Cracovia – Górnik: wielkie emocje do samego końca

Jesus Jimenez
Jesus Jimenez PressFocus

W PKO Ekstraklasie Cracovia zremisowała z Górnikiem Zabrze 2:2 (0:2). Gospodarze przegrywali po pierwszej części gry już dwoma trafieniami, ale dzięki bramkom Mateja Rodina w końcówce meczu doprowadzili do wyrównania i zainkasowali jeden punkt.

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się świetnie dla Górnika Zabrze. Piłkarze z Krakowa musieli odrabiać straty już od drugiej minuty, a bramkę dla gości zdobył Jesus Jimenez, który precyzyjnym uderzeniem przy słupku pokonał zaskoczonego Lukasa Hrosso.

Po pół godzinie gry mogło być już 2:0 dla podopiecznych Jana Urbana. Gola zdobył co prawda Piotr Krawczyk, ale jego trafienie po wideoweryfikacji nie zostało uznane. Sędzia dopatrzył się, że napastnik Górnika pomagał sobie ręką w akcji bramkowej.

Goście dopięli jednak swego kilka chwil potem. Tym razem Krawczyk dynamicznie wbiegł w pole karne rywali, minął Kamila Pestkę, a potem poradził sobie także z interweniującym bramkarzem Pasów.

W 71. minucie zabrzanie po raz kolejny zagrozili Cracovii. Robert Dadok dośrodkował do Krzysztofa Kubicy, ale ten uderzył obok bramki Pasów.

Krakowianie złapali kontakt na parę minut przed końcem podstawowego czasu gry. Sergiu Hanca dośrodkował prosto na głowę Rodina, który zdołał zmniejszyć straty.

Gospodarze grali do końca i zostali za to nagrodzeni. W doliczonym czasie Florian Loshaj asystował Rodinowi, który po raz kolejny okazał się lepszy od Grzegorza Sandomierskiego. Była to bramka na wagę jednego punktu.

Komentarze