Slot dostał gwiazdę za ogromne pieniądze. „Co on właściwie robi?”

Liverpool wydał na transfer Floriana Wirtza aż 125 milionów euro. Jednak piłkarz nie spełnia oczekiwań, za co coraz częściej spotyka go krytyka.

Arne Slot
Obserwuj nas w
Every Second Media / Alamy Na zdjęciu: Arne Slot

Anonimowy występ Floriana Wirtza w Paryżu

Porażka Liverpoolu 0:2 z Paris Saint-Germain w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów wywołała lawinę krytyki pod adresem podopiecznych Arne Slota. Choć trener bierze na siebie odpowiedzialność za błędy taktyczne, media coraz mocniej uderzają w poszczególnych zawodników. Głównym celem stał się Florian Wirtz, który miał być kreatywnym sercem ataku The Reds, a w stolicy Francji był niemal niewidoczny.

Reprezentant Niemiec, sprowadzony za rekordowe pieniądze z Bayeru Leverkusen, całkowicie zniknął na tle defensywy paryżan. W meczu, w którym Liverpool po raz pierwszy w historii nie oddał ani jednego celnego strzału, Wirtz nie potrafił stworzyć kolegom żadnej dogodnej okazji. Jego bezradność w starciu z ryglem obronnym PSG stała się symbolem niemocy całej drużyny z Anfield.

„Co on właściwie robi?” – Lewis Steele o Niemcu

Frustrację kibiców i ekspertów najlepiej podsumował dziennikarz Lewis Steele. W swoim wpisie w serwisie X nie gryzł się w język, oceniając dotychczasowy wkład 22-latka w grę zespołu. Mimo że dotychczas podchodził on do formy młodego pomocnika z dużą dozą wyrozumiałości, po występie w Parku Książąt jego cierpliwość najwyraźniej się wyczerpała.

– Byłem dość łagodny dla Floriana Wirtza w tym sezonie, bo jestem pewien, że w bliskiej przyszłości spłaci swoją cenę. Ale po wielu meczach zostaję z myślą: co on właściwie robi? Jest tak mało efektywny, a kiedy kosztujesz 100 milionów funtów, oczekuje się od ciebie znacznie więcej – napisał Steele.