Ibrahimović nie byłby lepszy bez agenta Raioli. “Sprzedaj samochody, Twoje statystyki to śmieci”

Mino Raiola
fot. PressFocus Na zdjęciu: Mino Raiola

Mino Raiola, był bez wątpienia jednym z najpotężniejszych agentów piłkarskich na świecie. W swojej stajni miał największe gwiazdy piłki nożnej. Według wielu głosów Włoch był najbardziej wpływową postacią futbolu. Od momentu, gdy światło dzienne ujrzała informacja o śmierci Raioli, jasne jest, że świat piłki nożnej ulegnie zmianie.

  • W trakcie minionego weekendu w wieku 54 lat zmarł Mino Raiola
  • Włoch był bez wątpienia jednym z największych agentów piłkarskich na świecie
  • Wspominamy słynnego menedżera piłkarskiego na przykładzie Zlatana Ibrahimovicia

Raiola bez wątpienia najbardziej wpływowym menedżerem

Mino Raiola, przykuł uwagę mediów na całym świecie w związku ze smutnymi wiadomościami o jego śmierci po raz pierwszy w czwartek (28 kwietnia). Doniesienia w tej kwestii podawały największe media świata na czele z włoską La Gazzetta dello Sport, czy hiszpańską Marką. Szybko jednak te wieści zostały zdementowane przez jednego ze współpracowników Włocha. W sobotę (30 kwietnia) pojawiła się jednak kolejna informacja o śmierci Raioli. Ta nie została już obalona i następstwem tego było to, że środowisko piłki nożnej jest pogrążone w smutku.

Znany agent piłkarski nie będzie już na pewno obecny na pożegnalnym spotkaniu Zlatana Ibrahimovicia, który w tym sezonie wraz z Milanem walczy o 19. mistrzostwo Serie A w historii. Po wpadce Interu Mediolan z Bologną (1:2) szanse Rossonerich na Scudetto są bardzo duże. Obecnie podopieczni Stefano Pioliego mają 77 punktów, będąc liderem rozgrywek. Raiola liczył na kolejny sukces Szweda. Jeśli ten stanie się faktem, to nie będzie mógł się delektować nim u boku doświadczonego napastnika.

Ibra i Raiola to bez wątpienia kultowa para w światowej piłce nożnej. Szwed słynie z tego, że niczego się nie boi, a ponadto ceni sobie wolność. Tymczasem jego menedżer był jednym z nielicznych, który nie miał oporów z zadawaniem mu pytań w stylu: “Kim w ogóle jesteś?”. Raiola potrafił zadawać pytania, postawić do pionu gwiazdy, którymi się opiekował. Jednocześnie robił wszystko, co w jego mocy, aby jego klienci byli szczęśliwi i mogli żyć dostatnio.

Kultowa para Raiola-Ibrahimović

Ibrahimovic urodził się w Malmoe, czyli w kryminalnej dzielnicy. Tam szwedzki napastnik stawiał pierwsze kroki w piłce nożnej, ale też kradł, zakochał się i cierpiał. Historie dotyczące Ibry to nie tylko jego życie, ale też plan Raioli na budowanie jego wizerunku. Menedżer stworzył mu warunki do gry w piłkę nożną w najlepszych klubach świata u boku wybitnych zawodników. Zlatan miał być zawsze kluczową postacią. Wyjątkiem od reguły była pozycja Szweda w Barcelonie dowodzonej przez Josepa Guardiolę.

Raiola i Ibrahimović po raz pierwszy spotkali się w jednej z japońskich restauracji. Tam Włoch zadał napastnikowi, proste wydawało się pytania: “Chcesz być najlepszy na świecie? Chcesz być piłkarzem, który zarabia najwięcej?”. Po latach jasne stało się, że Ibrahimović w tamtym momencie był bardzo zaskoczony. – Wyglądał trochę jak gość z serialu “Rodzina Soprano” – mówił o Raioli szwedzki zawodnik. – Miał ubrane dżinsy i t-shirt z charakterystyczną łyżwą znanej firmy odzieżowej – dodał.

