Dla każdego coś innego. 20 momentów sezonu Premier League

Jack Grealish
Jack Grealish PressFocus

Jeżeli zapytacie kibica każdego klubu z Premier League o najważniejszy moment minionego sezonu angielskiej ekstraklasy, odpowiedzi z pewnością będą się różnić, nawet między fanami tego samego zespołu. Zwycięstwo na stadionie odwiecznego rywala, rozstanie ze szkoleniowcem czy przedłużająca się absencja kapitana to najpopularniejsze wybory. Niektórzy zapewne niechętnie ograniczyliby się do jednej opcji, wskazując co najmniej kilka kluczowych wydarzeń. Jednak w tym zestawieniu nie próbujemy na siłę wyszukać przełomowych czy decydujących sytuacji. Każda z 20 drużyn otrzymała jeden “moment” – niektóre z nich faktycznie mogą być uznane za przełomowe, inne po prostu były miłą odskocznią od ligowej monotonii. Od Sheffield United do Aston Villi – w pierwszej części specyficznego podsumowania sezonu uwagę poświęcimy dolnej części tabeli.

  • Każda z 20 ligowych ekip ma za sobą sytuacje, które nie przeszły bez echa. Ten sezon angielskiej ekstralasy raczył nas szerokim repertuarem interesujących wydarzeń
  • Osiem miesięcy rywalizacji w Premier League obfitowało w niezliczoną liczbę ekscytujących wydarzeń – od września do maja oglądaliśmy przełomowe zwycięstwa, rekordy strzeleckie czy wspaniałe gole
  • W minionych rozgrywkach nie brakowało też sytuacji, o których rywalizujące drużyny chciałyby jak najszybciej zapomnieć – kontuzje czołowych piłkarzy i burzliwe rozstania z trenerami nierzadko determinowały końcowy rezultat zmagań

Sheffield United: zwolnienie Chrisa Wildera

Wydawało się, że nigdy do tego nie dojdzie. Nawet mimo fatalnej dyspozycji Szabli, które szybko obrały kurs na Championship, niemal cała społeczność Premier League była przekonana, że Chris Wilder utrzyma posadę. Nikt nie znał tego zespołu lepiej niż on, a władzom Sheffield United bez wątpienia zależało na szybkim powrocie do elity. Ekipa z Bramall Lane pod wodzą swojego byłego zawodnika przeszła drogę z League One na angielskie salony. Poprzedni sezon rozpalił nadzieję, jednak kolejne rozgrywki w ekspresowym tempie zniweczyły piękne plany. Słynna, jednak wręcz mityczna klątwa dotknęła także Sheffield. Chociaż upadek jednokrotnego mistrza Anglii nie był aż tak spektakularny, jak przypadek Ipswich, władze klubu z South Yorkshire uznały, że po niemal pięciu latach wspólna podróż dobiegła końca. Drużynę tymczasowo objął Paul Heckingbottom, który niedługo powinien oddać zespół w ręce nowego szkoleniowca. Natomiast Wilder może zakotwiczyć w West Bromwich Albion i pomóc The Baggies w ekspresowym awansie.

West Bromwich Albion: zatrudnienie Sama Allardyce’a

Na The Hawhtorns postanowiono sięgnąć po ostateczne rozwiązanie i zatrudnić angielskiego Leszka Ojrzyńskiego. Plan wydawał się banalnie prosty – Sam Allardyce składa podpis pod umową, co oznacza utrzymanie WBA w Premier League. Niestety, tym razem magia Big Sama okazała się niewystarczająca. Chociaż były szkoleniowiec reprezentacji Anglii poprawił wiele aspektów gry The Baggies, nie zdołał dokonać radykalnej przemiany wyników osiąganych przez drużynę z West Midlands. Cztery zwycięstwa w 26 meczach – dorobek Allardyce’a prezentuje się zdecydowanie gorzej, niż przypuszczano. Legenda trenera-strażaka upadła wraz ze spadkiem West Bromu. Czy 66-latek zamierza kontynuować przygodę z piłką? Niewykluczone. Jednak rozdział zatytułowany “WBA” został zamknięty.

Fulham: luty/okres pomiędzy 23., a 27. kolejką

To zwykle na wiosnę świat budzi się do życia, jednak The Cottagers nie mogli czekać na aktywność przyrody – jeżeli marzyli o pozostaniu na najwyższym szczeblu, walkę o utrzymanie musieli zacząć zdecydowanie wcześniej. Luty był dla kibiców londyńczyków momentem, w którym mogli uwierzyć, że ich ulubieńcy są zdolni do wszystkiego. Po porażce z Leicester podopieczni Scotta Parkera dokonali swoistej rewolucji: zremisowali z West Hamem i Crystal Palace, wygrali z Evertonem i Sheffield United, a na deser, już w marcu, triumfowali na Anfield Road. Ile razy Alphonse Areola musiał sięgać do siatki? Zero. Fenomenalna seria pięciu meczów bez porażki zakończyła się w 28. kolejce. Po spotkaniu z Manchesterem City Fulham nie odniosło już ani jednego zwycięstwa.

Burnley: zwycięstwo z Liverpoolem na Anfield Road

Bij mistrza! W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2021 roku to hasło wcieliło w życie aż sześć drużyn. The Clarets poszli za przykładem Southampton i wykorzystali kryzys The Reds. Bohaterem potyczki z ekipą Jurgena Kloppa został Ashley Barnes, który w 83. minucie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na nim samym. Burnley wytrzymało napór Liverpoolu (27 strzałów, w tym sześć celnych) i wykorzystało jedyny błąd defensywy gospodarzy. Gwiazdą tego starcia bez wątpienia był Nick Pope, który zatrzymał uderzenie Origiego, Oxlade’a Chamberlaina, Salaha, Robertsona i Alexandra-Arnolda. Piłkarze Seana Dyche;a przyjechali do Merseyside z zamiarem uniknięcia porażki, a wrócili na Turf Moor z kompletem punktów.

Brighton & Hove Albion: 14-krotne zwycięstwo nad fatum zwanym expected goals

W tym sezonie Mewy szybowały wyjątkowo nisko. Otchłań strefy spadkowej przez długi czas przyzywała Brighton w zniewalająco zachęcający sposób, jednak podopieczni Grahama Pottera nie poddali się temu wołaniu. The Amex po raz kolejny okazało się bezpieczną przystanią. Piłkarze z południa Anglii przez całe rozgrywki cieszyli nasze oczy widowiskową, jednak równie nieskuteczną grą. Fatalna dyspozycja strzelecka Brighton sprawiła, że na każdy mecz w ich wykonaniu zaczęto patrzeć wyłącznie przez pryzmat współczynnika spodziewanych goli. Słynne expected goals stały się zmorą Mew. W 38. kolejkach Premier League The Seagulls 14 razy wygrali z przeznaczeniem i zdobyli więcej bramek, niż wynikałoby to z jakości wykreowanych okazji. Jeżeli podsumujemy minione osiem miesięcy, korzystając tylko z xG, okaże się, że piłkarze Pottera powinni wykorzystać aż 12 szans więcej. Jakie plany na okres przygotowawczy ma szkoleniowiec Brighton? Nietrudno się domyślić.

Southampton: porażka 0-9 z Manchesterem United

Wydarzeń, które 2 lutego miały miejsce na Old Trafford, nie tłumaczy absolutnie nic. Nawet czerwona kartka, którą Alex Jankewitz obejrzał już w 2. minucie. Demony z października 2019 roku wróciły niespodziewanie szybko – drużyna prowadzona przez Ralpha Hasenhuttla po raz drugi za jego kadencji na St. Mary’s straciła dziewięć goli w 90 minut. Autobus postawiony w polu karnym tuż po odesłaniu do szatni jednego z zawodników bez wątpienia nie przyniósłby ujmy na honorze, natomiast kolejna absurdalnie wysoka porażka poważnie splamiła barwy Świętych. Mimo druzgoczącej klęski włodarze Southampton nie zrezygnowali z usług austriackiego szkoleniowca i obdarowali go kolejną ogromną transzą kredytu zaufania. Chociaż Hasenhuttl musiał zmagać się z nadmiarową liczbą kontuzji, co bez wątpienia nie ułatwiało mu pracy, kompletnie nieudane rozgrywki w wykonaniu Southampton mogą wywołać niemałe zmiany przy Britannia Road. Czy były opiekun RB Lipsk wierzy w powodzenie tego projektu? Czy na St. Marys’ jeszcze wierzą w magię Hasenhuttla?

Crystal Palace: pięć punktów zdobytych na 24 możliwe bez Wilfrieda Zahy

Palace to Zaha, Zaha to Palace. To proste równanie determinuje postawę Orłów od momentu transferu Iworyjczyka na Selhurst Park. Bez swojego najlepszego zawodnika londyńczycy zwykle byli tylko tłem dla rywali. Statystyki są nieubłagane – gdy wychowanka Crystal Palace nie było na boisku, stołeczna ekipa przegrała 18 z 23 ostatnich meczów w Premier League. W tym sezonie podopieczni Roya Hodgsona musieli uznać wyższość przeciwników w pięciu takich spotkaniach. Niewykluczone, że już niedługo Orły będą musiały radzić sobie same – Zaha chce spróbować swoich sił w klubie, który zagwarantuje mu rywalizację w Lidze Mistrzów.

Wolverhampton: uraz Raula Jimeneza

29 listopada 2020 roku. W 15. minucie potyczki Arsenalu z Wolverhampton David Luiz walczą o piłkę w pojedynku powietrznym. Sekundy później obaj padają na murawę. Do rywalizacji wrócił tylko obrońca Kanonierów, natomiast napastnik Wilków opuścił boisko na noszach i został przetransportowany do szpitala. Meksykanin w tym starciu doznał pęknięcia czaszki i długo zastanawiano się, czy nie podzieli losu Ryana Masona, który został zmuszony do zakończenia kariery. Na szczęście rehabilitacja Jimeneza przebiega na tyle pomyślnie, że jego powrót na boisko nie jest już tylko rozważaniem z pogranicza fikcji, a stał się realnym scenariuszem. Kontuzja najlepszego snajpera wywołała ogromne zamieszanie na Molineux. Wilki przed sezonem straciły Diogo Jotę (na rzecz Liverpoolu), a już w 12. kolejce musiały zmierzyć się z absencją opoki całej ofensywy.

Nieobecność skuteczniej dziewiątki właściwie niemal od razu przekreśliła szanse podopiecznych Nuno Espirito Santo na włączenie się w walkę o europejskie puchary. Fabio Silva ze względu na młody wiek i brak doświadczenia na arenie Premier League nie zdołał wejść w buty starszego kolegi. Zastępstwa dla reprezentanta Meksyku nie znaleziono także w zimowym okienku transferowym – Willian Jose nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Sukces Wolverhampton w kolejnym sezonie będzie zależny nie tylko od postaci nowego szkoleniowca, ale także od dyspozycji Raula (który wróci do gry w specjalnej opasce) i transferu wartościowego rywala dla wychowanka CF America.

Newcastle United: eksplozja formy Calluma Wilsona i Joe Willocka

Było nas dwóch, w każdym z nas angielska krew i jeden przyświecał nam cel: strzelać gole. Ten sezon w wykonaniu Newcastle bez wątpienia nie należał do wybitnych, jednak dwóch piłkarzy notowało wybitne momenty. Jako pierwszy swój potencjał w koszulce w biało-czarne pasy pokazał Callum Wilson, najdroższy  letni nabytek Srok. Były zawodnik Bournemouth w pierwszych dziesięciu ligowych starciach siedem razy wpisał się na listę strzelców. Niestety, od grudnia wychowanek Coventry wzbogacił swój dorobek o zaledwie pięć bramek, jednak w każdym ze spotkań, w których czterokrotny reprezentant Synów Albionu trafiał do siatki, ekipa z St. James’ Park zdobywała punkty. Gdyby nie kontuzje, Wilson bez wątpienia mógłby pochwalić się zdecydowanie większą zdobyczą. Niewykluczone, że Gareth Southgate znalazłby dla niego miejsce w szerokiej kadrze Anglii na Mistrzostwa Europy.

Gdy 29-latek “zaniemógł”, w jego buty wskoczył rodowity londyńczyk, Joe Willock. Newcastle wypożyczyło absolwenta akademii Arsenalu w zimie i nieoczekiwanie dokonało świetnego ruchu, nawet jeżeli ofensywnie usposobiony gracz wróci na The Emirates, a Sroki nie zdołają go wykupić. Willock trafił już w debiucie w nowych barwach, otwierając wynik zwycięskiej potyczki z Southampton. Później zaliczył siedem meczów posuchy, jednak gdy już wrócił na strzelecką ścieżkę, nie zatrzymał się aż do końca rozgrywek. To, co w kwietniu i maju robił Joe Willock, było po prostu niesamowite. 21-latek stał drugim zawodnikiem w historii Newcastle, który zdobył gola w 7 starciach Premier League z rzędu. Kto dokonał tego jako pierwszy ? Oczywiście Alan Shearer.

Aston Villa: 12 meczów bez Jacka Grealisha

1,65 punktu na spotkanie – taką średnią The Villans wykręcili, gdy w składzie widniało nazwisko ich kapitana. 1 punkt na mecz – tak kształtowała się średnia, gdy Jacka Grealisha nie było na boisku. Kolosalna różnica. Bez swojej gwiazdy Aston Villa z drużyny walczącej o europejskie puchary zmieniła się w ligowego średniaka. Wpływ urodzonego w Birmingham zawodnika na wyniki Lwów był niezaprzeczalny. Grealish wyróżniał się nie tylko na tle kolegów z zespołu, ale także imponował swoją grą w otoczeniu największych gwiazd ligi. Swoją dyspozycją w minionych rozgrywkach udowodnił, że należy do grona najbardziej ekscytujących piłkarzy. Przed kolejnym sezonem Dean Smith musi znaleźć antidotum na chorobę, która trawi ekipę z Villa Park podczas nieobecności 25-latka. Lekarstwem na te dolegliwości mogą okazać się odpowiednie wzmocnienia. W innym wypadku trudno będzie zniwelować ewentualną absencję pięciokrotnego reprezentanta Anglii.

Komentarze

Na temat “Dla każdego coś innego. 20 momentów sezonu Premier League

Dla mnie moment sezonu to ten w którym prowadząc 1 – 0, tracimy Martiala przez tego symulanta Lamele.. i dostajemy baty od Tottenhamu. Rechot nie ma końca, do momentu, jak w tej samej kolejce Becker, aż 7 razy wyjmuje piłkę z siatki.. Zupełnie jakby jakaś siła wyższa dała do zrozumienia zadartym noskom, co o nich myśli.. To na pewno jest wyjątkowa sytuacja w świecie futbolu z tego sezonu Premier League.