Fantasy Premier League: Spotkanie ostatniej szansy

Fantasy Premier League
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League

Pociąg kierowany przez Jamiego Vardy’ego jeszcze nie przyspieszył na tyle, żeby nie dało się do niego wsiąść. Owszem, ruszył ze stacji, ale kilka szybkich kroków i jesteśmy w środku. Bilet kosztuje jedyne 10.6 miliona funtów, a fundusze możemy pozyskać na przykład ze sprzedaży pewnego rosłego Belga, który ma nie tylko problem ze skutecznością, ale także ze zdrowiem. A może rozstaniemy się z Ronaldo? Czy jednak mecz z Liverpoolem będzie ostatnią szansą, którą damy Portugalczykowi w Fantasy Premier League?

  • Lukaku out – Belg doznał kontuzji i będzie pauzował przynajmniej dwa tygodnie. Czy powinniśmy pożegnać się także z Ronaldo, który wprawdzie jest zdrowy, jednak nie zdobywa punktów?
  • Defensywa Chelsea to zawsze dobry wybór, jednak wiele zależy od tego, kogo pośle w bój Thomas Tuchel
  • Pomocnik grający w ataku
  • Masz problem z Lukaku lub Ronaldo? Dzwoń do Vardy’ego

Bramkarz: Alex McCarthy, Jose Sa, Jordan Pickford

Jeżeli Robert Sanchez straci mniej niż trzy gole w starciu z Manchesterem City, będziemy musieli uznać to za dobry występ defensywy Brighton. A może to Mewy, podobnie jak w maju, wyjdą nie tylko obronną, ale także zwycięską ręką z pojedynku z Obywatelami? Mimo tego napawającego optymizmem wyniku, hiszpański golkiper niemal na pewno nie zachowa czystego konta. Wobec tego możemy skierować swój wzrok w stronę Alexa McCarthy’ego (4.5 miliona) – Southampton mierzy się z Burnley, które w dwóch ostatnich meczach nie zdołało trafić do siatki rywali. Inną opcją wartą uwagi wydaje się Jose Sa (5.0). Wprawdzie Wilki wybiorą się na Elland Road, jednak atak Leeds w tym sezonie nie wzbudza strachu w oczach linii obronnej Pawi. A może postawimy na Jordana Pickforda (5.0)? Everton podejmuje Watford, który na przestrzeni trzech kolejek zdobył tylko jedną bramkę.

Obrońcy: defensywa Chelsea, Tino Livramento

Spokojnie, wystarczy dla wszystkich. Niezależnie od tego, którego z obrońców Chelsea zatrudnicie w swojej drużynie, będzie to dobry wybór. Oczywiście o ile dany zawodnik w ogóle pojawi się na boisku, a w przypadku defensywy The Blues to mała loteria. Pewni miejsca w składzie są Antonio Rudiger, Cesar Azpilicueta i Thiago Silva, z kolei najbardziej kuszącą opcją wydaje się Ben Chilwell (5.7), który w dwóch ostatnich meczach ligowych trafił do siatki. Popularność Anglika wzrosła na tyle, że stał się najchętniej kupowanym obrońcą przed dzisiejszym deadlinem. Jeżeli mamy już w swoich szeregach piłkarza ze Stamford Bridge, powinniśmy rozważyć angaż… jednego z produktów londyńskiej akademii. Tino Livramento (4.3) nie obciąży naszego budżetu w znaczący sposób, a może dostarczyć punkty za czyste konto i od czasu do czasu dorzucić do tego asystę.

Pomocnicy: Bryan Mbeumo, Andros Townsend

Oficjalne twitterowe konto Fantasy Premier League przejrzało wszystkich wirtualnych menedżerów. Tak, uwielbiamy pomocników, którzy grają z przodu. A jednym z nich bez wątpienia jest Bryan Mbeumo. Zawodnik Brentfordu doskonale radzi sobie w roli jednego z napastników, kosztuje 5.6 miliona i często trafia w… obramowanie bramki. Gdyby nie to, że po jego strzałach piłka jest w cudowny przyciągana przez poprzeczkę i słupki, z pewnością miałby na koncie zdecydowanie więcej niż 29 punktów. Być może Francuz już wyczerpał limit pecha i w pojedynku z Leicester piłka po jego uderzeniu wpadnie do siatki bez żadnych komplikacji.

W poszukiwaniu alternatywy dla droższych rozwiązań możemy odwiedzić Goodison Park. Wobec kontuzji Abdoulaye’a Doucoure’a, Richarlisona i Dominica Calverta-Levina ciężar strzelania goli spadnie na barki Androsa Townsenda i Demeraia Graya. Czy któryś z tej dwójki wydaje się bardziej atrakcyjną opcją? Townsend jest tańszy o 0.1 miliona i zgromadził o siedem oczek więcej, ponadto jego posiadanie wynosi 12.7% przy 19,1% Graya.

Napastnicy: Jamie Vardy

Masz problem z Lukaku lub Ronaldo? Dzwoń do Jamiego. Napastnik Leicester to obecnie drugi najlepiej punktujący piłkarz Fantasy Premier League. W tym sezonie Anglik nie trafił do siatki w zaledwie dwóch spotkaniach, a każdy z czterech ostatnie meczów kończył ze średnim dorobkiem wynoszącym 8.75 punktu. Jeżeli do tej pory w naszej kadrze gościł RL9, nie musimy zbyt długo się zastanawiać nad sprzedażą Belga (nie będzie dostępny przez przynajmniej dwa tygodnie) i angażem Vardy’ego. Sprawy mają się inaczej, gdy to CR7 reprezentował u nas interesy snajperów klasy superpremium. W przypadku Portugalczyka zawsze z tyłu głowy pojawiają się myśli dotyczące jego niezaprzeczalnej klasy. A może to będzie jego wieczór? Ci bardziej odważni pozbędą się Ronaldo już przed tą serią gier. Natomiast ci, którzy albo kibicują Manchesterowi United, albo wierzą nagłe ligowe przebudzenie reprezentanta Os Navegadores, w pozwolą 36-latkowi na “mecz ostatniej szansy”.

Komentarze