Gra zakazana. Jak średniowiecze zatrzymało rozwój futbolu

Drewniana płaskorzeźba z katedry w Gloucester
Drewniana płaskorzeźba z katedry w Gloucester gloucestercathedral.org.uk

Biada temu, kto w średniowiecznej Anglii lub Szkocji przyłapany został na graniu w piłkę. Sport ten przez kilka stuleci był na wyspach demonizowany i zakazywany. Narodowy sport Brytyjczyków był uznawany za bezsensowny i przede wszystkim szkodliwy. Królowie i baronowie chcieli, by pospólstwo miało godniejsze rozrywki.

Wielu historyków uważa, że grę w piłkę nożną wynaleźli właśnie Brytyjczycy. Faktem jest, że za piłką ganiano jeszcze wcześniej – w Starożytnym Rzymie czy też antycznej Grecji. Dopiero na terenach dzisiejszej Anglii i Szkocji pojawiły się jednak pierwsze ustalenia dotyczące zasad tej dyscypliny, które w choć niewielkim stopniu przypominają te znane współcześnie.

Nikt nie słyszał rzecz jasna wówczas o spalonych, bramkach z siatkami czy wymiarowych boiskach. Grano gdzie tylko się dało – na targach, ulicach czy rozległych pastwiskach. Liczba graczy była nieograniczona i zdarzało się, że rywalizowały sąsiadujące ze sobą miasteczka, wioski czy parafie. Nie zawsze do gry używano tylko nóg. Odmian piłki było mnóstwo. Niekiedy bardziej przypominała ona dzisiejsze rugby czy futbol amerykański. Zabawa była poza tym niezwykle brutalna. Z czasem władcy, na czele z królami i baronami, zaczęli jednak obawiać się rozprzestrzeniającej się popularności gier z udziałem piłki. Widziano w nich zagrożenie dla sportu numer jeden – łucznictwa.

Król wypowiedział wojnę futbolowi

W pierwszej połowie XV wieku na ulicach szkockich mieścin pojawił się dekret króla Jakuba I. Widniało tam ostrzeżenie dla każdego mieszkańca: granie w “fute ball” było od teraz zakazane. Złamanie prawa miało być ukarane grzywną wynoszącą cztery pensy. Aby uściślić, za “fute ball” uznawano każdą grę, w której uczestniczyła piłka, a nie jeździło się konno. Dotyczyło to więc zarówno kopania nogą, jak i rzucania.

Nie wszyscy dekretu wydanego przez króla jednak przestrzegali. “Zamiast uprawiać łucznictwo, zwykli ludzie woleli spędzać wolny czas grając w golfa i piłkę nożną” – czytamy w archiwach Biblioteki Narodowej Szkocji, która posiada oryginalny statut z 1424 roku.

Granie w piłkę zostało ponownie zakazane na mocy ustawy Jakuba II i parlamentu, uchwalonej 6 marca 1457 roku. Po raz pierwszy wprowadzono także zakaz gry w golfa. Parlamentarzyści w pełni popierali swojego monarchę i mówili, że kopanie piłki powinno zostać “całkowicie potępione i powstrzymane” przy jednoczesnym pełnym promowaniu takich dyscyplin jak łucznictwo. W ustawie zaznaczono: “Jest potwierdzone dekretem, że lordowie i baronowie, zarówno duchowi, jak i docześni, powinni organizować pokazy łucznicze cztery razy do roku”.

https://www.scotsman.com/images-e.jpimedia.uk/imagefetch/http://www.scotsman.com/webimage/Prestige.Item.1.59816475!image/image.jpg?crop=982:524,smart&width=990
Średniowieczna gra w piłkę. Źródło: Scotsman.com

Nie wszyscy Brytyjczycy pałali miłością do dyscypliny narzuconej przez króla. Podobne dekrety zaczęły obowiązywać też na terenach Anglii i Walii. W Szkocji grzywnę za złamanie piłkarskiego prawa podniesiono do aż 40 szylingów. To miało ostatecznie zniechęcić śmiałków do grania w piłkę. Nie wszystkich przekonywały jednak argumenty, że jest to sport bezcelowy i wprowadzający do męskich głów zamęt.

Potajemne mecze na zamku

Szkockie źródła historyczne podają jednak, że nie wszyscy monarchowie byli w sprawie zakazu konsekwentni. Dla przykładu Jakub IV, rządzący pod koniec XV wieku, oficjalnie podtrzymywał zakaz nałożony przez poprzedników, ale miał krycie grać zarówno w golfa, jak i piłkę nożną. Rachunki skarbowe dowodzą temu, że król zamawiał w czasie swojego panowania dziesiątki piłek, które dostarczano potajemnie na jego zamek.

Źródła mówią o tym, że wielkim miłośnikiem tej gry był także król Henryk VIII, który w 1526 roku kazał sobie sprawić parę butów specjalnie do futbolu. Mimo tego nawet on wydał w 1540 roku ustawę po raz kolejny zabraniającą ganiania za piłką.

Z biegiem lat zakaz zaczął być jednak martwy i raczej nierespektowany. Znana jest jednak historia ministra z Kirkliston, Archibalda Jamesa Lawa, który w 1585 roku został ukarany przez władze kościelne za grę w piłkę… w niedzielę. Źródła historyczne mówią też o bójce, do jakiej miało dojść w szkockim hrabstwie Berwickshire po meczu piłkarskim w 1601 roku. Jako, że niektórzy mężczyźni mieli ze sobą broń, na boisku słychać było także strzały.

Co ciekawe, z futbolem walczyły nawet największe uniwersytety. w 1555 roku zakaz uprawiania tej dyscypliny przez studentów wprowadził Oksford, a w 1574 Cambridge. Na nic się to jednak zdało i wielu młodych Brytyjczyków w wolnych chwilach ganiało za piłką.

Choć trudno w to uwierzyć, ale zakaz gry w futbol pozostał w brytyjskim prawie do początku XX wieku. W Szkocji formalnie wykreślono go z ksiąg statutowych w 1906 roku. Tymczasem pierwsze profesjonalne kluby piłkarskie zaczęły powstawać kilkadziesiąt lat wcześniej. Za najstarszy z nich uważa się angielski Sheffield FC z 1857 roku.

Najstarsza piłka świata

Nie lada gratkę dla każdego kibica futbolu posiada niepozorne muzeum w szkockim mieście Stirling. Znajduje się tam najstarsza zachowana piłka nożna na świecie, której wytworzenie datuje się na 1540 rok. Wykonana została z bydlęcej skóry i pęcherza świni. Jest o połowę mniejsza niż piłki jakimi grywa się współcześnie.

Piłka z muzeum w Stirling. Źródło: BBC Scotland

Niektórzy sugerują, że historyczna piłka mogła być używana przez samą Marię I Stuart, jedną z najpopularniejszych królowych w historii Szkocji. Przedmiot ten odnaleziono w murach zamku Stirling.

Szkoci są niezwykle dumni z tego znaleziska. Zwłaszcza, że od lat przekomarzają się z Anglikami na temat tego, która z tych nacji wynalazła i rozpowszechniła grę w piłkę. Nam pozostaje się cieszyć, że mimo średniowiecznego zwalczania sportem tym możemy się cieszyć do dziś.

Komentarze