Pogoń ucieka. Górnik nie zbliżył się do lidera
Zwycięstwo, remis i porażka – z takim „noworocznym” bilansem do sobotniego pojedynku przystępowały nie tylko Górnik Zabrze, ale także Pogoń Szczecin. To sugerowało, że w sobotę obie ekipy podzielą się punktami. Potwierdziła to także pierwsza połowa.
Wprawdzie gospodarze mieli dwie groźne okazje, ale kibice zgromadzeni przy Roosevelta nie oglądali goli przez pierwsze 45 minut. Maksym Chłań najpierw trafił w słupek, a następnie obił poprzeczkę, jednak za każdym razem do szczęścia zabrakło kilku lub kilkunastu centymetrów.
Po zmianie stron nie zmieniło się zbyt wiele. Po 75 minutach w statystykach widniały tylko trzy celne strzały, w tym dwa Górników. Natomiast w protokole sędziowskim Wojciech Myć zapisał sześć żółtych kartek. Cztery z nich obejrzeli Portowcy.
W 86. minucie Josema skutecznie zablokował uderzenie Fredrika Ulvestada, ale zrobił to ręką. Po analizie VAR arbiter podyktował rzut karny dla ekipy ze Szczecina. „Poszkodowany” postanowił samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość i pokonał Marcela Łubika strzałem z 11. metra.
Pogoń dzięki zwycięstwu w Zabrzu ma na koncie 28 punktów i awansowała na 9. miejsce. Natomiast Górnik z dorobkiem 34 oczek plasuje się na 2. lokacie i do liderującej Jagiellonii traci dwa punkty.
Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Ulvestad 90 + 1′









