Xavi wywarł dużą presję na Al-Sadd, aby wrócić na Camp Nou

Xavi Hernandez
fot. PressFocus Na zdjęciu: Xavi Hernandez

Xavi Hernandez jest głównym kandydatem na następcę Ronalda Koemana w FC Barcelonie. Hiszpan w środę udzielił wywiadu TV3, dając jasno do zrozumienia, że chce wrócić na Camp Nou. Młody trener ma nadzieję, że jego klub Al Sadd dojdzie do porozumienia ze sternikami Katalończyków.

  • Xavi Hernandez wszystko wskazuje na to, że wkrótce wróci do Europy
  • Katarskie media twierdzą, że Hiszpan na 99 procent zostanie nowym trenerem FC Barcelony
  • 41-latek nie ukrywa, że jest podekscytowany możliwością powrotu do Hiszpanii

Xavi Hernandez bardzo blisko Barcelony

Xavi Hernandez uważany jest za głównego faworyta do objęcia sterów nad Barcą. Jednocześnie hiszpański szkoleniowiec ma kontynuować w klubie z La Liga filozofię pracy, którą praktykowali Josep Guardiola, a później Luis Enrique.

– Stanowisko klubu było jasne od samego początku: chcemy zatrzymać naszego trenera Xaviego i nie możemy się bez niego obejść w tym delikatnym momencie sezonu – powiedział prezydent klubu z Kataru Turki al-Ali. Fc Barcelona wysłała jednak delegację do kraju gospodarza przyszłorocznego mundialu, aby przyspieszyć negocjacje. Xavi wydaje się również zdeterminowany, aby dołączyć do teamu z Camp Nou.

– Nie wiem, co się wydarzy. Oba kluby rozmawiają. Nie mogę nic więcej powiedzieć. Mogę tylko powiedzieć, że jestem podekscytowany i niecierpliwy. Jestem pozytywną osobą, to kwestia zdrowego rozsądku. Muszą się zgodzić na to, co ustalą Al Sadd i Barca – mówił Xavi w rozmowie z TV3.

– Jestem bardzo podekscytowany możliwością powrotu do domu. Mam nadzieję, że tak się stanie. Powrót do Barcelony byłby oczywiście spektakularny, to byłoby ekscytujące. Powrót do Barcelony byłby wyjątkowym krokiem w mojej karierze trenerskiej. Zobaczymy, czy tak się stanie – dodał Hiszpan.

Aktualnie tymczasowym opiekunem Blaugrany jest Sergi Barjuan. Prowadził Barcę w starciach z Deportivo Alaves (1:1) w lidze hiszpańskiej i Dynamo Kijów (1:0) w Lidze Mistrzów.

Czytaj więcej: LM. Fati bohaterem, Barcelona nadal w grze o awans!

Komentarze