Janekx89 dla Goal.pl: Jacek Magiera może wrócić do gry. Sensacyjny kadrowicz powołany “na zachętę”

Jacek Magiera
PressFocus Na zdjęciu: Jacek Magiera

Kowal zawinił, a Cygana powiesili – nie mylić z charyzmatycznym działaczem, człowiekiem orkiestrą Wojciechem. Staropolskie przysłowie pasuje idealnie do sytuacji z ostatnich dni w kilku klubach szczebla centralnego, gdzie głównie przez decyzje niekompetentnych dyrektorów sportowych największa wina za wyniki spada na trenerów, którzy nagle tracą swe posady.

  • Kolejne zwolnienia trenerów na poziomie centralnym, karuzela się rozpędza
  • Wojciech Łobodziński może spać spokojnie
  • Jacek Magiera może zakotwiczyć w Lechii Gdańsk. Ciekawe opcje
  • Mateusz Łęgowski po kilkudniowym pobycie na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji ma dołaczyć do młodzieżówki

Asystent Papszuna poprowadzi inny klub?

W tym tygodniu pracę stracił Stanisław Szpyrka z lubelskiego Motoru, wśród kandydatów do jego zastąpienia przewijały się nazwiska Dariusza Dudka, Ireneusza Mamrota, Kamila Kieresia i Krzysztofa Brede. Jeden z nich nawet nie prowadził żadnych rozmów z drugoligowcem. Ostateczną decyzję podejmie Zbigniew Jakubas, główny akcjonariusz i prezes klubu. Jeden z trenerów spalił swą kandydaturę zaproponowaniem zapisu z premią za… utrzymanie w lidze, wcześniej oczywiście nakreślając plan naprowadzenia zespołu na zwycięskie tory i gonienie ligowego barażowego peletonu. Według moich informacji z ostatnich godzin głównym kandydatem jest Goncalo Feio, portugalski trener do lipca był głównym asystentem Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa. Rozważaną opcją na osobę zarządzającą w klubie jest Paweł Tomczyk, pracujący jako dyrektor sportowy w Rakowie, a od początku tego roku przez kilka miesięcy w warszawskiej Legii.

W poniedziałek dość tłoczno było w siedzibie klubu z Polkowic, rozmowy z prezesem, przedstawicielem miasta i jednego ze sponsorów odbywali kandydaci na trenera spadkowicza z pierwszej ligi. Mający wtedy jeszcze ważną umowę Szymon Szydełko przebywał w rodzinnym Rzeszowie, o końcu współpracy dowiedział się po przyjeździe do klubu we wtorek. I tak się przypadkiem złożyło, że zastąpił go Tomasz Grzegorczyk, czyli były trener… Resovii, zwolniony dokładnie tydzień wcześniej. Nie przypominam sobie krócej będącego na bezrobociu trenera na tym poziomie. W Resovii zmieniony został trener, a z posadą może pożegnać się dyrektor sportowy Sebastian Zabłocki, fatalnie zarządzający budową drużyny pierwszoligowca, który jak na te warunki – wbrew powszechnej opinii – posiada solidny budżet płacowy. Jednym z przykładów niech będzie ściągnięcie młodych zawodników, ale nie będących w tym sezonie młodzieżowcami (Klaudiusza Krasy i Daniela Morysa), przed sezonem w którym celem klubu miała być także walka o podium w Pro Junior System! Ściągnięci zostali na kluczowe pozycje, zwyczajnie nie robiąc swymi umiejętnościami różnicy i nawet nowy trener w meczu z Chrobrym nie wpuścił ich na boisko, dodatkowo tak (przypadkowo?) wyszło, że mają tego samego agenta.

