100 milionów euro nie przekonało Realu Madryt do sprzedaży pomocnika

Fede Valverde
Pressfocus Na zdjęciu: Fede Valverde

Jednym z talizmanów, a zarazem najbardziej uniwersalnych zawodników Realu Madryt jest Fede Valverde. Urugwajczyk wyrobił sobie już renomę ciężko pracującego i wszędobylskiego zawodnika, a jak donoszą media, ogromną ochotę na sprowadzenie go miał Liverpool. The Reds mieli oferować za niego nawet 100 milionów euro, jednak oferta spotkała się z odmową Królewskich.

  • Fede Valverde na przestrzeni ostatnich miesięcy stał się kluczowym piłkarzem układanki Carlo Ancelottiego
  • Urugwajczyka cechuje uniwersalność, która pozwala mu z powodzeniem grać na wielu różnych pozycjach
  • Zdaniem mediów zaraz przed zamknięciem okienka transferowego Liverpool oferował za niego 100 milionów euro, ale Real odrzucił tę ofertę

Valverde bezcenny dla Realu Madryt

Już od kilku sezonów Fede Valverde jest stałym bywalcem wyjściowego składu Realu Madryt. Dopiero od nieco ponad roku stał się jednak absolutnie kluczowym dla Carlo Ancelottiego piłkarzem, który zachwyca swoją uniwersalnością. 24-latek może z powodzeniem występować na skrzydle, w środku pomocy, a nawet na obronie. Wyróżnia go przede wszystkim pracowitość i wytrzymałość, co czyni z niego zawodnika typu box to box.

Fanem talentu pomocnika jest Juergen Klopp, który według mediów poprosił władze klubu o próbę sprowadzenie Urugwajczyka. Liverpool miał oferować za niego nawet 100 milionów euro, ale Real Madryt z miejsca odrzucił tę ofertę. Takie informacje przekazali dziennikarze AS-a.

Ekrem Konur dodaje natomiast, że władze Los Blancos traktują Fede Valverde jest zawodnika nietykalnego i nie sprzedadzą go nawet w przypadku otrzymania oferty przekraczającej 100 milionów euro. Kadry bez 24-latka nie wyobraża sobie Ancelotti, który regularnie stawia na niego w wyjściowym składzie. 

W tym sezonie Valverde rozegrał już siedem meczów, w których zanotował dwa trafienia i dwie asysty. Urugwajczyk znalazł się również w wyjściowym składzie na mecz Ligi Mistrzów z RB Lipsk.

Czytaj też: Skrzydłowy Realu Madryt obierze kurs na Premier League?

Komentarze