REKLAMA
REKLAMA

El. MŚ: Biało-czerwoni tylko z punktem w Astanie

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  04.09.2016 19:54
Z umiarkowanym optymizmem piłkarze reprezentacji Polski będą wracać z Kazachstanu, bo tylko zremisowali w Astanie z gospodarzami 2:2 w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Mimo że w pierwszej połowie Biało-czerwoni zdołali wypracować sobie dwubramkową zaliczkę, to w drugiej części je oddali i musieli podzielić się punktami z Kazachami.

Po udanych mistrzostwach Europy podopieczni Adama Nawałki zamierzali zacząć eliminacje do mistrzostw świata podobnie, jak zaczęli eliminacje do mistrzostw Europy, w których rozgromili Gibraltar. Rzeczywistość jednak pokazała, że wcale to nie było takie proste.

Pierwsze fragmenty rywalizacji dobrze ułożyły się dla Biało-czerwonych, bo już w dziewiątej minucie na listę strzelców wpisał się Bartosz Kapustka. Pomocnik Leicester City wykończył akcję zainicjowana przez Roberta Lewandowskiego, który dograł piłkę do Jakuba Błaszczykowskiego. Nowy nabytek Wolfsburga zagrał do 19-latka, a "Kapi" nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce.

W 31. minucie "Orły Nawałki" powinny podwyższyć swoje prowadzenie. Przed szansą zdobycia bramki stanął Arkadiusz Milik, który co prawda uderzał z trudnej pozycji. Jednak mimo wszystko powinien strzelić gola, a trafił w poprzeczkę. Co nie udało się napastnikowi SSC Napoli udało się "Lewemu" w 35. minucie, który wykorzystał rzut karny na faulu na nim samym.

O ile w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji polski zespół zagrał skutecznie, to po zmianie stron postawa podopiecznych Nawałki wyglądała bardzo. Następstwem tego było odrobienie strat przez gospodarzy. Katem Polaków został Sergey Khiznichenko, który w 51. minucie zdobył bramkę po ładnym zagraniu od jednego z jego kolegów z lewej strony boiska.

Tymczasem w 58. minucie mający za sobą występy w barwach Korony Kielce piłkarz strzelił swojego gola w meczu. Tym razem Khiznichenko wykorzystał dośrodkowanie z prawego sektora boiska, wpychając praktycznie wślizgiem do bramki strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego. Jednocześnie na tablicy wynikowej wyświetlił się rezultat 2:2.

W ostatnich minutach boiskowej rywalizacji polska drużyna cały czas szukała trafienia, który miałby przechylić szalę zwycięstwa na stronę Biało-czerwonych. W 84. minucie bliski doprowadzenie do euforii polski kibiców był Błaszczykowski. Ostatecznie futbolówka po uderzeniu 31-latka trafiła w słupek i na Arena Astana spotkanie zakończyło się remisem.

Kazachstan - Polska 2:2 (0:2)
0:1 Kapustka 9'
0:2 Lewandowski 35' (k.)
1:2 Khiznichenko 51'
2:2 Khiznichenko 58'

Żółte kartki:
Kazachstan: Malyj 18', Achmetov 44', Bajzanov 56', Khiznichenko 70, Kuat 71', Islamachan 74'
Polska: Lewandowski 18', Zieliński 28', Piszczek 53, Glik 73'

Kazachstan: Pokatilov – Biejsiebiekow, Achmetov (61' Abdulin), Malyj, Kislicyn, Šomko, Mužikov, Bajzanov (69' Nurgalijev), Islamchan (79' Tagybergen), Kuat, Khiznichenko

Polska: Fabiański – Piszczek, Glik, Salamon, Rybus, Błaszczykowski, Krychowiak, Piotr Zieliński, Kapustka (83' Linetty), Lewandowski, Milik.

Sędzia główny: Serdar Gözübüyük (Turcja)




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 25 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Janusz_Tracz | 04.09.2016 19:56

Tu nawet nie ma sensu pisać o grze w drugiej połowie (bo jej nie było) ale jedno napiszę: Nawałka zmiany kuźwa wiesz co to??? :/

benis | 04.09.2016 19:58

Nawałka chyba ze Smudą zamienił się ciałami. Na Milika też szkoda już strzępić klawiatury.

wood | 04.09.2016 20:00

Tak to się kończy, jak olewa się przeciwnika wygrywając przewagą zaledwie dwóch bramek... Salamon przy obu bramkach dla Kazachów był bardziej bierny niż udział Holendrów na EURO 2016...

