Remis w Radomiu i popis GieKSy Katowice
PKO BP Ekstraklasa nie zwalnia tempa. Niedziela przyniosła kolejną porcję emocji w ramach piątej kolejki, a na kibiców czekały trzy spotkania. Radomiak Radom podzielił się punktami z Zagłębiem Lubin, natomiast w Katowicach gospodarze okazali się lepsi od Wisły Płock. Na zakończenie dnia Pogoń Szczecin podejmie Wisłę Kraków.
Radomiak i Zagłębie bez goli
Niedzielne granie rozpoczęło się od spotkania Radomiaka Radom z Zagłębiem Lubin. Obie drużyny próbowały przechylić szalę na swoją korzyść, ale żadnej z nich nie udało się znaleźć sposobu na przełamanie defensywy rywala.
Po końcowym gwizdku na tablicy wyników widniał rezultat 0:0. Dla obu ekip oznacza to podział punktów. Chociaż z pewnością pozostaje niedosyt, ponieważ spotkanie w trakcie całego spotkania obie ekipy oddały łącznie 27 strzałów. Chociaż tylko pięć z nich było celnych.
GKS Katowice wykorzystał atut własnego boiska
Znacznie więcej działo się w drugim niedzielnym meczu. GKS Katowice po pierwszej połowie prowadził 2:0 z Wisłą Płock, a szczególne powody do zachwytu dała pierwsza bramka. Wynik spotkania otworzył Eman Marković, popisując się kapitalnym uderzeniem z okolic narożnika pola karnego.
Próba przypominała zagrania Alessandro Del Piero z najlepszych lat jego kariery. Futbolówka poszybowała w kierunku dalszego okienka i zatrzepotała w siatce, pozostawiając Rafała Leszczyńskiego bez większych szans na skuteczną interwencję.
Jeszcze przed przerwą GieKSa otrzymał rzut karny. Sędzia wskazał na jedenasty metr po faulu golkipera Wisły na Ilji Szkurinie. Odpowiedzialność za wykonanie stałego fragmentu gry wziął na siebie kapitan gospodarzy Arkadiusz Jędrych. Kapitan ekipy z Katowic nie zawiódł. Pewnie wykorzystał rzut karny i podwyższył prowadzenie GKS-u na 2:0.
Po zmianie stron drużyna Rafała Góraka w 73. minucie podwyższyła prowadzenie. Po centrze Bartosza Nowaka z rzutu rożnego gola po uderzeniu głową strzelił Pau Resta. To nie był jednak koniec egzekucji. Swoje trafienia zanotowali jeszcze Ilja Szkurin i Jakub Kokosiński. GieKSa tym samym potwierdziła, że na swoim stadionie jest mocna.
Cztery ciosy, ale zwycięzca nie wyłoniony
Pogoń Szczecin zremisowała z Wisłą Kraków. Portowcy rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia, bo już w trzeciej minucie Musa Juwara otworzył wynik. Goście odpowiedzieli w 20. minucie. Po niefortunnym odbiciu piłki od jednego z graczy gospodarzy gola strzelił Marko Bozić. Tymczasem w 24. minucie Pogoń ponownie wyszła na prowadzenie za sprawą Linusa Wahlqvista, który z bliska wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym.
Krakowianie nie zamierzali jednak odpuszczać i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Tym razem w 33. minucie Elie Youan najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po zmianie stron żadna z drużyn nie zdołała już trafić do siatki, więc Pogoń i Wisła musiały zadowolić się podziałem punktów.
Wyniki niedzielnych meczów 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy
Radomiak – Zagłębie Lubin 0:0
GKS Katowic – Wisła Płock 5:0 (2:0)
Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 2:2 (2:2)