Natomiast w Górniku Polkowice po spadku z pierwszej ligi przeprowadzono zbyt odważną rewolucję kadrową, za którą odpowiadał głównie były już trener, a kadrowo klub rykoszetem ucierpiał po awansie rezerw Zagłębia do drugiej ligi. Czołowi młodzi zawodnicy Miedziowych są wypożyczani do pierwszej ligi jak Patryk Kunsztal do Chrobrego Głogów lub pozostają w drużynie rezerw, będącej czarnym koniem dotychczasowych rozgrywek. Dla trenera Szydełki nie było jednak wytłumaczenia na brak zwycięstwa w siedmiu kolejnych spotkaniach i odpadnięcie po dogrywce z pierwszoligową Sandecją. Klub z Nowego Sącza od niedawna prowadzi Stanislav Varga. Usłyszałem na wczorajszym meczu Sączersów, że nazywany jest słowackim Tomaszem Hajto, gdzie liczy się głównie siła razy ramię i prosta taktyka z czwórką defensorów w linii. Piłkarze z Nowego Sącza już z nowym trenerem zupełnie nie dojechali na niedzielny mecz w Niepołomicach i zostali rozbici przez Puszczę 5:2, a zdobyte bramki zawdzięczają wyłącznie błędom młodego bramkarza gospodarzy. W roli gospodarza w Niepołomicach (trwa zupełna przebudowa stadionu w Nowym Sączu) Sandecja zagrała w czwartek ze Stalą Rzeszów, która wyrasta na czarnego konia zaplecza Ekstraklasy i po poprawieniu gry defensywnej (o czym pisałem w jednym z blogów) może namieszać w kontekście walki o czołowe pozycje. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gości 1:0, bardzo dobrą zmianę wniósł wypożyczony z Legii Ramił Mustafajew, nękający swą zwinnością defensorów gospodarzy.

Natomiast prowadzona przez Piotra Plewnię drużyna Odry Opole przegrała w poprzedni piątek w Tychach 0:2, ale trener pozostanie na swoim stanowisku i jak donoszą lokalni kibice, w tej sprawie interweniował sam prezydent miasta. Odra w obecnej kolejce zmierzy się na swoim stadionie z walczącą o utrzymanie Skrą Częstochowa. Nie były prowadzone rozmowy z żadnym z ewentualnych kandydatów. Klubowi decydenci poszukują napastnika z kartą na ręku, jedną z rozważanych opcji jest Łukasz Gikiewicz.

Względny spokój w Miedzi

Z ekstraklasowych nowinek dotyczących trenerów: zupełnie nie było tematu zwolnienia Wojciecha Łobodzińskiego z Miedzi Legnica, szczególnie w przypadku braku zwycięstwa z kielecką Koroną jak głosiła jedna z plotek w środowisku. Mecz zakończył się remisem 2:2, a Łobodziński w spokoju przygotowywał drużynę do wyjazdowego meczu z Legią. Nadchodzącą przerwę na kadrę ma w spokoju przepracować i lepiej wkomponować w drużynę ściągniętych latem wielu zagranicznych zawodników. 

W kontekście Lechii, którą z marnym efektem prowadzi asystent Maciej Kalkowski oprócz Aleksandara Vukovicia zakulisowo usłyszeć można o rozważaniu kandydatury Jacka Magiery, również jako ewentualnego dyrektora (sportowego) klubu. Odmówił Bartosz Grzelak, pozostający bez pracy po zwolnieniu ze szwedzkiego AIK Solna.

Powołania do reprezentacji zawsze wśród kibiców budzą emocje i wytykane są pojedyncze nazwiska. Zazwyczaj słusznie, bo Kamil Grosicki na najbliższe zgrupowanie został powołany również w funkcji “atmosfericia”, który przy okazji pomoże wprowadzić do dorosłej reprezentacji młodego Łęgowskiego z Pogoni. Tak się złożyło, że Mateusz (brat bliźniak Łukasz jest bramkarzem drugoligowej Olimpii Elbląg) w początkach swojej przygody z zawodową piłką oprócz swemu talentowi i determinacji dużo zawdzięcza przypadkowi. Został zmuszony do nagłego powrotu do klubu ze Szczecina. Po zakończonym pierwszym etapie wypożyczenia do hiszpańskiej Valencii wrócił do Szczecina w czasie pandemii, wyłącznie przez zmianę zarządzających klubową akademią. Pojawił się brak jednomyślności i wewnętrzne spory odnośnie przedłużania i wykupu umów młodych zawodników. Jeszcze przed rokiem regularnie występował zaledwie w trzecioligowych rezerwach z rywalami takimi jak Świt Skolwin czy Kluczevia Stargard. Powołanie bardziej “na zachętę” i przykład dla innych młodych zawodników, po kilkudniowym pobycie “na jedynce” opuści zgrupowanie i dołączy do reprezentacji młodzieżowej prowadzonej przez Michała Probierza, rozgrywającej mecze towarzyskie na Podlasiu (Suwałki i Białystok).

Komentarze