Potulski był o krok od powołania. Urban zdecydował w ostatniej chwili
Niespodzianek w kadrze reprezentacji Polski na marcowe baraże o awans na Mistrzostwa Świata 2026 na próżno szukać. Powołanie dla Oskara Pietuszewskiego było tylko formalnością, a poza nim debiutantów więcej nie ma. Co mogło zaskoczyć kibiców oraz ekspertów to obecność Bartosza Bereszyńskiego, czyli obrońcy Sampdorii, grającej na poziomie Serie B.
Okazuje się jednak, że wśród dwudziestu pięciu powołanych mógł znaleźć się Kacper Potulski. Nastolatek z FSV Mainz robi furorę w Bundeslidze. Jak poinformował Mateusz Borek z Kanału Sportowego, losy powołania 18-latka ważyły się do ostatniej chwili. Z informacji dziennikarza wynika, że sztab reprezentacji wybierał pomiędzy Potulskim a Bereszyńskim.
– Wiem, że do ostatnich chwil, ale to naprawdę do ostatnich chwil, było rozważane powołanie Kacpra Potulskiego. Trener zdecydował się ostatecznie powołać Janka Ziółkowskiego, który już u niego grał. Myślę, że powołanie Potulskiego było rozważane kosztem Bartka Bereszyńskiego – powiedział Mateusz Borek w Kanale Sportowym.
Potulski dopiero w tym sezonie zadebiutował w Bundeslidze, ale gdy to zrobił, szybko wywalczył miejsce w wyjściowym składzie. Łącznie ma na swoim koncie 18 meczów, w których zdobył jedną bramkę. Marcowe zgrupowanie spędzi w kadrze Jerzego Brzęczka.








