Frankowski dla Goal.pl o wyzwaniu ze Szwecją. „Ten kwartet bije na głowę Szwedów” [ROZMOWA]

Tomasz Frankowski specjalnie dla Goal.pl ocenił wygraną reprezentacji Polski z Albanią (2:1): słaba pierwsza połowa, kluczowe wejście Oskara Pietuszewskiego i gol Roberta Lewandowskiego. Było nerwowo, ale Biało-czerwoni pokazali charakter i przygotowują się na trudną walkę ze Szwecją.

Tomasz Frankowski
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Tomasz Frankowski
  • Robert Lewandowski udowodnił w meczu z Albanią, że wciąż ciągnie zespół za sobą, zdobywając decydującą bramkę. Piotr Zieliński pokazał wirtuozerię i doświadczenie, stając się liderem, który potrafi wyciągnąć drużynę w najtrudniejszych momentach, w tym w kluczowej akcji na 2:1. Grę kluczowych polskich zawodników przeanalizował Tomasz Frankowski
  • Były reprezentant Polski w rozmowie z Goal.pl nie krył zaskoczenia chaotyczną grą Polaków w pierwszej części meczu z ekipą Sylvinho, pełną strat i nerwowości. Jednocześnie podkreślił, jak męska rozmowa w szatni i wejście debiutantów, w tym Oskara Pietuszewskiego, odmieniły oblicze drużyny i przywróciły wiarę w zwycięstwo
  • 51-latek analizował wyzwania, jakie czekają Biało-czerwonych w barażowym starciu ze Szwecją, podkreślając znaczenie defensywy i pragmatyzmu. Frankowski podkreślił też, że mimo możliwego końca reprezentacyjnej kariery Lewandowskiego, drużyna ma młodych i doświadczonych graczy, na których można budować przyszłość kadry

Tomasz Frankowski o postawie zawodników. Słaba pierwsza połowa i chaos w drużynie

Łukasz Pawlik (Goal.pl): W wygranym meczu z Albanią (2:1) reprezentacja Polska pokazała charakter, odrabiając wynik po słabszej pierwszej połowie. Co najbardziej zaskoczyło Pana w tej batalii?

Tomasz Frankowski (22-krotny reprezentant Polski): – Byłem faktycznie zaskoczony słabą postawą drużyny w pierwszej połowie: stratami piłki, nerwowością, chaosem. Niepokoiła mnie też nerwowa gra najbardziej eksportowych zawodników w drużynie.

Tylko u nas

Kogo ma Pan na myśli?

Były dwa lub trzy zagrania Matty’ego Casha w poprzek boiska, które sprokurowały groźne sytuacje dla Albańczyków, naprawdę niebezpieczne. Następnie był karygodny błąd Jana Bednarka. Piotr Zieliński też nie do końca odnajdywał się w wybranym systemie. Robert Lewandowski wyglądał na pieczołowicie krytego i nie radził sobie pod bramką rywali. Pierwsza połowa była ogólnie do zapomnienia. Być może nerwowość wkradła się w poczynania całej drużyny z uwagi na stawkę meczu. W każdym razie dobrze, że odbyła się rozmowa w szatni.

Odważna młodość kontra presja wyniku

Co może Pan powiedzieć o debiutantach w kadrze?

Zmiana – choć oczywiście nie chciałbym winić schodzącego Filipa Rózgi, bo miał konkretne zadania i chyba je wypełnił w oczach selekcjonera – oraz męska rozmowa w szatni i wejście Oskara Pietuszewskiego rozruszały zespół. Na drugą połowę drużyna wyszła z chęcią. Polacy podstawieni pod ścianą, musieli zareagować.

Pietuszewski to już zawodnik gotowy, aby mierzyć się z presją odpowiedzialności za wynik?

Kiedyś zwykło się mówić o szybkich piłkarzach, którzy reagują impulsywnie przy piłce, że to jeźdźcy bez głowy. Oskar ma niespełna 18 lat, a już stracił tego typu działanie. Gra odważnie, podejmuje pojedynki jeden na jeden i działa rozsądnie. Dynamiką nadrabia błędy, a dwa razy wkręcił Elseida Hysaja, piłkarza z Serie A, pokazując ogromny potencjał.

Ciekawe jest również to, że radził sobie w momentach, gdy był podwajany z kryciem przez rywali…

Dzięki temu inni zawodnicy, jak Sebastian Szymański czy Robert Lewandowski, mieli więcej swobody, a gra na skrzydle rozszczelniła szyki obronne, co umożliwiło skuteczne akcje i bramki.