PS. Gospodarze pomimo paru fajnych akcji zagrali jak dawne Stoke, lub obecne WBA... Skopanie zawodników to był cel numer 1...

figarro | 04.09.2016 20:02

To jest dramat...

Milik tragicznie, Rybus w obronie mnóstwo błędów, zero walki, większość stoi i czeka kij wie na co.

Sędzia również tragedia. Jeden faul na Kapustce był na czerwoną kartkę (noga uniesiona przy wślizgu), pierwsze 15min to polowanie na nogi.

Szkoda gadać

sobmar | 04.09.2016 20:02

Brak słów, jak ta reprezentacja się dzisiaj skompromitowała!! A Nawałka jest do wyrzucenia z miejsca po tym meczu !!!! Na zbity p...k !!! Obrona od pierwszej minuty w rozsypce (Pazdan tutaj by nic nie pomógł, bo cały zespół nie bronił), pomoc nie istniała (poza paroma akcjami Zielińskiego), Milik za te pudła powinien zejść najpóźniej w przerwie, a to co zrobił Nawałka woła o pomstę do nieba - jak można w meczu z tak słabym rywalem, który gole zdobył nie dzięki umiejętnościom, a tylko zaangażowaniu, zrobić jedną zmianę, przy niekorzystnym wyniku???!!! Powinien wejść Teodorczyk za Milika, gorzej na pewno by nie zagrał i Wszołek za zmęczonego Błaszczykowskiego.

Ponadto dzisiaj absolutne 0 dla Lewandowskiego - wdawał się w bezsensowne utarczki z Kazachami, zamiast mobilizować kolegów do walki, mało się ruszał (jak i cały zespół, który cały mecz zagrał na stojąco), wstyd.

Niech się nie tłumaczą murawą (a na pewno będą), bo Kazachstan nic specjalnego nie pokazał w tym meczu. Gdyby to była Dania to by się skończyło na 2:5, a nie 2:2. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Ostatni raz Polska tak się skompromitowała w 1999 roku z Luksemburgiem, gdzie prowadziła 3:0, a ledwo ledwo wygrała 3:2. W Kazachstanie punkty straci może jeszcze Armenia. Czarnogóra, Dania i Rumunia spokojnie Kazachów ograją, jeśli tylko ich nie zlekceważą. My z taką grą będziemy najwyżej na czwartym miejscu.

quorthon | 04.09.2016 20:02

Brawo Nawałka. 2:2 z Kazachstanem, więc na końcówkę wpuszczamy defensywnego pomocnika...
Błaszczykowski w drugiej połowie mógłby się położyć na boisku i byłby z niego taki sam pożytek, na ławce siedzi gościu, który w każdym meczu strzela w klubie bramkę, ale musi grać przecież Milik, który nie potrafi trafić na pustą bramkę. Udało się ślizgać na Euro, ale nie myślałem, że w eliminacjach będziemy musieli liczyć na szczęście np w Astanie...

17hazard | 04.09.2016 20:03

janusze pilki noznej!
milik i lewy tragedia!

sobmar | 04.09.2016 20:03

Inna sprawa, że sędzia nie panował nad tym, co się działo na boisko. Lewandowski powinien wylecieć za drugą żółtą należną za kopnięcie piłki po gwizdku, jak i co najmniej jeden z Kazachów. Ponadto Milik był faulowany w polu karnym w akcji w końcówce - po strzale, ale został kopnięty w nogę.

kawecki | 04.09.2016 20:07

Milik powinien odpocząć w następnej kolejce eliminacji koleś jest w reprezentacji beznadziejny i pali się coraz bardziej żal na niego patrzeć
Eliminacje mundialu nigdybnam nie szły interakcję bedzie chyba podobnie

Mr_Devil | 04.09.2016 20:08

Nic się nie stał,
Polacy nic się nie stało!?
=]

Trynidator | 04.09.2016 20:10

Bez optymizmu, z mierną grą.

A mieli się zachwycać Kazachowie naszymi graczami, po Euro, po transferach... Oczywiście mówię o publiczności tak słabo frekwencyjnej.
Po trzy pkt a jest jeden pkt.

Hehe bieda w tych początkowych eliminacjach.

Pozdrawiam

Joker | 04.09.2016 20:12

Ehh.. od czego by tu zacząć ? Może od beznadziejnego.sędziego, który pozwolił rzeznikom z Kazachstanu na doprowadzenie do tej kopaniny którą mieliśmy nieprzyjemnośc oglądać... Przecież ci rzeznicy do przerwy powinni grać w 9 a mecz kończyć góra w 8... Druga sprawa, że nasi dali się głupio prowokować, zwłaszcza Glik zwariował i miał szczęście, że sędzia nie miał jaj bo by wyleciał...

