Kolejna wpadka Borussii, znakomity gol Mainz

Erling Haaland
Erling Haaland Pressfocus

Zakończyły się popołudniowe mecze 16. kolejki Bundesligi. Werder Brema wygrała z Augsburgiem 2:0. W pozostałych rywalizacjach drużyny dzieliły się punktami. Borussia Dortmund zremisowała z Mainz 1:1, w pojedynku Koeln z Herthą, podobnie jak w spotkaniu Hoffenheim z Arminią zabrakło bramek. W starciu Wolfsburga z RB Lipsk obie drużyny zdobyły po dwa gola.

Werder Brema – Augsburg

Pierwsza połowa tego spotkania nie była zbyt porywającą. Drużyny stwarzały bardzo mało sytuacji, a do tego został oddany tylko jeden strzał celny. Było to zbyt mało, aby w tej odsłonie meczu padł gol. W związku z tym na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis.

Po przerwie obie drużyny były już zdecydowanie bardziej ofensywnie nastawione. W 50. minucie Daniel Caligiuri wyskoczył do dośrodkowania i skierował piłkę do bramki, ale dobrą interwencją popisał się Jiri Pavlenka. Kwadrans później drużynę przed utratą gola uratował Rafał Gikiewicz.

W dalszej części meczu zawodnicy Werderu zaczynali uzyskiwać przewagę i wydawało się, że gol jest już tylko kwestią czasu. W 84. minucie dośrodkowanie jednego z piłkarzy Bremy chciał wybić defensor Augsburga. Przedłużył jednak centrę, którą uderzeniem z bardzo bliskiej odległości wykończył Gebre Selassie.

Gospodarze w 87. minucie wyprowadzili drugi cios. Piłkę na skrzydle otrzymał wtedy Schmid. Zauważył on niepilnowanego Felixa Agu i skierował do niego futbolówkę. Niemiec nie miał problemu, aby ustalić wynik meczu na 2:0. Całe spotkanie rozegrał Rafał Gikiewicz, a Robert Gumny wszedł na boisko w 58. minucie.

Borussia Dortmund – Mainz

Wydawało się, że mecz rozpoczął się dla gospodarzy w wymarzony sposób. Już w 2. minucie do bramki po składnej akcji trafił Erling Haaland, ale jeden z zawodników Borussi znajdował się na pozycji spalonej, dlatego po analizie VAR gol został anulowany.

Anulowana bramka rozdrażniła gospodarzy, którzy raz za razem atakowali przeciwnika. Swojego szczęścia próbowali między innymi Julian Brandt i Marco Reus, ale na posterunku za każdym razem stał Robin Zentner. Dwukrotnie piłkę obok bramki skierował Jude Bellingham, dlatego do przerwy na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis.

W drugiej połowie mecz stał się zdecydowanie bardziej wyrównany. W 57. minucie, dosyć nieoczekiwanie, na prowadzenie wyszli goście. Mainz chciało wtedy wyprowadzić kontrę. Piłka trafiła do Levina Oztunaliego, który dosyć długo holował futbolówkę. W pewnym momencie zdecydował się na uderzenie z dystansu, zdobywając fantastyczną bramkę.

Goście chcieli pójść za ciosem i w 64. minucie nieomal podwyższyli prowadzenie, ale strzał Alexandra Hacka obił jedynie poprzeczkę. Borussia musiała wziąć się w garść i jej się to udało. W 73. minucie bramkę wyrównującą zdobyli piłkarze z Dortmundu. Bardzo słabo piłkę wybił wtedy jeden z defensorów Mainz. Futbolówka dotarła pod nogi Meuniera, który uderzeniem z pierwszej piłki z okolicy szesnastego metra pokonał bramkarza.

Borussia dosłownie chwilę później miała znakomitą okazję na wyjście na prowadzenie. W 74. minucie Alexander Hack dopuścił się faulu i arbiter wskazał na jedenastkę. Do futbolówki podszedł Marco Reus, który przestrzelił z rzutu karnego. Niewykorzystana okazja prawie zemściła się w 78. minucie, ale uderzenie Dannyego Latzy trafiło w słupek.