Lewandowski na kłopoty Biało-czerwonych

Kluczowy moment nastąpił w 63. minucie, gdy Lewandowski zdobył bramkę. Mimo 37 lat, wciąż jest kapitanem kadry i ciągnie drużynę za uszy. Jego rola lidera została ponownie potwierdzona.

Nigdy nie podważałem wielkości tego zawodnika, zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Polska drużyna regularnie gra na wielkich turniejach, co jest też jego zasługą. Wczoraj uwidoczniło się, że w trudnych momentach, gdy Albania mogła nas wyeliminować, Lewandowski swoim hartem ducha wyszarpał pozycję i umieścił piłkę w siatce.

Pana zdaniem w końcu pełnie swoich możliwości pokazuje już Zieliński, nawiązując do decydującego gola na 2:1 dla Biało-czerwonych w starciu z Albańczykami?

Zawodnik musiał udowodnić, że zasługuje na miejsce w składzie obok innych świetnych graczy Interu Mediolan. Posiada ponad 100 meczów w reprezentacji Polski i teraz, jak nigdy, jest liderem. W pierwszej połowie widać było pewną presję, ale w drugiej grał z wrodzoną wirtuozerią, a bramka była efektem jego doświadczenia i jakości.

Jan Urban poukładał zespół

Kadrę w trudnym momencie przejął Jan Urban. Jak ocenia Pan pracę aktualnego selekcjonera reprezentacji Polski?

Jego bilans to siedem spotkań, pięć wygranych, dwa remisy z Holandią. Korekty wczoraj były udane. Drużyna w drugiej połowie wyglądała znacznie lepiej. Oczywiście nadrzędnym celem jest awans. Jeśli przegramy ze Szwecją, misja nie zostanie wykonana. Na ten moment ufam Urbanowi i decyzjom personalnym przed meczem ze Szwecją. Skuteczność w defensywie będzie kluczowa.

Krótko mówiąc najlepszą strategią na Szwedów będzie pragmatyzm?

Tak. Chociaż zdaję sobie sprawę, że Szwecja będą trudniejszym rywalem niż Albania na PGE Narodowym.

Kreatywni Polacy kontra fizyczni Szwedzi

Viktor Gyokeres popisał się hat-trickiem w starciu z Ukrainą i sprawił, ze uwaga została zwrócona na tym zawodniku. To będzie najważniejsze wyzwanie dla polskiej drużyny, aby zatrzymać tego napastnika?

Ofensywa reprezentacji Szwecji jest mocna, ale mamy również kreatywnych piłkarzy. Wymienię chociażby Nikolę Zalewskiego, Pietuszewskiego, Szymańskiego, czy właśnie Zielińskiego. To kwartet, który bije na głowę Szwedów. Szanse awansu oceniam zatem 50 na 50.

Na wtorkowy mecz polska drużyna powinna wyjść w takim samym składzie personalnym jak na Albanię, a może ma Pan pomysły na zmiany?

Zagramy nieco bardziej defensywnie. W związku z tym Jakub Moder może znaleźć się w wyjściowym składzie. Filipa Rózgę może też ktoś zmienić na skrzydle. Pietuszewski natomiast znów może wejść w drugiej połowie, ale tym razem po godzinie gry, aby zrobić różnicę na boisku.

Jaką radę miałby Pan dla selekcjonera przed starciem ze Szwecją?

Analiza bieżąca po meczu z Albanią dostarczy bez wątpienia wielu wskazówek. Sfera mentalna jest kluczowa: trzeba wyjść bez kompleksów, grać dokładniej niż w pierwszej połowie z Albańczykami.

Lewandowski a przyszłość kadry. Doświadczenie i młodość

Sceny po spotkaniu Polska – Albania mogą sugerować, że nieuchronnie zbliża się zakończenie reprezentacyjnej kariery przez Roberta Lewandowskiego. Pan jakie ma zdanie na ten temat?

Robert sam zdecyduje, kiedy zakończy grę w kadrze. Możliwe, że czwartkowe spotkanie było jego ostatnim na PGE Narodowym. Niemniej Bednarek i Zieliński będą kontynuować przygodę w kadrze, więc nadal można budować drużynę w oparciu nie tylko o młodych i perspektywicznych, ale i doświadczonych graczy.

Czytaj więcej: Jacek Bąk nie gryzł się w język. Mocna diagnoza po meczu Polaków [ROZMOWA]