Everton wyszedł z tarapatów

Michael Keane
Michael Keane Pressfocus

Everton pokonał Burnley 3:1 (0:0) w meczu 4. kolejki Premier League. Gospodarze przegrywali, ale dzięki bardzo owocnym sześciu minutom przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Obie drużyny stwarzały sobie nieliczne sytuacji i grały dosyć zachowawczo. W 20. minucie mogliśmy być świadkami pierwszej bramki. Ben Mee po otrzymaniu podania w pole karne nieznacznie się jednak pomylił. Chwilę później odpowiedzieli zawodnicy Evertonu. Uderzenie Doucoure obronił jednak bramkarz Burnley – Nick Pope. Do przerwy mieliśmy zatem bezbramkowy remis.

Druga połowa zaczęła się zdecydowanie lepiej dla Burnley. W 53. minucie Johann Gudmundsson wrzucił piłkę w pole karne, a uderzeniem głową bramkarza pokonał Ben Mee. Everton dosyć szybko otrząsnął się jednak po utracie bramki i odpowiedział w bardzo dobrym stylu.

Już w 60. minucie dośrodkowanie Townsenda wykorzystał Keane. Nie był to jednak koniec złych informacji dla kibiców Evertonu, był to dopiero początek. Przepięknego gola z dystansu zdobył asystujący chwilę wcześniej Townsend. Natomiast w 66. minucie kontrę gospodarzy wykończył Demarai Gray.

W 68. minucie piłkarze Evertonu strzelili czwartą bramkę, ale okazało się, że Doucoure był na spalonym. Gospodarze po szybko strzelonych trzech bramkach mieli kontrolę nad rywalizacją i dowieźli wynik 3:1 do końca.

Komentarze