Przez resztę meczu, żadna z drużyn nie stworzyła okazji, która zagroziłaby bramce przeciwnika. W związku z tym Borussia dosyć sensacyjnie traci punkty, remisując z Mainz 1:1.

FC Koeln – Hertha Berlin

Pierwsza część meczu była bardzo wyrównana. Obie drużyny stwarzały sobie kilka okazji, ale mieli problem, aby kończyć je strzałami celnymi, dlatego przez 45 minut brakowało groźnych akcji. Do przerwy utrzymywał się zatem bezbramkowy remis.

W drugiej połowie nieco lepiej spisywali się piłkarze Herthy. Stwarzali sobie więcej okazji niż zawodnicy Koeln i mimo, że tym razem akcje były groźniejsze, to brakowało gościom szczęścia. W 64. minucie Omar Alderete trafił w poprzeczkę. W kolejnej akcji Piątek uderzył obok prawego słupka, a w 83. minucie Matteo Guendouzi obił lewy słupek.

Hertha mimo wielu prób nie potrafiła przełamać defensywy rywala, w związku z tym mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Całe spotkanie rozegrał Krzysztof Piątek.

Hoffenheim – Arminia Bielefeld

Przed meczem mogłoby się wydawać, że Hoffenheim jest murowanym faworytem do zwycięstwa. Pierwsza połowa była jednak bardzo wyrównana i brakowało w niej okazji, aby zagrozić bramce przeciwnika. Z tego powodu tablica wyników wskazywała do przerwy bezbramkowy remis.

Druga połowa również była wyrównana, ale obie drużyny stwarzały już zdecydowanie więcej sytuacji. W dalszym ciągu miały one jednak problem, aby wykreowane akcje zakończyć strzałem celnym. Dlatego mecz zakończył się ostatecznie bezbramkowym remisem.

Hoffenheim przez remis nie oddaliło się od strefy spadkowej. Ostatnie wyniki Wieśniaków, biorąc pod uwagę dobrze rozpoczęty sezon i zdominowanie swojej grupy w Lidze Europy, są zdecydowanie rozczarowujące.

Wolfsburg – RB Lipsk

Najciekawsze popołudniowe spotkanie 18. kolejki Bundesligi nie zawiodło. Pierwszy gol padł już w 5. minucie. Na prowadzenie wyszli wtedy piłkarze RB Lipsk. Wtedy to piłkę otrzymał Emil Forsberg, który pobiegł w kierunku pola karnego. Zauważył niekrytego Nordiego Mukiele, do którego skierował futbolówkę. Francuz z bardzo bliskiej odległości dał swojej drużynie prowadzenie.

Na to trafienie chcieli odpowiedzieć gospodarze i udało im się to już w 22. minucie. Piłkę na skrzydło otrzymał wtedy Gerhardt. Niemiec dośrodkował futbolówkę w pole karne, a tam obrońców wyprzedził Weghorst, który uderzeniem głową doskonale wykończył centrę.

Wolfsburg nie zamierzał jednak na tym poprzestać i w 35. minucie objął prowadzenie. Piłkę dosyć nieodpowiedzialnie tuż przed polem karnym stracił jeden z zawodników RB Lipsk. Została ona przekazana do Steffena, który uderzeniem z okolicy 20 metra pokonał bezradnego Petera Gulacsiego.

W drugiej połowie do ataku rzucili się zawodnicy RB Lipsk, którzy stwarzali akcję za akcją. Już w pierwszej groźnej wykreowanej sytuacji. Byki wykonywały wtedy rzut rożny. Piłka po zamieszaniu w polu karnym powoli zmierzała w kierunku bramki i wtedy zabrakło komunikacji między defensorami a bramkarzem. Golkiper dosłownie z linii odbił piłkę, ale dopadł do niej Willi Orban, który z bliskiej odległości wpakował ją do siatki.

Po utracie gola Wilki chciały odpowiedzieć, ale uderzenie głową Johna Brooksa trafiło w słupek. Przez resztę czasu mecz na swoją korzyść chcieli rozstrzygnąć piłkarze RB Lipsk, ale nie potrafili po raz trzeci pokonać Casteelsa.

Komentarze