Fantasy Premier League: Son marnotrawny powrócił

Fantasy Premier League: Heung-min Son (Tottenham)
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League: Heung-min Son (Tottenham)

Pusta kolejka Fantasy Premier League nie zawsze musi być pusta, jeżeli chodzi liczbę zawodników i wywalczone przez nich punkty. Moja była pusta w połowie. Natomiast ci, którzy w składzie mieli powracającego z niebytu Sona, na pewno oceniają tę serię gier w zdecydowanie bardziej pozytywny sposób.

  • Son zrobił 19 punktów outta nowhere, a Mitrović nie poradził sobie z Forest
  • Ósma kolejka Fantasy Premier League, podobnie jak poprzednia seria gier, także stoi pod znakiem niespodziewanych bohaterów
  • Nie taka dzika karta straszna, jak ją malowałem – lider klasyfikacji generalnej dzięki WC skonstruował wyjątkowo skuteczny skład

Był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się

Ostatnio rozpoczynaliśmy od Team of the Week, więc i dzisiaj skorzystamy z tego rozwiązania. A dlaczego? Ponieważ najlepiej obrazuje to, co działo się w GW8. Poprzednie podsumowanie wydarzeń z Fantasy Premier League nosi tytuł “Niespodziewani bohaterowie”, co… doskonale pasuje do wydarzeń z tej kolejki FPL. I to tylko potwierdza, że wirtualna menedżerka w wielu przypadkach opiera się na hazardzie. No bo jak tu przewidzieć, że Son wejdzie z ławki i strzeli trzy gole? Albo, że Mitrović nie poradzi sobie z defensywą Forest? Obecność Maupaya w TOTW też klasyfikuje się jako niespodzianka.

Tak prezentuje się skład drużyny tej serii gier Fantasy Premier League:

  • Bramkarz: Begović (9 pkt)
  • Obrońcy: Saliba (15 pkt), Mings (9 pkt), Cancelo (9 pkt)
  • Pomocnicy: Son (19 pkt), Bentancur (12 pkt), Reed (10 pkt), Ramsey (10 pkt), Fabio Vieira (10 pkt)
  • Napastnicy: Kane (10 pkt), Maupay (9 pkt)

Czego dowiedzieliśmy się po GW8? Na pewno tego, że Heung-min Son nadal jest wartościową opcją, zwłaszcza przy posiadaniu wynoszącym zaledwie 10,5%. Albo jednak nie nadal, a właśnie zaczął nią być, bo zaczął strzelać. Jeżeli Koreańczyk nie zdołałby sforsować nieistniejących zasieków obronnych Leicester, chyba nikt nie ryzykowałby gry nieefektywnym pomocnikiem za 11.7. Na solidny plus zapracował sobie William Saliba, ale nie polecam korzystania z jego usług przynajmniej przez dwa następne mecze, ponieważ Arsenal mierzy się z Tottenhamem i Liverpoolem. A z usług takich ananasów jak Maupay czy Fabio Vieira nie polecam korzystać w ogóle, aż do momentu, gdy ustabilizują dyspozycję i/lub wywalczą pewne miejsce w składzie.

Lider klasyfikacji generalnej Fantasy Premier League

Na szczycie klasyfikacji generalnej Fantasy Premier League zameldował się menedżer, który zbudował skład dzięki użyciu dzikiej karty. Od czego ja sam mocno się dystansowałem, ponieważ nie miałem absolutnie żadnego pomysłu na skonstruowanie nowej ekipy. Tymczasem Kristian FInnland nie miał problemu z kreatywnością i prowadzona przez niego drużyna mist fc zdobyła 87 punktów. Na kapitanie oczywiście, bo jakżeby inaczej, Erling Haaland, a w kadrze między innymi Son, De Bruyne, Kane i Cancelo. Mocne nazwiska nie zawsze gwarantują mocny wynik, jednak tym razem było inaczej.

Mój wynik

W skrócie: spodziewałem się nieco więcej. Zwłaszcza po nowych nabytkach. Honor trójki debiutantów uratował Kevin De Bruyne i jego dziesięć punktów, natomiast Mitrović i Perisić po prostu rozczarowali. Serb nie zapisał swojego udziału przy żadnej z trzech bramek Fulham, a Chorwat zszedł z boiska już bez czystego konta i jeszcze przed 60 minutą, ale to nie powstrzymało go przed radosnym powrotem na murawę i otrzymaniem żółtej kartki. Na tym tercecie zarobiłem brutto czternaście, a netto dziesięć oczek –  “należne świadczenia publicznoprawne” wynoszą cztery punkty.

57 punktów przy średniej wynoszącej 50 oczek – ten wynik jestem w stanie zaakceptować, zwłaszcza z uwagi na pustą kolejkę. Zebrałem pełną jedenastkę, jednak kosztem sprzedaży Salaha i Trenta. A teraz czytam, że Salah i Trent powinni jak najszybciej wrócić do mojego składu. Co robić? Zaryzykuję i zostawię De Bruyne, zaryzykuję i zostawię Gabriela Jesusa, którego większość pozbywa się, jeżeli korzysta z dzikiej karty, a także na razie poczekam ze zmianą bramkarza. Zobaczymy, co przyniesie przerwa reprezentacyjna. W tej chwili drużyna Widok 45 plasuje się na miejscu numer 950 378, co oznacza spadek w porównaniu z GW6 (889 040) i GW7 (873 277).

Komentarze