FC Porto nigdy nie brało udziału w wyścigu po Lewandowskiego
Robert Lewandowski po czterech latach spędzonych w FC Barcelonie postanowił spróbować nowego wyzwania. Kontrakt z Katalończykami wygasa 30 czerwca, więc reprezentant Polski zostanie wolnym zawodnikiem na rynku transferowym. Dzięki temu może negocjować z dowolnym klubem. Największym faworytem do pozyskania napastnika wydaje się amerykańskie Chicago Fire.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jeszcze kilka tygodni temu opcji było dużo więcej. Lewandowski był łączony m.in. z Juventusem, Milanem czy Fenerbahce. Pojawiały się także plotki o Manchesterze United. Obecnie w grze pozostaje prawdopodobnie MLS lub Saudi Pro League. Media donosiły, że pod uwagę brany jest także wyjazd do Portugalii, gdzie rzekomo kontrakt z piłkarzem chciało podpisać FC Porto.
Mistrz Portugalii zdementował te doniesienia, a po czasie Andre Villas-Boas raz jeszcze zaprzeczył, że Porto kiedykolwiek chciało Lewandowskiego. W rozmowie z O Jogo wprost powiedział, że 37-latek zawsze był poza ich zasięgiem.
– Lewandowski zawsze był poza zasięgiem. Dobrze jest marzyć o wielkich transferach. Nie możemy jednak popadać w urojenia, które zagrażałyby finansowej stabilności klubu – mówił Andre Villas-Boas w rozmowie z serwisem O Jogo.
Należy dodać, że Porto ma w składzie aż trzech reprezentantów Polski. O sile pierwszego zespołu stanowią: Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski. W minionym sezonie Smoki odzyskały mistrzostwo kraju po raz pierwszy od czterech lat.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









