Tuchel tłumaczy się ze swoich słów ws. Haalanda. “Wpadłem w pułapkę”

Thomas Tuchel
PressFocus Na zdjęciu: Thomas Tuchel

Menedżer Chelsea Thomas Tuchel próbował rozwiać spekulacje na temat transferu Erlinga Haalanda. Niemiecki szkoleniowiec stwierdził, że “wpadł w pułapkę” żartując z perspektywy możliwego partnerowania Romelu Lukaku w ataku Chelsea przez napastnika Borussii Dortmund.

  • Thomas Tuchel tłumaczy się ze swoich ostatnich słów dotyczących możliwego transferu Erlinga Haalanda do Chelsea
  • Niemiecki szkoleniowiec stwierdził, że został źle zrozumiany
  • Tuchel przyznał również, że świetna forma prezentowana przez Haalanda w Bundeslidze nie musi oznaczać, że podobnie byłoby na boiskach Premier League

Tuchel źle zrozumiany

48-letni trener, któremu w tym tygodniu przyznała została nagroda dla Trenera Roku, potwierdził, że Chelsea rozważała pozyskanie latem Erlinga Haalanda i nie miałby problemu z wkomponowaniem go do ataku obok Romelu Lukaku.

Słowa Tuchela miały wywołać wściekłość w biurach Borussii Dortmund, która wydaje się być pogodzona z odejściem Norwega po zakończeniu sezonu. W umowie Haalanda z niemieckim klubem znajduje się bowiem klauzula umożliwiająca mu transfer za zaledwie 75 milionów euro, a wśród klubów zainteresowanych jego sprowadzeniem wymienia się także Bayern Monachium, Real Madryt i Manchester City.

– Wpadłem w pułapkę. Dostałem nagrodę w Niemczech. Dostałem nagrodę od gazety i zostałem zapytany o jakiegoś zawodnika. Normalnie nigdy nie mówię o innych zawodnikach, po prostu nigdy tego nie robię. Potem trochę mniej lub bardziej sobie pożartowaliśmy. Ja robiłem sobie z tego żarty, byłem miłym gościem i odpowiadałem na pytanie zamiast stwierdzić: “nie, nie chcę na nie odpowiadać”. Odebrałem nagrodę i zażartowałem, a wyszła tego sytuacja, jakbyśmy złożyli ofertę – powiedział Tuchel, cytowany przez ESPN.

Inna liga, inne warunki

Haaland do tej pory rozegrał w zespole Borussii Dortmund 69 spotkań, zdobywając w nich aż 70 bramek. Świetna forma prezentowana w Bundeslidze zdaniem Tuchela nie musi jednak oznaczać, że piłkarz równie dobrze będzie spisywał się np. w Premier League.

– To ciekawe, że my, jako niemiecki personel, stajemy się bardzo pokorni, gdy widzimy różnicę w wydajności w Bundeslidze i o ile trudniej jest notować te same liczby w Premier League – powiedział Tuchel. – To jest zresztą ważne pytanie przy każdym transferze. Czy dany zawodnik, który sprawdza się w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech lub na odwrót Anglii, sprawdzi się także w innym kraju, innej kulturze, w innym zespole czy w innym stylu? To jest dla mnie jedno z największych pytań.

– Możesz ich scoutować na poziomie fizycznym, mentalnym, przeprowadzać testu i obserwować jak się zachowują. W mediach społecznościowych pozwalają ci obserwować ich życie, więc wiesz prawie wszystko, z wyjątkiem faktu, co oznaczają twoje występy w klubie A w kraju B, a jak to będzie wyglądać dla twojego klubu C w kraju D? – mówił Tuchel.

– Każdy piłkarz jest inny, więc nie da się tego uogólnić, ale wydaje mi się, że mamy tutaj najbardziej wymagającą ligę. Jesteście dumni, że w Anglii jest taka liga i oczywiście powinniście być. To wielka frajda ją oglądać i być może jeszcze większa pracować w nie. To to już jest – dodał.

Zobacz także: Tuchel rozdrażnił szefów BVB słowami nt. Haalanda

Komentarze