Mistrz dla beniaminka bez taryfy ulgowej

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski fot. PressFocus

Arminia nie mogła liczyć na taryfę ulgową ze strony Bayernu Monachium. W sobotnim spotkaniu 4. kolejki Bawarczycy pewnie 4:1 (3:0) pokonali na wyjeździe beniaminka z Bielefeld. Litości dla swoich rywali nie miał również Robert Lewandowski, który zapisał na swoje konto kolejne dwa trafienia oraz jedną asystę.

Czytaj dalej…

Sobotnia konfrontacja na Schuco Arena miała tylko jednego faworyta. Faworyta, który nie zawiódł. Podopieczni Hansiego Flicka od pierwszej minuty dominowali na boisku i nie kazali długo czekać swoim kibicom na pierwszego gola. W dziewiątej minucie mistrzów Niemiec na prowadzenie wyprowadził Thomas Mueller, który wykorzystał złą interwencję jednego z obrońców Arminii.

W zespole Bayernu od pierwszej minuty wystąpił Robert Lewandowski, który nie zmarnował szansy i dopisał Arminię do listy zespołów, w meczach z którymi wpisywał się na listę strzelców w Bundeslidze. Polski napastnik bramkarz rywali po raz pierwszy pokonał 26. minucie, nie dając mu szans mocnym i precyzyjnym uderzeniem z okolic linii pola karnego. Asystę w tej sytuacji na swoje konto zapisał Leon Goretzka.

Tuż przed przerwą Lewandowski zapisał na swoje konto kolejne trafienie, tym razem wykorzystując dogranie Muellera. W tej sytuacji reprezentantowi Polski bez wątpienia pomógł rykoszet od jednego z obrońców, który zupełnie zmylił bramkarza beniaminka. Dla Lewandowskiego było to siódme trafienie w tym sezonie, dzięki któremu objął prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelców.

Siedem minut po przerwie Bayern zadał kolejny cios. Tym razem Lewandowski wystąpił w roli asystenta, świetnie dogrywając piłkę z prawej strony boiska. Do siatki z pięciu metrów trafił Mueller, również po raz drugi wpisując się na listę strzelców.

Arminia w tym meczu również szukała swoich sytuacji, kilkakrotnie zagroziła bramce Bayernu, ale do siatki trafiła tylko raz. W 60. minucie Manuela Neuera płaskim uderzeniem przy dalszym słupku z prawej strony pola karnego zaskoczył Ricu Doan. Jak się okazało, był to ostatni gol sobotniego spotkania.

Goście z Monachium mecz kończyli w osłabieniu, po tym jak w 77. minucie czerwoną kartką za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywalu ukarany został Corentin Tolisso.

Komentarze