Fantasy Premier League: Zmiana na miarę mistrzostwa

Fantasy Premier League: Ilkay Gundogan (Manchester City)
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League: Ilkay Gundogan (Manchester City)

Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Nie zamierzam po raz setny wracać do wydarzeń z niedzieli, przynajmniej nie w tak bezpośredni sposób, by opisywać przebieg spotkań na Anfield i Etihad, nie martwcie się. Jednak mimo wszystko do Manchesteru muszę się odwołać. Będzie krótko. Tylko o jednym piłkarzu, którego występ zaważył na mistrzostwie i odcisnął piętno w ostatniej kolejce Fantasy Premier League.

  • Sezon w Fantasy Premier League dobiegł końca – za nami 38 niesamowicie wymagających kolejek
  • Gundogan zasłużył na miano piłkarze wybitnie efektywnego
  • Złoty medalista minionej edycji FPL wyprzedził zdobywcę srebrnego krążka o zaledwie 12 punktów

Piłkarz wybitnie efektywny

68. minuta. Ilkay Gundogan za Bernardo Silvę, City przegrywa 0:2. Osiem minut później jest już 1:2. Gundogan po raz pierwszy, +5 punktów. Rodri na 2:2. 81. minuta, Gundogan po raz drugi, +5 punktów. W ciągu 22 minut gry (+1 punkt za czas spędzony na boisku) pomocnik City wywalczył łącznie 14 oczek. Dwa gole, maksymalny bonus. Wybitnie efektywny piłkarz jak na standardy Fantasy Premier League. Na dodatek kosztuje tylko 7,1 miliona. Okazja jakich mało. Warto wspomnieć także o posiadaniu, które wynosi zaledwie 2,6%. Kto, tak jak Guardiola, zaufał 31-latkowi, na pewno nie żałował wyboru.

Mimo tak kapitalnego występu to nie Gundogan został najlepiej punktującym zawodnikiem GW38. Tym mianem może poszczycić się Dejan Kulusevski. Szwed dołączył do Tottenhamu w 24. kolejce i od tej pory zapisał na swoim koncie 99 oczek. Kulu zanotował cztery dwucyfrówki, a ta niedzielna była najbardziej okazała. 2×5 pkt za dwa gole + 2 pkt za 67 minut, 1 pkt za czyste konto i 3 pkt bonusu = 16 punktów za mecz z Norwich. I to wszystko za 6,3 miliona. Posiadanie większe niż Ilkay (10,9%), ale w tej cenie grzechem było nie kupować reprezentanta Szwecji.

Drużyna kolejki Fantasy Premier League

W ostatniej w tym sezonie Fantasy Premier League drużynie kolejki znalazło się kilku rodzynków. Dlatego zacznijmy od tych, których obecności mogliśmy się tu spodziewać. No to tak. Jest ich trzech – Kulusevski, Maddison, Rudiger. No, może czterech, ale Gundogan w minionych rozgrywkach raczej nie imponował. Reszta to w mojej ocenie mniejsze lub większe zaskoczenia. Cedric? Przed meczem z Evertonem miał 34 punkty, po meczu z Evertonem ma 48 punktów. Ayoze Perez? Przed starciem z Southampton – 22 pkt, po – 35. Gross, Welbeck i Wilson wcześniej osiągnęli trochę więcej, ale dwucyfrówki w ich wykonaniu w GW38 bym nie wymyślił. Guaita i Andersen przed ostatnią serią gier przebili barierę 100 oczek, jednak, no cóż, można było spodziewać się, że wśród najlepszych znajdą się inni.

Zwycięzca sezonu 2021/22 Fantasy Premier League

Trud skończon. Przetrwali tylko najsilniejsi. Triumfatorem prawdopodobnie najbardziej wymagającego sezonu w historii Fantasy Premier League został Jamie Pigott. Amerykanin zakończył rozgrywki z wynikiem 2844 punktów i okazał się lepszy od 9 167 406 graczy, którzy wzięli udział w tej edycji FPL. Przewaga ekipy Futbol Is Life 🙂 nad srebrnym medalistą wyniosła 12 oczek.

A jak poszło moim podopiecznym? Chyba nie najgorzej. Wreszcie na poważnie podszedłem do sprawy i skrupulatnie śledziłem doniesienia ze świata Premier League, które w bezpośredni sposób przekładały się na rywalizację w wirtualnym świecie. Drużyna Widok 45 finiszowała na lokacie numer 40 074. Tak więc dziękuję za uwagę. Widzimy się w sierpniu, każdy z Haalandem i Mitroviciem w ataku.

Komentarze