Man Utd wrócił do starych nawyków

Cristiano Ronaldo
Pressfocus Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo

W drugim spotkaniu rozgrywanym w ramach zaległej 17. kolejki Premier League, Brentford podejmował na własnym stadionie Man Utd. Niewiele brakowało, aby do przerwy to beniaminek objął prowadzenie. Czerwone Diabły wzięły się w garść w drugiej połowie. Po zmianie stron drużyna z Old Trafford strzeliła trzy gole i zasłużenie zgarnęła komplet punktów 3:1 (0:0).

Brentford postraszyło Man Utd w pierwszej połowie

Przez większość pierwszej połowy Man Utd dalej przypominał zagubiony zespół. Pomocnicy z obrońcami zostawiali wiele wolnych stref, które sprytnie próbował wykorzystać Brentford. Pszczoły stworzyły kilka całkiem ciekawych akcji, jednak żadnej z nich nie zakończyli golem.

Kolejny raz David De Gea ratował Czerwone Diabły z opałów. Hiszpan dzielnie bronił dostępu do bramki, bo obronił aż trzy uderzenia w sytuacjach sam na sam.

Tymczasem podopieczni Ralfa Rangnicka nie oddali nawet celnego strzału. Do przerwy gra gości pozostawiała wiele do życzenia, ale czas spędzony w szatni Niemiec wykorzystał już do maksimum.

Odmienione Czerwone Diabły rozbiły beniaminka

Druga odsłona znakomicie rozpoczęła się dla Man Utd. Drużyna gości ruszyła do ataku i w końcu objęła prowadzenie. Wszystko za sprawą młodego Elangi, który zaczął dostawać więcej szans pod wodzą Rangnicka. 19-letni Szwed w sprytny sposób zgasił futbolówkę zagraną przez Freda, a po chwili wpakował ją głową do siatki z kilku metrów.

Kilka chwil później Czerwone Diabły przeprowadziły świetny kontratak. Najpierw Ronaldo zgrał piłkę klatą piersiową do Fernandesa, który pobiegł do przodu i w ostatnim momencie podał do Greenwooda, mającego przed sobą już tylko pustą bramkę.

W 71. minucie Anglik został zmieniony przez swojego rodaka, Marcusa Rashforda. Skrzydłowy nie potrzebował zbyt dużo czasu, żeby podwyższyć prowadzenie United. 24-latek uderzył bez przyjęcia z ostrego kąta pod samą poprzeczkę, pozostawiając golkipera zupełnie bezradnego.

Co ciekawe, Brentford zmniejszył straty, dzięki trafieniu Toney’a w 85. minucie. Było jednak zbyt mało czasu, żeby dogonić dobrze zorganizowanego rywala. Finalnie nic więcej się nie wydarzyło, dlatego Manchester United odniósł pierwsze, tak przekonujące zwycięstwo pod wodzą Rangnicka.

Komentarze