Ronald Araujo o swojej chwilowej niedyspozycji
FC Barcelona rywalizuje w tej kampanii na kilku frontach, chcąc na każdym z nich walczyć o końcowy triumf. We wtorkowy wieczór w pierwszym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów ekipa Hansiego Flicka zremisowała z Newcastle United, mając w perspektywie rewanż u siebie.
Tymczasem o sytuacji z 86 minuty, gdy zawodnik nie wrócił do obrony po urazie odniesionym w ataku, wypowiedział się sam Ronald Araujo. Najpierw zszedł z boiska, a następnie wrócił na nie. Sędzia zawodów, Marco Guida, nakazał Urugwajczykowi opuszczenie boiska. Ronald Araujo ostatecznie wrócił na murawę, ale nie zajął już swojego miejsca.
– Jesteśmy zadowoleni z remisu. Nie zagraliśmy tak dobrze, jak chcieliśmy. Musimy być mądrzejsi w Lidze Mistrzów. Teraz czeka nas mecz u siebie – powiedział piłkarz cytowany przez As.com.
– Chcieliśmy dominować przy piłce i częściej atakować. Niemniej graliśmy na stadionie rywala z mocną drużyną. Wyjeżdżamy z dobrymi wrażeniami – zaznaczył Ronald Araujo.
– Jeśli chodzi o straconą bramkę, to nie rozumiem tej zasady. Jeśli mam skurcze, nie mogę wrócić na boisko, nawet gdybym chciał się czołgać. Sędzia znowu kazał mi zejść. Nie rozumiem – rozkładał bezradnie ręce zawodnik.
– Ogólnie rzecz biorąc, ten moment skurczu był wynikiem wysiłku włożonego w intensywne mecze. Trzeba być przygotowanym na swoją kolej – uzupełnił Ronald Araujo.
27-latek w tej kampanii wystąpił jak na razie w 27 meczach. Strzelił w nich trzy gole.









