REKLAMA
REKLAMA

Goście gromią na Loftus Road

dodał: Maciej Petryszyn  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  18.08.2012 17:59
Miała być walka o środek tabeli, miała być ładna dla oka gra, były mocarstwowe plany, ale po licznych i porządnych letnich transferach nikt nie dziwił się euforii, która zapanowała na Loftus Road. Możnych londyńczyków szybko na ziemię sprowadzili skromni gracze z walijskiego Swansea, którzy z łatwością wepchnęli podopiecznym Marka Hughesa aż pięć bramek.

Na początku spotkania stuprocentową okazję zmarnował Jamie Mackie, którego strzał z bliskiej, miast wylądować w siatce, zatrzymał się w rękawicach Michela Vorma. Na tym skończyły się osiągnięcia Queens Park w tym meczu, bo chwilę później kanonadę strzelecką rozpoczął Michu. Sprowadzony latem z Rayo Vallecano pomocnik wykorzystał fatalne ustawienie defensywy gospodarzy i ok. 20 metrów uderzył nie do obrony. Piłka wpadła do bramki tuż przy słupku i Robert Green mógł się tylko łudzić, że uda mu się cokolwiek zdziałać.

Na kolejną bramkę trzeba było czekać aż do drugiej połowy. Rajd lewą stroną przeprowadził Wayne Routledge, który na wysokości pola karnego zgrał piłkę do środka. Tam znalazł się Michu, wbiegł między trójkę obrońców, a następnie przepięknym technicznym uderzeniem umieścił futbolówkę w samym okienku. Green znowu nie miał praktycznie nic do powiedzenia.

Potem poszło już z górki. Piłkarze Queen Park kompletnie się pogubili i popełniali głupie błędy, w efekcie czego Nathan Dyer mógł powiększyć dzisiaj swój bilans bramkowy. Za pierwszym razem angielski pomocnik wykończył składny kontratak Łabędzi, zaś przy drugim golu Kemy Agustien świetnie dograł za plecy formacji defensywniej i Dyerowi po prostu nie wypadało nie skorzystać z takiego prezentu. Dzieła zniszczenia w 81. minucie dopełnił wprowadzony chwilę wcześniej Scott Sinclair. Ponownie zaczęło się od... błędu w obronie.

Nikt nie spodziewał się, że Swansea stać będzie na taki pogrom, zwłaszcza, że ojciec sukcesu Walijczyków Brendan Rodgers od kilku tygodni mieszka już w Liverpoolu. Podopieczni Michaela Laudrupa utarli dzisiaj nosy wszystkim niedowiarkom i udowodnili, że w tym sezonie także mogą napsuć krwi wielu faworytom i w walce o utrzymanie ligowego bytu nie zamierzają pokornie paść na murawę w oczekiwaniu na najmniejszy wymiar kary. Mamy natomiast propozycję do właściciela QPR  Tony'ego Fernandesa. Może by tak... wymienić cały blok obronny?

QPR - Swansea 0:5 (0:1)
0:1 Michu 8'
0:2 Michu 53'
0:3 Dyer 63'
0:4 Dyer 71'
0:5 Sinclair 81'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 15 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Zbanowany | 18.08.2012 18:03

Brawo, jednak odejście Brendana nie poskutkowało negatywnie na Łabędzie. Jak ja to kocham, te wyniki z komsosu - Premier League

Ars3n | 18.08.2012 18:04

Kto by sie spodziewal takiego wyniku, a raczej pogromu przez labedzie.

czerwona1878 | 18.08.2012 18:06

No nieźle. Widze mój drugi ulubiony zespół w PL się rozkręcił. Brawo, nie trawie qpr..

suowiq | 18.08.2012 18:07

Uwielbiam Laudrupa i mam nadzieję, że jako trener będzie spisywał się tak świetnie, jak jako zawodnik. Początek miał wyśmienity, oby tak Łabędzie grali dalej.

belmont | 18.08.2012 18:09

Ktos mnie wysmial za porownanie Dyera Do Hazarda... Zobaczymy jutro. Brawo Swansea.

ICE MAN9 | 18.08.2012 18:11

No szok, ale nie powiem bym się z tego powodu smucił.
Trzeba pamiętać, że w zeszłym roku Bolton wygrał tam 4:0, a na koniec spadł.

Marer | 18.08.2012 18:11

Laudrup będzie teraz spijał śmietankę.

Riazor | 18.08.2012 18:12

Ładnie Laudrup sobie poradził w angielskim debiucie.
Mam nadzieję że Swansea będzie kosić wszystkich ogórków i skończy na jakimś 8 miejscu :)

Ekste | 18.08.2012 18:19

No takiego wyniku to się chyba sami piłkarze Swansea nie spodziewali.

Jak tu ktoś już wspomniał - to jest właśnie Premier League i patrząc na niektóre wyniki można odnieść wrażenie, że to naprawdę momentami irracjonalna liga. ;)

ICE MAN9 | 18.08.2012 20:56

CFC_LOVE
A pamiętasz zeszły sezon i Bolton, spokojnie na wszystko trzeba patrzeć to dopiero pierwszy mecz do końca pozostało 37 meczy i jak widać wszystko może się zdarzyć.

Marer
Zwłaszcza, że przebudował drużynę w dość mocnym stopniu, odeszli Allen, Caulker i Sigurdsson, a na wylocie jest Sinclair czyli 3 czołowe postacie zeszłego sezonu, a w ich miejsce przyszli nowi zawodnicy.

Joker | 19.08.2012 01:14

Wyciągnięcie Michu z Rayo za takie "grosze" to był majstersztyk... Nie jest to może jakis efektownie grajacy pomocnik, ale ma nosa do zdobywania goli co potwierdził od razu w debiucie w Premiership...
Tak właściwie Swansea poza Allen'em nie straciło nikogo istotnego, więc chyba nie powinni obniżyć lotów w porównaniu do poprzedniego sezonu, zwłaszcza że wzmocnien dokonali całkiem sensownych, a trener podobnie jak poprzednik też wie na czym polega nowoczesny i efektowny futbol...

Janczar | 19.08.2012 08:01

No i kto by się spodziewał? Brawo Łabędzie. Bardzo ciekawy mecz.

Visca el Barcel | 19.08.2012 09:13

Dobrze się stało iż QPR przegrało...

mack | 19.08.2012 10:09

Szokujący wynik. QPR jednak oprócz nazwisk, które na papierze są godne podziwu, nie wygląda za dobrze. Potrzeba im pewnie zgrania i na pewno będzie lepiej. Swansea świetnie zaczyna :) Michu strzał w dziesiątke jak na razie.

Zbanowany1 | 19.08.2012 12:28

Zwycięstwo z pewnością cieszy jeszcze na wyjeździe strzelić 5 bramek to już tylko Swansea potrafi



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy