Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. Grzegorz Wajda

Wyrachowany Juventus górą w szlagierze Serie A

Juventus był niezwykle skuteczny i pokonał u siebie Romę (2:0). Kluczowy w zwycięstwie okazał się, jak zwykle, Cristiano Ronaldo.

Z początku mecz był bardzo wyrównany. Obie ekipy starały się zdominować rywala i kreować sobie groźne sytuacje. Różnicę w takich spotkaniach robią nieraz wybitne jednostki i tak zdarzyło się też tym razem. W 13. Minucie Alex Sandro z łatwością poradził sobie z Bryanem Cristante, odwrócił się i podał do Alvaro Moraty. Hiszpan natychmiast oddał piłkę Cristiano Ronaldo, a ten z linii pola karnego oddał niesygnalizowany strzał słabszą, lewą nogą. Pau Lopez nie miał szans na udaną interwencję przy strzale gracza, który dzień wcześniej obchodził 36. urodziny. Jeszcze przed przerwą Portugalczyk mógł sprawić sobie kolejny prezent, ale po jego strzale futbolówka otarła się o Marasha Kumbullę i trafiła w poprzeczkę.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Roma nadal prezentowała wysoki poziom gry, ale brakowało jej konkretów w ostatniej tercji boiska. Juventus natomiast wycofał się i czekał na odpowiedni moment, by zaatakować rywala i zabić spotkanie – wypisz, wymaluj obraz Starej Damy z czasów, gdy trenował ją Max Allegri. Wreszcie, w 69. minucie dwaj rezerwowi wypracowali drugą bramkę dla gospodarzy. Juan Cuadrado zagrał prostopadle do Dejana Kulusevskiego, a ten zagrał wzdłuż bramki do Cristiano Ronaldo. Portugalczyk z pewnością umieściłby piłkę w siatce, ale uprzedził go Ibanez i zanotował trafienie samobójcze.

Juventus wygrał prestiżowe spotkanie z Romą dzięki niezwykłej solidności w defensywie oraz zabójczej skuteczności pod bramką Pau Lopeza. Po raz kolejny świetne zawody rozegrał Cristiano Ronaldo, który najwyraźniej chce wejść na swój najwyższy poziom przed kluczowymi spotkaniami w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Komentarze