Piast goni Lechię. Nerwowe tygodnie przed Jagiellonią

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok
Pressfocus Na zdjęciu: Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok

Czwarte miejsce w Ekstraklasie wciąż może zająć Piast. Gliwiczanie w sobotę rozprawili się z Jagiellonią Białystok (2:1) przed własną publicznością.

  • Walczący o europejskie puchary Piast, wytrzymał ciśnienie w sobotnim meczu z Jagiellonią
  • Gliwiczanie pokonali białostoczan 2:1
  • Zespół Piotra Nowaka wciąż musi obawiać się o utrzymanie w Ekstraklasie

Worek z bramkami rozwiązał się po przerwie

Pierwsza odsłona meczu Piasta z Jagiellonią rozczarowała, szczególnie kibiców gospodarzy. Gliwiczanie tylko dwukrotnie oddali strzał na bramkę rywala. W dodatku żaden nie okazał się celny. Częściej próbowali białostoczanie. Skuteczność pozostawiła jednak mnóstwo do życzenia.

Waldemar Fornalik kwadrans przerwy wykorzystał rewelacyjnie. Opiekun Piasta natchnął swoich podopiecznych na tyle mocno, że ci w osiem minut strzelili dwa gole. Najpierw Martin Konczkowski dośrodkował wprost na głowę Jakuba Holubka, a ten pokonał bramkarza. Później tej sztuki dokonał także Jakub Czerwiński. Defensor gliwiczan skorzystał z dośrodkowania Toma Hateley’a i mógł świętować z kolegami prowadzenie 2:0.

Jagiellonię, która zdominowała statykę posiadania piłki, tego dnia stać było jedynie na gola kontaktowego. Bojan Nastic zagrał w kierunku Bartosza Bidy, a ten nie miał problemu z pokonaniem bramkarza. Trafienie to było analizowane przez zespół VAR przez prawie osiem minut. Ostatecznie je zaliczono.

Końcowy wynik 2:1 oznacza, ze Piast znów traci dwa punkty do czwartej Lechii, którą czeka starcie ze świetną Wartą Poznań. Z kolei Jagiellonia na cztery spotkania do końca sezonu, ma pięć oczek przewagi nad strefą spadkową, chociaż dystans ten może się wkrótce zmniejszyć.

Komentarze