Milik na wojennej ścieżce z Napoli. Bez werdyktu sądu raczej się nie obejdzie

Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik fot. PressFocus

Arkadiusz Milik nie dość, że nie gra od kilku miesięcy, to może być niebawem obciążony finansowo. SSC Napoli podjęło decyzję, aby pozwać reprezentanta Polski do sądu. Ma być to następstwem strat wizerunkowych, które poniósł klub. Przedstawiciel Serie A jednocześnie oczekuje od Polaka odszkodowania.

Arkadiusz Milik musi przygotować się na najgorsze, bo działacze Napoli żądają aż miliona euro. Corriere dello Sport twierdzi, że polski napastnik zdaniem jego klubu naruszył zapisy zawarte w kontrakcie. Przede wszystkim mowa o otwarciu restauracji, którą firmuje swoim nazwiskiem.

Władze klubu z Kampanii pamiętają także o słynnym już buncie po zremisowanym 1:1 starciu z FC Salzburg w ramach Ligi Mistrzów, co miało miejsce w 2019 roku. Prezydent Napoli nakazał wówczas piłkarzom obowiązkowe zgrupowanie. Niemniej zawodnicy odmówili. W tej sprawie straszony sądem nie jest tylko Arkadiusz Milik, ale również inni piłkarze, którym z końcem czerwca przyszłego roku wygasają kontraktu. Tyczy się to Elseida Hysaja oraz Nikoli Maksimovicia.

Czas upokorzeń skończy się w styczniu?

Godne uwagi jest to, że polski napastnik podobnie zresztą jak pozostali dwaj zawodnicy, nie ma w planach płacić żadnego odszkodowania Napoli. W związku z tym spodziewać się można tego, że Milik podejmie konkretne kroki prawne wobec swojego obecnego klubu. Tym bardziej że Napoli zalega piłkarzowi kilka pensji. Do dzisiaj wychowanek Rozwoju Katowice nie otrzymał wynagrodzenia za październik.

Bardzo prawdopodobne jest to, że Milik w styczniu zmieni pracodawcę. Ostatnio dużo mówiło się o tym, że reprezentant Polski może zakotwiczyć w Atletico Madryt. Okazało się jednak, że suma 15 milionów euro, jakiej oczekuje za zawodnika włoski klub, jest zbyt duża dla sterników Rojiblancos. Warto jednak nadmienić, że w gronie chętnych na pozyskanie Milika są też Juventus FC, czy Olympique Marsylia.

Komentarze