Erling Haaland
Erling Haaland Pressfocus

Znakomite widowisko w Leverkusen. Białek z golem

We wtorkowy wieczór ruszyła 17. kolejka Bundesligi. Trzeba przyznać że nie narzekaliśmy na nudę. Działo się na prawdę sporo. Bayer Leverkusen pokonał Borussię Dortmund 2:1 (1:0). Hertha Berlin przegrała na własne życzenie z Hoffenheim 0:3 (0:1), w dodatku Piątek zmarnował rzut karny. Natomiast Wolfsburg okazał się lepszy od Mainz 2:0 (0:0), a wynik w tym meczu otworzył Bartosz Białek.

Bayer Leverkusen – Borussia Dortmund

Pierwsze minuty rywalizacji w Leverkusen utwierdziły nas w przekonaniu, że na nudę na pewno nie będziemy narzekać. Zaraz po rozpoczęciu gry pewniejsi pod bramką przeciwnika byli piłkarze BVB. Jednak nie trwało to zbyt długo, ponieważ z każdą kolejną minutą Aptekarze nabierali większej pewności siebie. Skrzydłowi Bayeru sprytnie wykorzystywali swoje atuty. Boczni obrońcy Borussii nie mieli łatwego życia, a już w 14. minucie wynik spotkania otworzył Diaby. Futbolówka posłana z boku boiska wpadła w prost pod nogi 21-latka, który prostym zwodem otworzył sobie drogę do bramki i w sytuacji sam na sam uderzył po ziemi w kierunku prawego słupka.

Zespół z Dortmundu pragnął jak najszybciej doprowadzić do remisu. Z kreowaniem dogodnych sytuacji nie było większego problemu, jednak z ich wykończeniem owszem. W ataku brakowało odpowiedniej dynamiki, mogącej zaskoczyć szyki defensywne Aptekarzy. Haaland mijał się z piłką w polu karnym, z kolei reszta zespołu również nie była w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Hradeckiego.

Końcówka pierwszej odsłony zdecydowanie należała do gospodarzy. Bayer był groźniejszy pod polem karnym rywala. Bailey wraz z Diabim napędzali całą drużynę do walki o jeszcze lepszy rezultat i tylko dobra postawa Burkiego między słupkami dawała nadzieję Borussii na doprowadzenie do remisu.

Po godzinie zaciętej walki Borussia wyrównała. Bramka wisiała w powietrzu, ponieważ piłkarze Terzica na drugą połowę wyszli zmotywowani, by szybko odrobić straty z nawiązką. Na listę strzelców wpisał się Julian Brandt. Reprezentant Niemiec oddał techniczny strzał zza pola karnego. Piłka nabrała odpowiedniej rotacji i wpadła do siatki tuż obok prawego słupka. Team z Dortmundu nabrał wiatru w żagle, ale nie miał na tyle szczęścia, żeby objąć prowadzenie. Kilka minut po trafieniu na 1:1 Brandt z dwóch metrów uderzył prosto w obrońcę, co później się zemściło ze zdwojoną mocą.

W końcówce Aptekarze wyprowadzili zabójczy kontratak, po którym Wirtz otrzymał doskonałe podanie przed szesnastką i uderzył z wolnej pozycji pod poprzeczkę. Goście nie dali rady ponownie dogonić przeciwnika i zwycięstwo po zaciętej walce padło łupem Bayeru Leverkusen.

Hertha Berlin – TSG 1899 Hoffenheim

Tymczasem w Berlinie Krzysztof Piątek miał znakomitą okazję wyprowadzić swoją ekipę na prowadzenie już po 14. minutach rywalizacji. Nieoczekiwanie reprezentant Polski chybił z jedenastu metrów i Hertha musiała szukać innego sposobu na zdobycie gola. Czas mijał, a obie drużyny częściej toczyły walkę w środku pola. Dopiero po drugim kwadransie na boisku zrobiło się gorąco. Kapitalny strzał w 33. minucie oddał Sebastian Rudy. Uderzenie doświadczonego pomocnika z dystansu zaskoczyło bramkarza gospodarzy. Piłka idealnie trafiła pod poprzeczkę i Schwolow nie miał większych szans na skuteczną interwencję.

