trener sobie z tym nie poradzić.

Łatwiej jest przygotować plan na przeciwnika trenerowi, który jest w tej lidze przez kilka lat, ma czas na analizę zawodników, niż temu, który dostaje informację, na zasadzie „ten zawodnik gra w ten sposób, ta drużyna pressuje w ten sposób”. Trener doświadczony w pracy w polskiej lidze zna DNA danego klubu, co może być trudnością dla szkoleniowca z zagranicy – wytłumaczył Krajewski w rozmowie dla TVP Sport.

Tylko u nas