Legia dalej zwleka. Papszun nie ma dobrych wieści
Legia Warszawa zaliczyła falstart na początku rundy wiosennej, przegrywając u siebie z Koroną Kielce. W ekipie Jacka Zielińskiego zabłysnął Mariusz Stępiński, który ustrzelił dublet, podczas gdy Mileta Rajović ponownie rozczarował, marnując rzut karny. Ten mecz potwierdził, że problemem Wojskowych jest brak jakościowego strzelca, który będzie finalizował dogodne sytuacje. Marek Papszun od tygodni apeluje o transfer dodatkowego napastnika, lecz do finalizacji jeszcze daleka droga.
Legii nie udało się zdążyć podczas zimowych przygotowań, ani nawet na początek rundy wiosennej. Najbliżej przeprowadzki do drużyny był Rafał Adamski, ale ostatecznie z niego zrezygnowano. Powodem były kwestie finansowe.
W sobotę Legia Warszawa zagra na wyjeździe z Arką Gdynia. To kolejne starcie z kategorii tych, które koniecznie trzeba wygrać, aby nie uwikłać się w sensacyjną walkę o utrzymanie. Papszun został zapytany o sytuację na rynku transferowym. Potwierdził, że nie wie o zaawansowanych pracach nad jakimkolwiek wzmocnieniem.
– W kwestii transferów jesteśmy dokładnie tam, gdzie byliśmy tydzień temu. Przynajmniej ja nie mam informacji o żadnych tematach, które by były blisko finalizacji – odpowiedział Papszun podczas konferencji prasowej.
Kibice Legii muszą uzbroić się w cierpliwość. Łączony z powrotem do Polski jest Karol Świderski.









