- Reprezentacja Polski pokonała Albanię w swoim 16. w historii spotkaniu z tym rywalem, notując z nim jedenaste zwycięstwo
- Biało-czerwoni nie mieli łatwo z drużyną Sylvinho. Finalnie jednak wywalczyli awans do finału baraży o awans na MŚ 2026, gdzie zmierzą się ze Szwecją w najbliższy wtorek
- Goal.pl wystawił oceny polskim piłkarzom za spotkanie przeciwko Czerwono-czarnym
Polska – Albania, noty za mecz
Kamil GRABARA (4) – Bramkarz Wolfsburga w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji nie miał zbyt dużo pracy. Miał zaledwie pięć kontaktów z piłką. Mimo wszystko został zmuszony do kapitulacji. Znalazł się jednak w sytuacji praktycznie nie do obrony, gdy Arber Hoxha po błędzie Jana Bednarka wyszedł sam na sam z golkiperem Biało-czerwonych. W drugiej odsłonie Grabara świetnie spisał się natomiast w 72. minucie, gdy ze spokojem zatrzymał Armando Broję.
Jan BEDNAREK (3) – Doświadczony defensor wbrew pozorom w pierwszej połowie nie grał źle. Wydawał się solidny w poczynaniach obronnych, miał sporo kontaktów z piłką i unikał niebezpiecznych sytuacji. Wszystko jednak trwało do czasu. W 42. minucie popełnił błąd, którego wstydziliby się nawet juniorzy, co sprawiło, że reprezentacja Albanii schodziła na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron jednak był solidny, co nie mogło umknąć uwadze.
Tomasz KĘDZIORA (3) – Kibice liczyli na doświadczenie zawodnika PAOK-u Saloniki. Niemniej gra polskiej drużyny w trzyosobowym bloku defensywnym ogólnie nie układała się najlepiej w rywalizacji z Albańczykami. Ostatecznie piłkarz spędził na murawie nieco ponad godzinę i został zmieniony przez Karola Świderskiego. Po tej roszadzie selekcjoner Jan Urban postawił na grę czwórką w defensywie. Nie zagrał źle. Niemniej trzeba mieć na uwadze to, że rywale zdecydowanie postawili na grę z kontry i gdy to robili, to wprawiali Kędziorę w zakłopotanie, co musi dawać do myślenia. Chociaż swoje sytuacje był w stanie wyjaśniać.
Jakub KIWIOR (4) – W pierwszej odsłonie Biało-czerwoni oddali tylko jeden celny strzał i było to następstwo próby obrońcy FC Porto. Kiwior spróbował swoich sił, ale bez efektu. Ogólnie zawodnik pochodzący z Tychów był jednym z pewniejszych punktów w ekipie Jana Urbana i na przerwę mógł schodzić z podniesioną głową. Po zmianie stron nie tylko nie obniżył lotów, ale w dużym stopniu praktycznie zamknął dla rywali swój sektor boiska w defensywie. Prawdopodobnie najsolidniejszych z polskich obrońców.
Presja Albańczyków dała się we znaki. Obrona nie bez skazy
Matty CASH (3) – 28-latek rozgrywał w czwartkowy wieczór swój 25. mecz w reprezentacji Polski. Cash był aktywny i odważny w grze jeden na jeden. Szukał pojedynków, ale niewiele dobrego z tego wynikało. Podjął próbę pokonania bramkarza rywali, lecz bez powodzenia.
Michał SKÓRAŚ (3,5) – W dobrym nastroju na zgrupowanie przybył zawodnik KAA Gent, który w ostatnim meczu klubowym zanotował asystę. W czwartkowym spotkaniu miał więcej zadań defensywnych, grał ostrożnie i wywiązywał się ze swoich obowiązków bez większych zastrzeżeń, więc mógł sprawiać wrażenie mniej aktywnego. W drugiej połowie musiał radzić sobie na lewej stronie obrony i nie stanowiło to dla niego problemu.
Sebastian SZYMAŃSKI (4) – Selekcjoner nieco zaskoczył, ustawiając zawodnika Stade Rennes jako jednego ze środkowych pomocników. Nie był to jednak zły wybór. Szymański próbował zaskakiwać rywali niekonwencjonalnymi zagraniami. Jednym z takich popisał się tuż po zmianie stron, jednak Jakub Kamiński był na pozycji spalonej. Zawodnik imponował również w odbiorze. Na koniec zaliczył asystę przy trafieniu Roberta Lewandowskiego, co potwierdziło jego dobry występ.
Kreatywność z przebłyskami. Nie zawsze szło po myśli Polaków
Piotr ZIELIŃSKI (5) – Każdy wie, że zawodnik Interu Mediolan posiada znakomite umiejętności techniczne i kilkukrotnie je pokazał. Zieliński w 49. minucie był bliski zdobycia bramki, lecz jego strzał minimalnie minął bramkę. Nie pomylił się natomiast w 73. minucie, oddając potężny strzał sprzed pola karnego i zdobywając fenomenalnego gola, który dał Polsce awans do finału baraży.
Jakub KAMIŃSKI (3) – Bez wątpienia urodzony w Rudzie Śląskiej zawodnik był dynamiczny i szukał gry, ale miał problemy z rywalami. Brakowało mu spokoju, a momentami jego gra była chaotyczna. W drugiej połowie pokazał się z dobrej strony w 55. minucie, jednak akcja nie przyniosła efektu w postaci gola.
Atak nie od razu znalazł drogę. Ofensywa czekała na moment
Filip RÓZGA (4) – Jego występ w wyjściowym składzie był zaskoczeniem. 19-latek pokazał jednak, że zasłużył na szansę. Szukał gry i nie bał się brać odpowiedzialności. Oddał także strzał, choć niecelny. Po przerwie nie pojawił się już na boisku, zostając zmienionym przez Oskara Pietuszewskiego, który miał jeszcze bardziej ożywić ofensywę.
Robert LEWANDOWSKI (4,5) – Kapitan reprezentacji Polski rozegrał swój 165. mecz w kadrze. Od początku był aktywny. Już w pierwszym kwadransie miał okazję bramkową, lecz nie trafił. Zrehabilitował się po ponad godzinie gry, gdy strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie Szymańskiego z rzutu rożnego. Zrobił to, co do niego należy. Udany występ polskiego napastnika i trudno znaleźć cokolwiek, za co można skrytykować Lewandowskiego.

Waleczność po wejściu z ławki
Oskar PIETUSZEWSKI (3,5) – Cała piłkarska Polska czekała na występ perełki FC Porto. Po wejściu na boisko Pietuszewski pokazał się z dobrej strony. Kilka razy sprawił problemy rywalom. Między innymi w 53. minucie odważnie wszedł w pole karne i upadł, ale sędzia nie dopatrzył się faulu. Z kolei w 60. minucie dobrze dograł piłkę w pole karne, jednak nikt nie zamknął akcji.
Karol ŚWIDERSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Jakub MODER – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Arkadiusz PYRKA – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Bartosz SLISZ – Grał zbyt krótko, aby ocenić.
Czytaj więcej: Gorzka lekcja dla bloku obronnego. Decydujące momenty liderów [OCENY]








