Szalony mecz w Valencii, Real Madryt z wpadką

Piłkarze Realu Madryt
Piłkarze Realu Madryt fot. PressFocus

Real Madryt zremisował 3:3 z Levante w meczu drugiej kolejki La Liga. W pierwszej odsłonie Los Blancos prezentowali się wybornie, ale strzelili tylko jednego gola. W drugiej połowie ze świetnej strony zaprezentowali się natomiast gospodarze, co skutkowało kapitalnym widowiskiem na Estadio Ciudad de Valencia.

Real zaczął zgodnie z planem

Real Madryt przystępował do niedzielnej potyczki z wiedzą, jak prezentowały się FC Barcelona i Atletico Madryt. Los Blancos chcieli za wszelką cenę zrównać się punktami z aktualnymi mistrzami La Liga. Z drugiej jednak strony w sześciu ostatnich meczach Królewskich z Granotes trzy razy górą był Real i trzy razy górą było Levante.

Wynik rywalizacji został otwarty szybko, bo już w piątej minucie. Bramkę zdobył Gareth Bale, wykorzystując podanie od Karima Benzemy. Walijczyk oddał mocny strzał z lewej nogi i spotkanie szybko ułożyło się pod dyktando Los Blancos. Bale kolejny raz mógł wpisać się na listę strzelców w 22. minucie, ale tym razem chybił. Tymczasem w 38. minucie walijski skrzydłowy jeszcze raz spróbował swoich sił uderzeniem z rzutu wolnego, ale bez efektu.

Mecz wizytówka La Liga

W drugiej połowie miało natomiast miejsce szalone starcie, w którym emocji nie brakowało. Już w 46. minucie Roger Marti doprowadził do wyrównania, wykorzystując podanie od Gonzalo Melero. Real nie otrząsnął się jeszcze po stracie gola na 1:1, a już od 57 minuty przegrywał 1:2. Bramkę dla gospodarzy zdobył Jose Campana, popisując się genialnym uderzeniem z powietrza.

Madrycki team nie zamierzał się poddawać i efektem, tego było akcje, mające na celu odrobienie straty. Cel udało się osiągnąć w 73. minucie, gdy Vincius Junior po niezwykłym rajdzie strzelił gola na 2:2. To jednak nie był koniec trafień na Estadio Ciudad de Valencia. Gol na 3:2 dla Levante padł po uderzeniu głową Robera w 79. minucie. Ostatnie słowo należało natomiast do Vinciusa Juniora, który w 85. minucie technicznym strzałem ustalił wynik na 3:3.

W samej końcówce czerwoną kartką ukarany został bramkarz gospodarzy Aitor Fernandez. W związku z tym zawodnik z pola musiał stanąć w bramce. Nie został jednak zmuszony do kapitulacji. W następnej kolejce Levante na wyjeździe zagra z Realem Sociedad San Sebastin. Z kolei podopieczni Carlo Ancelottiego zmierzą się z Realem Betis na Estadio Benito Villamarin.

Komentarze