Dwa transfery Chelsea na horyzoncie. Wyczekuje ich Barcelona

Denzel Dumfries
Pressfocus Na zdjęciu: Denzel Dumfries

Chelsea stara się o pozyskanie prawego i lewego obrońcy. W przypadku finalizacji obu ruchów, do skutku będą mogły dojść transfery Hiszpanów do Barcelony.

  • Marcos Alonso i Cesar Azpilicueta to piłkarze, których na celowniku ma Barcelona
  • Wicemistrz Hiszpanii chce sprowadzić Hiszpanów, ale weto stawia Chelsea
  • Londyńczycy mogą zgodzić się na transfer gdy pozyskają ich następców

Barcelona będzie trzymała kciuki za Chelsea

W trwającym wciąż oknie transferowym Barcelona dokonała imponujących wzmocnień. Xavi zyskał ogromną jakość dzięki transferowi Roberta Lewandowskiego Raphinhi. Sporo zostało także zrobione w defensywie. Klub sprowadził Julesa Kounde i Andreasa Christensena. Mimo tego właśnie w formacji obronnej jest jeszcze trochę do zrobienia, o czym przekonują eksperci. Drużynie z siedzibą na Camp Nou potrzebni są boczni defensorzy, a kluczowe znaczenie dla powodzenia tych transakcji będzie miała Chelsea.

Przedstawiciel Premier League ma wiele wspólnego z interesami Barcelony. Ta chce bowiem, aby jej barwy reprezentowali Marcos Alonso i Cesar Azpilicueta. Obaj są związani kontraktem z The Blues, ale pragną przenieść się na Camp Nou, gdzie dostaliby prawdopodobnie ostatni dobry kontrakt w karierze.

Dla Barcelony problemem w sprowadzeniu hiszpańskiego duetu Chelsea jest jej weto. Londyńczycy nie mają bowiem aktualnie następców tych graczy. The Blues pracują jednak nad tym. Do drużyny Thomasa Tuchela w miejsce Azpilicuety może dołączyć Denzel Dumfries z Interu. Jego transfer to nic pewnego, aczkolwiek zainteresowanie jest.

Dużo większe szanse na reprezentowanie londyńczyków ma Marc Cucurella, który porozumiał się już z Chelsea. Klub złożył już zaś ofertę Brighton na ponad 50 milionów euro. The Blues liczą, że zostanie ona zaakceptowana. Jeżeli Dumfries (bądź innym prawy defensor) i Cucurella faktycznie dołączą do londyńczyków, ci nie będą mieli już potrzeby zastopowania transferu Alonso i Azpilicuety do Barcelony.

Czytaj także: Zero goli, a i tak patrzą na niego jak w obrazek

Komentarze