W drugiej połowie zespół ze stolicy Niemiec nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Wieśniacy przejęli inicjatywę zaraz po strzeleniu drugiej bramki. W 66. minucie Kramaric szczęśliwie wpisał się na listę strzelców, po tym jak futbolówka podczas strzału ze skraju pola karnego wpadła wprost pod jego nogi. Chorwat po chwili uderzył w kierunku prawego słupka, tym samym podwyższając prowadzenie. Piłkarze Hoffenheim zepchnęli gospodarzy do defensywy. Momentami bombardowali bramkę Herthy, aż w końcu na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu Kramaric ustrzelił dublet, dzięki perfekcyjnemu uderzeniu z rzutu wolnego. Wygrana bez wątpienia padła łupem Hoffenheim. Być może, gdyby Krzysztof Piątek wykorzystał rzut karny to spotkanie inaczej ułożyłoby się dla ekipy z Berlina.

Mainz 05 – VfL Wolfsburg

Natomiast na Opel Arenie futbolówka nie znalazła drogi do bramki w pierwszej części meczu. Do przerwy obie drużyny grały zachowawczo. Golkiperzy momentami mogli narzekać na nudę, z kolei skuteczność graczy ofensywnych także pozostawiała wiele do życzenia. Wilki prezentowały nieco lepszą jakość, jednak brakowało konkretów, aby objąć prowadzenie.

Po przerwie na boisku pojawił się Bartosz Białek. Zaledwie pięć minut później polski napastnik dał prowadzenie swojej drużynie, po pewnym strzale z bliskiej odległości. 19-latek poszedł za akcją, po chwili znalazł się z piłką sam na sam z bramkarzem i uderzył w kierunku lewego słupka. Od tej pory Wilki zaczęły prowadzić grę. Na tle przeciwnika wyglądali lepiej, co skutkowało kolejną bramką dla zespołu z Wolfsburga. Tym razem do siatki trafił Weghorst, pokonał golkipera sprytnym lobem, ustalając ostateczny wynik tego widowiska.

Komentarze

Na temat “Znakomite widowisko w Leverkusen. Białek z golem

Jeśli chodzi o BVB to nie wiem co tu może pomóc. Chyba wymiana całej drużyny bo tam nikt nie jest w formie, ot co najwyżej niektórzy zagrają dobry mecz jak z Lipskiem a potem 5 beznadziejnych. Bez Favre grają jeszcze gorzej nim z nim, ok jest pomysł na fajna szybka grę ale totalnie nie wychodzi z tymi piłkarzami. A obrona to już totalnie do wymiany co z tego że Hummels dobrze broni gdy drużyna przeciwna jest w ataku pozycjnym skoro wystarczy zagrać mu piłkę za kołnierz albo wyjść z kontra i chłop nie wie co się dzieje… To samo Meunier totalny kaleką a co najśmieszniejsze w ostatnich dwóch meczach jeden z najgroźniejszych z Borussi – to tylko pokazuje jak w beznadziejnym położeniu są. Reus jak sobie nie przypomni jak się gra w piłkę to nic Borussia nie ugra już w tym sezonie, zawsze jak Marco grał dobrze to i drużyna ale teraz gość jest w najgorszej formie w swojej karierze i ma tylko przebłyski 90% piłek zmarnowana, karnego trafia co drugiego i psuje zamiast pomagać. Brandt na tym skrzydle to jest komedia czemu nie dać mu tej 10 gorzej od Reusa by nie zagrał. Nigdy nie sądziłem że takie coś napisze ale Hazard potrzebny od zaraz najlepiej na prawe skrzydło bo Sancho na prawym za bardzo gwiazdorzy. Holuje te piłkę nie wiem po co zalania tempo wiekoszci akcji a rzadko mu dryblingi ostatnio wychodza… Kolejna sprawa Bellingham fajnie technicznie chłopak gra ale jak trafi na jakiegoś zabijakę jak wczoraj na Bendera to jest kaplica i Borussia gra w 10. W środku pola niby takie bogactwo a kto tam tak na dobrą sprawę daje dużo jakości? Może Can jak.ma dobry dzień i Witsel 2 lata temu dawał… Moim zdaniem nazwiska fajne ale coraz bardziej się uwtierdzam w przekonaniu że ta kadra to szrot którego się trzeba całkowicie pozbyć bo z tymi chłopakami to raczej sukcesów nie będzie. Tu tylko Haaland ma stabilna formie i potrafi co mecz coś pograć ale jak nie ma z kim to bramek też nie wyczaruje… Nawet Bosz wywalony z BVB po pół roku potrafi złożyć teraz fajna ekipę która przynajmniej nie ma problemu z tworzeniem akcji… Nie wiem czym to idzie