“Arsenal? Nie patrzę w dół, tylko do góry”

Jose Mourinho
Jose Mourinho PressFocus

Niełatwo jest być kibicem Arsenalu. Tottenhamu także. Od dłuższego czasu obie drużyny nie grają na miarę swoich możliwości. Oczywiście z małymi wyjątkami, takimi jak Puchar Anglii (triumf Kanonierów w 2017 i 2020) czy Liga Mistrzów (finał dla Spurs w 2019) i Liga Europejska (finał dla The Gunners w 2019). O zwycięstwie Premier League przedstawiciele północnego Londynu nawet nie marzą. Konkurencja wyprzedza ich o kilka długości. Jeżeli nie o mistrzostwo, to o co aktualnie walczą obie ekipy?

Tęsknota za sukcesem w Premier Legue

Gospodarze plasują się na 10. lokacie i do 4. pozycji, premiowanej awansem do Ligi Mistrzów, tracą aż 13 punktów. Kanonierzy nie mają najmniejszych szans na zakończenie sezonu w gronie czterech najlepszych zespołów. Swoich szans na powrót do elitarnych rozgrywek zapewne poszukają w Lidze Europy. Niestety, podobnie jak w przypadku angielskiej ekstraklasy, o zwycięstwo nie będzie łatwo, a tylko triumf w finale pozwala zarezerwować miejsce w szeregu najlepszych klubów Starego Kontynentu. Ajax, Villareal, Slavia/Rangersi, Granada, Manchester United/Milan i… Tottenham. Każdy marzy dokładnie o tym samym.

Spurs są w zdecydowanie lepszej sytuacji niż ich derbowi przeciwnicy. Jeżeli wygrają dwa kolejne spotkania w Premier League, różnicę punktową do czwartej Chelsea zniwelują do zera. Czy to oznacza, że to Kogutom zdecydowanie bardziej będzie zależało na zgarnięciu trzech oczek w dzisiejszych derbach? Arsenal, tak jak niegdyś Manchester pod wodzą Jose Mourinho, musi postawić wszystko na jedną kartę o nazwie Liga Europejska. Natomiast… Jose Mourinho, który obecnie prowadzi Spurs, może wybrać jedną z dwóch dróg.

Trenerzy są zgodni – to ważne spotkanie

Co o nadchodzącym starciu powiedział Portugalczyk? Jeżeli posłużymy się transkryptem konferencji, przygotowanym przez oficjalną stronę Tottenhamu, nie znajdziemy w nim słów zamieszczonych w tytule. Na szczęście zawsze możemy przesłuchać nagranie, a w nim takie zdanie już padło. Jose uwielbia celnie punktować rywali, zwłaszcza przed prestiżowymi starciami.

Oczywiście The Special One zna wagę tego pojedynku i mimo wyżej wspomianej wypowiedzi, nie lekceważy rywala:

To ważny mecz i nawet gdyby to nie był Arsenal, nawet gdyby był to „normalny” przeciwnik, byłby to ważny pojedynek, ponieważ uważamy, że mamy potencjał, aby być na lepszej pozycji niż teraz w tabeli i to jest spotkanie, które oczywiście musimy spróbować wygrać. Jesteśmy w dobrej formie, ale oni też. Wiem, że w Premier League są na pozycji nieodpowiadającej ich możliwościom, więc skupiam się na potencjale, a nie na pozycji, a potencjał mają duży. Dysponują niesamowitym składem, mogą zmieniać zawodników, kadra jest szeroka, dobrze grają w piłkę nożną. Wygraliśmy z nimi ostatni mecz, ale był to bardzo trudne starcie.

Mikel Arteta, do czego zdążył nas przyzwyczaić, komplementuje rywala:

Jest to bardzo trudne, ponieważ poziom jakości, precyzji, zrozumienia i chemii między nimi sprawia, że ​​są prawdopodobnie jednym z najbardziej wyjątkowych tercetów w Europie. I nie potrzebują wiele. Potrafią tworzyć własne szanse, potrafią łączyć się jako zespół. Jest to więc naprawdę trudne, ale dobrze przygotujemy taktykę, aby oczywiście spróbować ich powstrzymać. Cóż, w ostatnim meczu rozpoczęliśmy mecz naprawdę dobrze, dominowaliśmy, ale kiedy oni po raz pierwszy przeszli przez naszą linię środkową, strzelili gola. To ich jakość. To naprawdę zorganizowany zespół, tworzy duże zagrożenie w każdej sytuacji kontrataku, ma indywidualne umiejętności. I widać, że zespół walczy i wierzy w to, co mówi trener, są zjednoczeni, więc to będzie naprawdę trudny mecz.

Derby dla Spurs?

Co na temat derbów myśli Mark Lawrenson? Ekspert stacji BBC przewiduje dwubramkowe zwycięstwo gości:

Tottenham w końcu trafia zgodnie ze swoim potencjałem – strzelili cztery gole w trzech z ostatnich czterech meczów – a Jose Mourinho zawsze bardzo chętnie informuje o tym ludzi. Nie winię Jose za to, że chwalił się tymi wynikami, ponieważ Spurs są w formie i znaleźli pewną spójność. Tego właśnie potrzebuje Arsenal – ostatnio zagrali kilka dobrych spotkań, ale nadal nie jestem pewien, czego się po nich spodziewać tydzień po tygodniu.

Z kolei jego gość, aktor Frank Harper, który wystąpił m.in. w filmie Podkręć jak Beckham, również typuje wygraną Tottehamu, jednak uważa, że Koguty zdobędą tylko jedną bramkę więcej niż rywale:

Mam kilku dobrych kumpli, którzy są kibicami Tottenhamu, a oni tylko narzekają. Pocieszę ich i powiem, że Spurs wygrają. Wygląda na to, że Gareth Bale też się obudził – jest świetnym graczem, kiedy jest w formie. Stawiam na 2:1 dla gości.

Na konferencji Mikel Arteta poinformował, że wszyscy jego podopieczni są gotowi do rywalizacji ze Spurs. Jose Mourinho nie ma takiego komfortu, jednak nie powinien narzekać – w hitowym starciu nie zobaczymy tylko Giovanniego Lo Celso. Kto będzie górą w 202. derbach północnego Londynu? Większe szanse na zwycięstwo daje się gościom, jednak gospodarze z pewnością nie zamierzają odstawić nogi. Bukmacherzy typują odwrotnie, ale różnice są minimalne. Pierwszy gwizdek na The Emirates zabrzmi o 17:30. Spotkanie poprowadzi Mike Oliver.

Komentarze