Teraz o piłce... Nawet pomimo beznadziejności sędziego z takimi piłkarskimi prostakami mamy obowiązek wygrać, zwłaszcza prowadząc 2:0 i kontrolując mecz, a tymczasem zaczęliśmy grać na stojąco chcąc chyba dowieźć ten wynik bez wysiłku a tu się okazało, że nawet z takimi krokami chaosu może się nie udać, zwłaszcza jak się robi tak fatalne błędy jak Salamon, Rybus, a i Fabian przy drugim się nie popisał... Milik za to przypomniał sobie Euro i zmarnował 3 sety...

I jeszcze głaz do ogródka Nawalki... Dlaczego.rozbił parę stoperow która funkcjonowała na Euro ? Czy Rybus aż tyle dawał w ofensywie, aby zrezygnować z Jedrzejczyka, który dawał spokój w tyłach ? Czy mądre było wystawienie w pomocy aż 3 rezerwowych, którzy w klubach nie grają.wcale.lub prawie.wcale ? A na koniec gdzie były zmiany ? Teodorczyk i Wilczek strzelają masę goli w klubach a tu przy niekorzystnym wyniku nie wchodzą na boisko, choć było widać że Milik tu nic nie strzeli, a Lewy gdyby miał.większe wsparcie mógłby jeszcze coś zdziałać...

Liara | 04.09.2016 20:18

Kubeł zimnej wody już na początku eliminacji. Może się przyda w przyszłości, choć na pewno szkoda straconych punktów, bo na Kazachstanie głowni rywale do wyjścia z grupy zapewne zdobędą 6 punktów.

Milik grał fatalnie i jak zwykle nie został zmieniony. Zresztą jedna zmiana w 83 minucie to jest komedia. Bardzo słabo Rybus, ale tutaj można mieć zastrzeżenia głównie do Nawałki, bo wolał wystawić piłkarza, który wraca po kontuzji niż Jędrzejczyka, który grał całe Euro, a w klubie radzi sobie bardzo dobrze. No ale on przecież gra tylko w "słabej" lidze rosyjskiej.

Ogólnie Nawałka po raz kolejny pokazuje, że reagowanie na wydarzenia boiskowe to nie jest jego mocna strona. Jemu także przyda się taki kubeł wody.

Nie ma co wyciągać jakiś bardzo pochopnych wniosków z tego meczu, zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej.  

sobmar | 04.09.2016 20:21

@Joker

My cały mecz graliśmy na stojąco. Od pierwsze minuty to Kazachowie więcej biegali, mieli inicjatywę w środku pola. Pazdan nie grał z powodu kontuzji, ale i jego obecność niczego by nie zmieniła, bo zespół nie grał, stał i patrzył.

Poza tym, żenujące było tez to, że jak Kazachowie wybili piłkę do przodu, to od razu był chaos w naszych liniach defensywnych, zero zaangażowania w grę, to najbardziej boli.

sobmar | 04.09.2016 21:02

Tak jeszcze drobna kalkulacja na koniec - żeby awansować musimy zdobyć:
1. 6 pkt w październiku 2016 (Dania i Armenia)
2. Co najmniej 1 pkt w listopadzie (Rumunia)
3. 3 pkt w marcu (Czarnogóra)
4 3 pkt w czerwcu (Rumunia)
5. 4 pkt we wrześniu 2017 (Dania i Kazachstan)
6. 6 pkt w październiku 2017 (Armenia i Czarnogóra)

Łącznie - 24 pkt licząc z dzisiejszym remisem. Nic mniej pierwszego miejsca nie da, pomijając, że z tą grą to będziemy co najwyżej na czwartej pozycji, jak w poprzednich eliminacjach.

szaser | 04.09.2016 21:46

Widzę, że ciapaki znowu chcą wyrzucać Nawalke... ehhh, brak słów. Niech ten mecz bedzie nauczka na reszte eliminacji, ze trzeba grac do konca. Tego zabrakło. I moze jeszcze warto bylo rozwazyc postulowane przeze mnie wczesniej ustawienie z Linettym w srodku i Zielinskim na lewej.

