Josep Guardiola
Josep Guardiola fot. Stefan Constantin/SPORT PICTURES

Plama na honorze Pepa Guardioli. Nie takie były plany

Choć Pep Guardiola ma na koncie 686 meczów w roli menedżera, dopiero w ostatni weekend, przeciwko Leicester City, jego zespół po raz pierwszy stracił aż pięć goli. Manchester City uznawany był przed sezonem za faworyta Premier League. Teraz nawet niektórzy eksperci zmieniają w tej sprawie zdanie. Tymczasem w sobotę The Citizens wybiorą się na boisko Leeds United, które może wykorzystać mankamenty ich defensywy.

Czytaj dalej…

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

– Przed sezonem typowałem, że to Manchester City sięgnie po tytuł. Sugerowałem się podstawowymi faktami, a także tym, co kluby mogą zdziałać na rynku transferowym. Teraz, po tym, co widziałem w trzech pierwszych kolejkach, zmieniam jednak zdanie. City już nie jest moim faworytem – powiedział dawny piłkarz, a obecnie ekspert, Gary Neville.

Koszmarne błędy w defensywie

Podobnych opinii jednak na Wyspach Brytyjskich więcej. Na drużynę Pepa Guardioli spada krytyka i jest ona uzasadniona. Dziennikarze i wszelkiej maści eksperci zachodzą w głowę, co jest nie tak. Głównym mankamentem, jaki uwidocznił mecz z Leicester City (2:5) jest defensywa. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy w swojej menedżerskiej karierze zespół Pepa Guardioli stracił aż pięć bramek. Hiszpan był pod koniec meczu wyraźnie załamany i spuszczał głowę, czekając już tylko na ostatni gwizdek.

I trudno, by zachowywał się inaczej, skoro trzech kolejnych defensorów – Kyle Walker, Eric Garcia i Benjamin Mendy – popełnili podobne proste błędy, prokurując rzuty karne, które potem na bramki zamienił Jamie Vardy. – Aż trudno uwierzyć, że w zespole na takim poziomie trzech obrońców popełnia te same podstawowe błędy. Pochopność i naiwność: to cechy defensywy Manchesteru City – stwierdził Gary Neville.

Wszyscy zwracają uwagę na fakt, że The Citizens nadal nie załatali dziury w obronie, jaka powstała po tym, jak odszedł kluczowy zawodnik tej formacji, Vincent Kompany. Ani Kyle Walker, ani John Stones nie okazują się graczami tego pokroju, co reprezentant Belgii. Żaden z nich nie jest liderem defensywy. Angielskie media nie zostawiły po ostatnim weekendzie na defensorach City suchej nitki. Oberwało się Walkerowi, Garcii, Nathanowi Ake i Mendy’emu. Wobec tak mizernej postawy obrońców ekipa z Manchesteru sprowadza właśnie z Benfiki Rubena Diaza. Kwota transferu może wynieść w jego przypadku nawet 65 milionów funtów. Do tego po kontuzji wraca Aymeric Laporte, więc defensywa drużyny Guardioli będzie przynajmniej trochę odmieniona.

City za słabe, by walczyć o tytuł?

Dziurawa obrona to jednak nie jedyny problem City. Zdaniem niektórych drużyna ma też problem mentalny. Ekipa z Etihad świetnie zaczęła mecz z Leicester i Riyad Mahrez strzelił efektownego gola. Wszystko zaczęło się psuć, gdy kontry rywali przyniosły pierwszą bramkę. Zespół Guardioli posypał się jak domek z kart. – Brakowało nam opanowania. Narzuciliśmy na siebie zbyt dużą presję i zamiast na spokojnie szukać drugiej i trzeciej bramki, zjadły nas nerwy. To przez to podarowaliśmy gościom aż trzy jedenastki. Powinniśmy być cierpliwsi i robić po prostu swoje – powiedział Guardiola.

Inny aspekt, który nie ułatwia City zadania to kontuzje. Odczuwalny jest zwłaszcza brak Sergio Aguero i Gabriela Jesusa, czyli kluczowych napastników zespołu. Pozostaje pytanie czy kadra wicemistrzów Anglii jest wystarczająco zrównoważona i szeroka, by z powodzeniem rywalizować na kilku frontach. – City są teraz przynajmniej jeden poziom niżej niż Liverpool. Widzieliśmy jak The Reds zareagowali na mizerny mecz z Leeds United. Sprowadzili w międzyczasie dwóch graczy, a ci wskoczyli do składu i zaczęli robić różnicę. Liverpool wygrał z Chelsea i Arsenalem. Jest mocny mentalnie i to działa też na rywali – zauważył Gary Neville.

Są nawet eksperci, którzy w ogóle wykreślają City z walki o tytuł. Zalicza się o nich Graeme Souness. – – Liverpool wygląda na mocniejszego niż 12 miesięcy temu. Patrząc na to, co prezentuje Manchester City, myślę, że tej drużynie powinny przyświecać teraz inne cele – ocenił były zawodnik. – W tym momencie wyzwaniem są dla ekipy z Manchesteru zespoły pokroju Leicester. Myślę, że Liverpool znów może odjechać reszcie stawki i obronić tytuł – dodał.

Mecz w Manchesterze bez Bale’a

W nadchodzący weekend problemy City będzie chciał wykorzystać wspomniany przed chwilą beniaminek. Leeds United nie boi się postawić najgroźniejszym rywalom. Menedżer Marcelo Bielsa nie broni się całym zespołem i gra bez kompleksów, ofensywnie. Dowodem tego był mecz z Liverpoolem, w którym zespół z Elland Road dosłownie otarł się o remis. Jeśli The Citizens zagrają równie mizernie jak przeciwko Leicester, to na boisku beniaminka może dojść do niespodzianki. Nasze oczy zwrócone będą zwłaszcza na Mateusza Klicha, który zdobył już w tym sezonie dwa gole i zbiera wysokie noty od dziennikarzy.

Leeds – Manchester City 1×2 kursy
Wygrana
Leeds
Remis Wygrana
Manchester City
STS 8.20 5.30 1.35 Sprawdź ofertę STS
Superbet 7.90 5.45 1.37 Sprawdź ofertę Superbet
Fortuna 8.70 5.70 1.33 Sprawdź ofertę Fortuny
Betclic 7.20 5.60 1.38 Sprawdź ofertę Betclic
forBET 7.20 5.60 1.38 Sprawdź ofertę forBET
NAJWYŻSZY KURS
BONUSY DLA UŻYTKOWNIKÓW GOAL.PL
bonus 100% do 1200 zł + freebet 30 zł z kodem GOAL
tydzień bez ryzyka + freebet 34 zł
cashback do 550 zł z kodem GOALPL
Kursy aktualne na 01.10.2020 15:10

Ciekawie zapowiada się poza tym rywalizacja w niedzielnym meczu między Manchesterem United a Tottenhamem Hotspur. Dla gospodarzy będzie to prawdziwy sprawdzian i nie jest powodzianie, że dostaną z niego pozytywną ocenę. Czerwone Diabły przegrały na inaugurację z Crystal Palace, a potem męczyły się w lidze z Brighton (3:2). Co prawda United wygrali efektownie z tym samym zespołem w Pucharze Ligi (3:0), ale więcej o formie ekipy Ole Gunnara Solskjaera dowiemy się dopiero w niedzielę. Wiele do udowodnienia ma też Tottenham. Drużyna Jose Mourinho straciła ponownie punkty na własnym boisku, ledwo remisując z Newcastle (1:1). A przecież kilka tygodni temu przegrała też w Londynie z Evertonem. W hicie Premier League nie zagra jeszcze sprowadzony z Realu Madryt Gareth Bale. Walijczyk nie wrócił do pełni sprawności po kontuzji.

Manchester United – Tottenham 1×2 kursy
Wygrana
Manchesteru United
Remis Wygrana
Tottenhamu
STS 1.96 3.59 3.85 Sprawdź ofertę STS
Superbet 1.95 3.65 3.95 Sprawdź ofertę Superbet
Fortuna 1.96 3.65 3.90 Sprawdź ofertę Fortuny
Betclic 1.96 3.70 3.90 Sprawdź ofertę Betclic
forBET 1.96 3.70 3.90 Sprawdź ofertę forBET
NAJWYŻSZY KURS
BONUSY DLA UŻYTKOWNIKÓW GOAL.PL
bonus 100% do 1200 zł + freebet 30 zł z kodem GOAL
tydzień bez ryzyka + freebet 34 zł
cashback do 550 zł z kodem GOALPL
Kursy aktualne na 01.10.2020 15:10

Czwarta kolejka Premier League:
W nawiasie typ redakcji Goal.pl.

Sobota:
13:30 Chelsea – Crystal Palace (1)
16:00 Everton – Brighton (1)
18:30 Leeds – Manchester City (x2)
21:00 Newcastle – Burnley (1)

Niedziela:
13:00 Leicester – WHU (1)
13:00 Southampton – WBA (x)
15:00 Arsenal – Sheffield United (1)
15:00 Wolves – Fulham (1)
17:30 Manchester City – Tottenham (x)
20:00 Aston Villa – Liverpool (2)

Ze Wielkiej Brytanii dla goal.pl: Michał Wachowski

Komentarze