Lech nie poddaje się w walce o tytuł [wideo]

Joao Amaral celebrujący bramkę na 1:1
Pressfocus Na zdjęciu: Joao Amaral celebrujący bramkę na 1:1

Mimo prowadzenia Stali Mielec, Lechowi udało się odwrócić losy rywalizacji i wygrać 3:1. Bramki dla gospodarzy strzelali Amaral, Ishak. Bramka na 3:1 padła po samobójczym trafieniu Mateusza Żyro. Jedynego prawidłowego gola dla gospodarzy strzelił Dominik Steczyk. Dzięki wygranej Lech przeskoczył w tabeli Raków Częstochowa, który swój mecz z Górnikiem Łęczna rozegra o godzinie 15:00.

  • Lech od 2 minuty przegrywał
  • Piłkarze gospodarzy szybko odrobili straty i wygrali 3:1
  • Zapewniło im to przynajmniej chwilowe prowadzenie w tabeli Ekstraklasy

Do przerwy duże emocje pod obiema bramkami

Chcąc pozostać w walce o mistrzostwo Polski Lech Poznań zdawał sobie sprawę, że wygrana w meczu ze Stalą Mielec to absolutny obowiązek. Piłkarze Adama Majewskiego w 2022 roku wygrali tylko jeden mecz i są jedną z najgorszych drużyn rundy wiosennej w PKO BP Ekstraklasie. Z tego względu już od początku spotkania kibice i widzowie przed telewizorami mogli przeżyć niemały szok, gdyż w 2 minucie po znakomitej akcji bramkę mocnym strzałem zdobył Dominik Steczyk. 

Kolejorz otrząsnął się po straconej bramce w miarę szybko i doprowadził do wyrównania już 10 minut później. Błąd defensywy Stali Mielec wykorzystał Ishak, który przejął piłkę w polu karnym i podał ją przytomnie do nabiegającego na nią Amarala. Portugalczyk mocnym uderzeniem z linii pola karnego nie dał szans na skuteczną interwencję Rafałowi Strączkowi. 

W miarę upływu czasu rosła przewaga Lecha Poznań, który udokumentował ją w 31 minucie. Znakomite podanie penetrujące pole karne otrzymał Rebocho i odegrał piłkę do niepilnowanego Ishaka. Szwed obrócił się w miejscu i oddał silny strzał i zapewnił prowadzenie 2:1. Nie najlepiej w tej sytuacji interweniował Strączek, a ustawieni na linii bramkowej obrońcy nie byli w stanie skutecznie zatrzymać uderzenia.

Kontrola Lecha w drugiej odsłonie

Po przerwie Lech przycisnął rywali od początku i szybko podwyższył prowadzenie na 3:1. W pole karne piłkę wrzucił Pedro Tiba, a tę do własnej bramki strzałem głową skierował Mateusz Żyro. Po golu dla Kolejorza tempo gry zdecydowanie spadło, a siły na boisku się wyrównały. Kilka niezłych akcji przeprowadziła Stal Mielec, a gospodarze nie wyglądali na zespół, któremu zależy na kolejnych trafieniach.

Dość nieoczekiwanie w 74 minucie po strzale głową bramkę na 3:2 zdobył Oskar Zawada. Radość zespołu z Mielca nie trwała jednak długo, bo po analizie powtórki wideo sędzia gola nie uznał. Chwilę wcześniej faulowany w polu karnym był jeden z defensorów gospodarzy. W 88 minucie znakomita kontrę wyprowadzili Lechici. Z piłką na bramkę pomknął Skóraś, ale jego potężny strzał zatrzymał się na poprzeczce. Niebywałego pecha miał tego dnia Michał Skóraś, który w ostatniej akcji meczu, w dogodnej sytuacji znów trafił w poprzeczkę.

Lech zasłużenie wygrał i wywarł presję na Raków. Piłkarze Marka Papszuna o 15:00 zagrają z Górnikiem Łęczna.

Komentarze