Lech dostał bolesną lekcję w Europie
Lech Poznań nie zaliczy czwartkowego wieczoru do udanych. Gospodarze szybko musieli zmierzyć się z problemami kadrowymi, a później sami utrudnili sobie zadanie błędami w defensywie. Bayer Leverkusen bezlitośnie wykorzystał pomyłki rywali i już w pierwszej połowie wypracował trzybramkową przewagę. Po zmianie stron Kolejorz próbował jeszcze nawiązać walkę, ale nie znalazł sposobu na odwrócenie losów spotkania.
Problemy pojawiły się, zanim mecz na dobre się rozkręcił. Mikael Ishak w 11. minucie miał okazję do zdobycia bramki, ale jego próba finalnie była niecelna. Niedługo później Lech stracił Wojciecha Mońkę, który z powodu urazu musiał opuścić boisko. Zastąpił go Terry Yegbe.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Nie tylko gospodarze mieli jednak powody do zmartwień. Kontuzji doznał również Martin Terrier, a jego miejsce zajął w 18. minucie Patrik Schick. Jak się później okazało, wejście czeskiego napastnika miało ogromny wpływ na przebieg spotkania.
Goście w 29. minucie objęli prowadzenie po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką Terry’ego Yegbe. Do piłki podszedł Schick i pewnym strzałem pokonał Mateusza Lisa. Kolejorz nie zdążył otrząsnąć się po stracie gola, a już trzy minuty później ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki. Po interwencji bramkarza mistrza Polski do odbitej piłki dopadł Malik Tillman i podwyższył prowadzenie Bayeru.
Na dwóch trafieniach rywali nie skończyły się kłopoty poznańskiej drużyny. Mateusz Skrzypczak w 41. minucie sfaulował Schicka w polu karnym, a sędzia po raz drugi wskazał na jedenasty metr. Napastnik Bayeru ponownie się nie pomylił, kompletując dublet i ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0. Lech znalazł się w bardzo trudnym położeniu.
Kolejorz z bolesnym zderzeniem z rzeczywistością
Po zmianie stron gospodarze szukali okazji, aby zmniejszyć straty, ale przedstawiciel Bundesligi skutecznie kontrolował przebieg rywalizacji. Ishak w 55. minucie sprawdził czujność Marka Flekkena, jednak bramkarz gości poradził sobie z jego uderzeniem. Niels Frederiksen próbował ożywić grę zespołu, wprowadzając między innymi Daniela Haakansa, Filipa Jagiełłę i Yannicka Agnero.
Bayer również dokonał zmian, nie tracąc przy tym kontroli nad spotkaniem. Między innymi Moussa Diaby w 65. minucie mógł jeszcze podwyższyć wynik, ale jego strzał w porę zablokował Michał Gurgul. Kolejorz nie znalazł już drogi do bramkiZ kolei udało się to niemieckiej drużynie za sprawą Ibrahima Mazy. Bayer wygrał zatem 4:0. O losach meczu przesądziła przede wszystkim pierwsza połowa, w której niemiecki zespół wykorzystał błędy gospodarzy i dwukrotnie skutecznie wykonał rzut karny.
Lech Poznań – Bayer Leverkusen 0:4 (0:3)
0:1 Patrik Schick 29′ (k.)
0:2 Malik Tilman 32′
0:3 Patrik Schick 41′ (k.)
0:4 Ibrahim Maza 89′