Raiola bez wątpienia nie był typem człowieka, który dobrze czuł się w eleganckich strojach. Mimo że agenci piłkarscy słynęli z tego, że mieli wyprasowaną koszulę z krawatem. Taki ubiór miał dodawać menedżerom powagi. Styl włoskiego włosko-holenderskiego menedżera był inny, co sprawiało, że często jego potencjalni klienci go lekceważyli. Wtedy jeszcze nie byli świadomi, jak dużą tracą, nie godząc się na współpracę z nieszablonową postacią w świecie piłki nożnej.

Ibrahimović jednak skusił się na to, aby jego sprawami zajmował się Raiola. Szwed był jednocześnie zachwycony tym, co usłyszał od Włocha, który jaśniej nie mógł się wyrazić na jednym ze spotkań: “Jeśli chcesz ze mną pracować, musisz robić to, co mówię”. Niedługo po usłyszeniu tych słów Ibrahimović skontaktował się jeszcze raz telefonicznie z Raiolą i zgodził się na współpracę z nim. Dzięki temu menedżerowi stał się tym Ibrą, którego znamy dzisiaj. Słynącym z szalonych goli, niemającym żadnego autorytetu piłkarskiego. Umiejącym sprowokować na boisku rywali, a także udzielającym niebanalnych wypowiedzi przedstawicielom mediów. Jednocześnie Ibrahimović odniósł wiele sukcesów i stał się uwielbiany przez kibiców.

Mino grubą rybą na rynku

Raiola był nie tylko pełnomocnikiem Ibry, ale też jego przyjacielem, mentorem i twórcą jego wizerunku. Anegdota o tym, jak wyglądała pierwsza wymiana zdań Raioli z Ibrahimovicia, stała się już legendarna. “Sprzedaj swoje samochody, zegarki i trenuj trzy razy ciężej. Twoje statystyki to śmieci” – miał powiedzieć Włoch szwedzkiemu napastnikowi.

Ibrahimović dzięki Raioli stał się człowiekiem, który negował istnienie pewnych bytów. Znany menedżer piłkarski zapewnił mu transfery do klubów z Włoch, Hiszpanii, czy Anglii. Raiola miał okazję zapewniać swojemu klientowi lukratywne kontrakty z takimi klubami jak: Juventus, Inter, Man Utd, czy Milan. Urodzony w Mediolanie agent piłkarski potrafił przy jednym stole w rozmowie twarzą w twarz oszukiwać działaczy Barcelony, że Ibra trafi do Realu. To wszystko w jego charakterystycznych okrągłych okularach przeciwsłonecznych.

Oczywiście wielu kibiców nie ceniło Raioli. Wpływ na to miało wiele sytuacji. Między innymi bunty piłkarzy z powodu kontraktów, które kończyły się zwykle zmianami klubów przez nich. W przeszłości sir Alex Ferguson kategorycznie odmówił współpracy ze znanym agentem piłkarskim. Raiola dla zawodników był jednak jednym z najlepszych agentów. Potrafił zapewnić im bardzo dobre warunki, a z tego był rozliczany.

Znany agent piłkarski nie unikał kontrowersji i świateł reflektorów. Podobnie zresztą jak kilku zawodników, których interesy reprezentował. Raiola porównał FIFA do organizacji mafijnej w 2013 roku i nazwał ówczesnego prezydenta organu zarządzającego Seppa Blattera “obłąkanym dyktatorem”. Wraz z innymi menedżerami takimi jak Jorge Mendes i Nonathan Barnett zagroził Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej podjęcie kroków prawnych związku z planami ograniczenia płatności transferowych, co miało miejsce w 2020 roku. Opiekował się nie tylko Ibrą, ale także Paulem Pogbą, Erlingiem Haalandem, Gianluigim Donnarummą, Matthijsem De Ligtem, czy Mario Balotellim. Mimo że miał w swojej stajni wiele gwiazd, to panował nad sytuacją. Zdecydowanie profesjonalista przez duże P. Pozostaje zdjąć czapki z głów przed Raiolą. O zmarłych dobrze albo wcale.

Czytaj więcej: Legendy bronią Messiego. “Jak można gwizdać na najlepszego piłkarza w historii?”

Komentarze