Kempes | 04.09.2016 22:29


Nie przepadam za trenerami bufonami. Nawałka na takiego wychodzi. Remis z Niemcami, pokonanie pogrążonej w kryzysie Ukrainy, obrona Częstochowy z Szwajcaria i sodówka uderzyła. Kolejny to juz mecz gdzie po objęciu prowadzenia przeciwnik odrabia straty. To bez wątpienia idzie na konto trenera.

Mobilizacja kiepsko wyglada. A w grupie nie ma drużyn światowego formatu. Same młode wilki, które za wszelka cenę bedą chciały pokazać sie. Pan trener Nawałka czy Pan piłkarz Milik musza szybko zaskoczyć co jest piec...

marian0 | 05.09.2016 01:22

Pytanie: co się zmieniło od Smudy, przez Fornalika, aż do dzisiaj w naszej kadrze? Jeśli chodzi o styl gry, sposób bycia na boisku, to jest to niemal identyczny schemat jaki jest widoczny już od dawna. Wychodzimy->gramy->mija 30 minuta>przestajemy grać. Nawałka stworzył w drużynie i dookoła niej dobrą atmosferę (choć możliwe, że ta stworzyła się sama). Ale ciekawi mnie, co trener mówi w szatni zawodnikom z Bayernu, Napoli, PSG, czy Monaco, którzy pozwalają KAZACHSTANOWI w 15 minut stworzyć 2 groźnie sytuacje, a byłaby i 3 gdyby nie minimalny spalony. Naszą kadrę powinien prowadzić ktoś taki jak Tałant Dujszebajew (trener Vive Kielce i rep. Polski w piłce ręcznej). Ktoś, kto ma jaja, kto nie boi się krzyknąć na piłkarzy, jeśli ci odwalają chałę na boisku. Nawałka, czy kiedyś Smuda, a tym bardziej Fornalik tacy nie są, nie byli i nie będą. Zaraz ktoś powie, że Nawałka zrobił 1/4 Euro. Z takim składem i takimi przeciwnikami w nie najlepszych formach ten ćwierćfinał powtórzyłby z kadrą chyba nawet Janas. Moim zdaniem powinniśmy wykorzystać, że mamy obecnie tak silną kadrę i zatrudnić jakiegoś trenera z prawdziwego zdarzenia z zagranicy (w Polsce niestety takich nie ma, choć Probierz ma predspozycje być takim trochę Tałantem piłki nożnej). Może jeszcze nie po mundialu, ale po następnym Euro kilku z obecnych liderów kadry (całe to cudowne pokolenie z roczników 85-88) może się pożegnać z reprezentacją, a dla wielu z nich (szczególnie linii obrony) zastępstw nie widać na horyzoncie. I co wtedy zrobimy? Znów będziemy się ratować Obraniakami, czy innymi Rogerami? Wtedy to już chyba nawet Mourinho do spółki z Guardiolą by nie pomógł. Także możemy się cieszyć z fartownych ćwierćfinałów, albo ocenić potencjał naszej kadry o stopień wyżej i mierzyć w te same cele co Włosi, Francuzi, czy Hiszpanie.

Luczywo | 05.09.2016 09:23

Linia rozdzielajaca sukces od porazki jest bardzo cienka w sporcie. Ten mecz tylko to udowodnil. Mogli spokojnie wygrac, a zremisowali. Nie robilbym z tego wielkiej tragedii. Widac tylko jak wiele osob daje sie ponosic emocjom. Prawo mlodosci :)

MaciejManU | 05.09.2016 09:37

Co tu dużo mówić: po mocno przeciętnej pierwszej połowie, spoczęliśmy na laurach i daliśmy się zaskoczyć jak amatorzy. Dziwią mnie 2 decyzje Nawałki, który w żaden sposób nie potrafię sobie wytłumaczyć:
1. Rybus grający całe 90 minut. Nie mam wątpliwości, że Rybus powinien być docelowo nr w kadrze na LO, ale facet wrócił po kontuzji, gra w nowym klubie, dopiero zaczyna sezon, a w swoim pierwszym meczu w Lyonie zagrał po prostu słabo. Tutaj trzeba było stawiać na sprawdzonego Jędrzejczyka, który daje spokój z tyłu. A Rybus jak ma wracać to powinien zagrać maks 45 minut.
2. Czemu kiedy Kazachowie wyrównali i zaczynało się już robić gorąco, to nie wszedł kolejny napastnik? Opcje były dwie: albo ściągnąć już na początku połowy Milika któremu nic nie wychodziło, albo (i tak ja bym zrobił) ściągnąć na ostatnie 20 minut jednego z zawodników defensywnych (np Salamona) i postawić wszystko na jedną kartę w osobie Teodorczyka.
Ja wiem, że nie dało się przewidzieć, że Milik znowu zawali 100% akcje, albo że Salamon będzie grał tak słabo w obronie. Ale mam żal do trenera, że nie reagował należycie na to, co się działo na boisku. Dziwi mnie, że mając ostatnie 20 minut meczu przed sobą i bardzo niekorzystny wynik, Nawałka nie zwiększa siły rażenia, tylko dokonuje zmiany 1-1 (Kapustka - Linetty).  

