Premier League planuje ograniczyć wydatki Newcastle i Man City

Allan Saint-Maximin
Pressfocus Na zdjęciu: Allan Saint-Maximin

W światowym futbolu coraz częściej dochodzi do potężnych operacji. Premier League spróbuje wyjść na przeciw wielkim inwestorom z Bliskiego Wschodu, którzy w sprytny sposób próbują obejść zasady finansowego fair play. Wszystko za sprawą kosmicznych planów nowych właścicieli Newcastle oraz wcześniejszych niejasności w Manchesterze City.

Czytaj dalej…

  • Po przejęciu Newcastle przez Saudyjczyków na wyspach wybuchły głośne dyskusje na temat prawdziwości finansowego fair play
  • Wiele klubów z Premier League w krytyczny sposób odniosło się do działań bogatych inwestorów
  • Teraz włodarze angielskiej ekstraklasy pracują nad zmianą obowiązujących przepisów, aby w przyszłości zażegnać niejasnościom czy próbom oszustwa

Premier League idzie na wojnę z wielkimi inwestorami?

Kluby coraz częściej próbują obchodzić finansowe fair play. Świat pędzi do przodu, dzięki czemu łatwo jest doszukać się luk prawnych w dotychczasowych przepisach poszczególnych lig. Kiedy w 2018 r. portal Football Leaks udostępnił wiele niejasności w piłce nożnej, uwagę działaczy Premier League przykuła historia Roberto Manciniego jeszcze za czasów pracy w Manchesterze City.

Wówczas obecny selekcjoner Włoch miał otrzymywać dwie pensje. Jedna była wypłacana bezpośrednio przez pracodawcę, natomiast kolejna wpływała na inne konto trenera prosto z drużyny grającej w Abu Zabi. Co więcej, okazało się, że szkoleniowiec podpisał też dwa kontrakty tego samego dnia, gdy przeniósł się na Etihad w 2011 r.

Teraz wśród działaczy Premier League pojawił się niepokój, kiedy Newcastle zostało wykupione przez Saudyjczyków za 301 mln funtów. Nowi właściciele Srok dysponują kilkukrotnie większym zasobem finansowym niż Katarczycy z Manchesteru. Z tego powodu w porozumieniu z 18 innymi drużynami z angielskiej ekstraklasy podjęto zdecydowane działania w tej sprawie.

Włodarze planują wprowadzić nowe przepisy, dzięki którym uda się zażegnać podobnym sytuacjom w przyszłości. Przy okazji ograniczą również wydatki na pensje piłkarzy czy pracowników danego klubu. Głównie będzie to dotyczyć części zaostrzonych ograniczeń dotyczących umów sponsorskich z podmiotami powiązanymi, które mają zostać uzgodnione jeszcze w tym miesiącu.

Wszystko dlatego, że Newcastle próbuje w zaciszu podążać za modelem Manchesteru City, co prowadzi do obaw wśród niektórych czołowych rywali, że taka konfiguracja może zostać wykorzystana do obejścia przepisów dotyczących finansowego fair play.

Pomimo początkowego sprzeciwu, zarówno City, jak i Newcastle zaakceptowały, że zaostrzenie dotychczasowych zasad jest nieuniknione.

Przeczytaj również: Piłkarskie gwiazdy z wygasającymi kontraktami. Na liście wielkie nazwiska

Komentarze