MaciejManU | 05.09.2016 09:44

A zapomniałem jeszcze dodać, że zawodnikiem meczu powinien zostać Islamchan. Facet dziś był świetny na tle naszych obrońców. Kazachowie ogólnie mnie bardzo zaskoczyli, bo oprócz brutalnej gry (powinni dostać dużo więcej kartek, które w konsekwencji dałby ze 2 czerwone), to momentami fajnie pokopali w trójkątach i byli szybcy w kontrze.
Sędzia natomiast się nie popisał. Zdecydowanie pozwalał na brutalną grę, w której uprzywilejowany został klub słabszy, broniący wyniku.
I na koniec chciałbym odnieść się do sytuacji Glika z Islamchanem. Owszem, Kamilowi puściły nerwy i za takie zagrywki można wylecieć. Ale Islamchan dotknięty przez Glika nagle wyskoczył w powietrze i cudownie ozdrowiał. Powinien dostać żółtą za symulowanie.

Janusz_Tracz | 05.09.2016 11:55

Emocje trochę opadły więc napiszę raz jeszcze. Nie jestem kimś takim co jak jeden mecz poszedł źle to od razu narzekanie i wyrzucanie trenera itp. ale nam źle idzie już dużo wcześniej. Jak to napisał marian0 my już na Euro graliśmy kiche. Mieliśmy furę szczęścia i tyle a taktyka to wbić gola a potem wpuścić Jodłowca i obrona Częstochowy. Rozumiem że Nawałka przeszedł daleko na Euro (prawie byłby półfinał) ale nie popadajmy w hurraoptymizm. Widać że brakuje szybkiego reagowania na boiskowe wydarzenia. Dlaczego cały mecz grał Salamon, Rybus i Milik to tylko on wie. Tu potrzeba faceta z jajami. Mamy tak dobry skład a tu kurczę z Kazachami... w drugiej połowie myślałem że zamieniliśmy się z nimi koszulkami. Szkoda gadać. Coś czuję że potracimy jeszcze wiele punktów :/

spolecznosc | 05.09.2016 18:21

Czyli co? Ajax zrobił interes życia z Milikiem? ;)

Foxy | 05.09.2016 21:37

Glik też burak powinien wylecieć.

Marban | 06.09.2016 14:45

Jak wyglądał mecz każdy widział, nie ma co biadolić tylko trzeba odpowiedzieć na pytanie - dlaczego tak wyglądał? Po to aby to potknięcie wyszło reprezentacji na dobre.
Wiem, że łatwiej jest oceniać jakieś wydarzenia już po fakcie a nie przed zajściem.
Oceniając trenera Nawałkę jako perfekcjonistę, sądzę, że już na gorąco przeprowadził analizy i wyciągnął właściwe wnioski.

Dlatego ja ze swej strony chciałbym również przekazać swoje spostrzeżenia dotyczące meczu z Kazachstanem:
1) Zabrakło Mączyńskiego z formą z mistrzostw Europy lub kogoś kto robi w czasie meczu w środku pomocy co najmniej 13 kilometrów a przy tym również Grzegorz nie grzeszył wybieganiem.
A nawet najlepszy wirtuoz piłki nie wygra meczu na stojąco. Zwycięstwo musi być okupione potem i krwią.
2) Rybus za łatwo dawał się ogrywać co stwarzało duże zagrożenie po lewej stronie polskiej obrony.
3) Zabrakło Pazdana i obrona nie funkcjonowała tak jak powinna funkcjonować.
4) Zabrakło szybkości Grosickiego, która w trudnych chwilach mogła przesądzić o losach meczu, bo gdy Grosik kilka razy szarpnie to prawa strona przeciwnika nie funkcjonuje już normalnie.

Wydaje mi się, że brak tych czterech lementów miał kluczowe znaczenie w wyniku uzyskanym przez polski zespół. Wniosek na przyszłość - trzymać się sprawdzonego składu a jeśli już to zmieniać skład tylko w razie konieczności.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy