REKLAMA
REKLAMA

Lyon z Superpucharem

dodał: MW  |  źródło: francja.goal.pl  |  28.07.2012 23:26
Cztery gole, czerwona kartka i finał w serii rzutów karnych – wyśmienite widowisko, szczególnie w drugiej połowie zgotowały nowojorskiej publiczności ekipy Lyonu i Montpellier. Zwycięzca mógł być tylko jeden i został Lyon, który sięgnął po siódmy superpuchar w historii klubu.

Bez kontuzjowanego Lisandro Lopeza radzić musiał sobie w dzisiejszym superpucharze Olympique Lyon, zaś jego przeciwnik z Langwedocji bez zawieszonego za zachowanie z końca poprzedniego sezonu Younesa Belhandy, lecz z aż trzema nowymi nabytkami w pierwszej jedenastce. Daniel Congre na prawej obronie, a Antohony Mounier oraz Emanuel Herrera w ataku mieli zapewnić Montpellier sukces w starciu z bardziej utytułowanym rywalem – czwarty nabytek, Gaetan Charbonnier usiadł na ławce rezerwowych.

Pierwsze minuty meczu obfitowały w proste straty i niedokładne podania, nie pozostawiając złudzeń, że obie ekipy nie są jeszcze w optymalnych dyspozycjach. Lepiej jednak prezentowali się mistrzowie kraju, którzy co chwila nastręczali się defensywie Lyonu swoją aktywniejszą lewą stroną. Na niej szaleli Henri Bedimo oraz John Utaka i to ten drugi zdołał w 27. minucie otworzyć wynik. Nigeryjczyk w indywidualnej akcji wykorzystał niefrasobliwość rywali i wparował w pole karne, nie dając potem szans Llorisowi strzałem pod poprzeczkę. 180 sekund później mogło być już 2:0, gdy tym razem Remy Cabella zakręcił obrońcą na skrzydle i dośrodkował do Mouniera. Wychowanek Lyonu zdołał z piętnastego metra posłać piłkę jedynie wysoko nad poprzeczką.

Przy stracie bramki spory błąd zaliczył defensywny pomocnik OL, Gueida Fofana, który później jednak jako pierwszy w swoim zespole poważnie zagroził bramce Jourdrena. Strzał jego co prawda był niecelny, lecz bardzo pobudził kolegów do działania. Ożywiona ofensywa „Les Gones” zaowocowała tuż przed przerwą, gdy to fatalnie prezentujący się do tej pory Yoann Gourcuff zacentrował do Gomisa, a reprezentant Francji przykładając głowę, umieścił futbolówkę tuż przy słupku. Nie można jednak pominąć katastrofalnego błędu Vitorino Hiltona, który źle przewidział lot piłki i na centymetry minął się z nią, pozostawiając niepilnowanego napastnika OL.

Drugą połowę podobnie jak pierwszą lepiej zaczęli podopieczni Girarda. Tuż przed polem karnym sfaulowany został Herrera i chwilę później Argentyńczyk wykorzystał podyktowany dla jego drużyny karnego. Amerykański sędzia, Jorge Gonzalez podjął kontrowersyjną decyzję, iż jeden z piłkarzy Lyonu w murze zagrał piłkę ręką po strzale Marco Estrady. Ponowne objęcie prowadzenia przez Montpellier było korzystne dla dalszego przebiegu meczu, gdyż z każdą minutą rywalizacja nabierała rumieńców, a akcja przenosiła się bardzo szybko spod jednej pod drugą bramkę. Liończyków od doprowadzenia do remisu dzieliło niewiele. Jednak strzały Fofany i Gonalonsa z dystansu nie trafiały do celu. Najbliżej szczęścia był Gourcuff, którego uderzenie z wolnego efektowną paradę wybił na rzut rożny  Geoffrey Jourdren.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Lyon na bramkę zasłużył i ją zdobył, gdy na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Jimmy Briand wolejem wykorzystał precyzyjną centrę Lacazette’a. Wydarzenia na boisku zmieniały się jak w kalejdoskopie, bo chwilę po stracie gola Anthony Mounier mógł strzelić dla Montpellier trzecia bramkę, ale chyba nie miał jeszcze sumienia dobijać swojego byłego klubu. Kolejny jego strzał przeleciał nad bramką. Większe nieszczęście dla „La Paillade” zdarzyło się jednak w kolejnej akcji z powodu nieodpowiedzialnego zachowania  Estrady. Chilijczyk w brutalny sposób zaatakował nogę Benzii i sędzia nie miał innego wyboru, jak tylko wyrzucić go z boiska.

Kolejne boiskowe zdarzenia mogły przyprawić nawet najbardziej znudzonego wcześniej widza o zawrót głowy. Lyon bliski straty gola po wypuszczeniu piłki przez Llorisa (na linii końcowej asekurował go Kone), w najbliższej kontrze powinien był objąć prowadzenie. Trzech z  „Les Gones” wyszło przeciwko dwóm obrońcom i tylko cud uratował rywala od straty gola, gdy Lacazette z pięciu metrów nie wcelował w pustą bramkę. Emocje z każdą minutą rosły, a początkowo słabo zaangażowana publiczność zaczęła bardzo żywiołowa dopingować piłkarzy. Szczególnie trudne chwile przeżywali osłabieni piłkarze Renego Girarda, lecz szczęście nie chciało ich opuścić, bo tylko tym można określić strzał nożycami Brianda, który trafił w słupek. Sami też starali się odpowiedzieć, ale dwukrotnie strzały rezerwowego Camary fantastycznie wybronił Hugo Lloris.

Wszystko zatem musiały rozstrzygnąć rzuty karne. W nich bohaterem został Hugo Lloris. Golkiper OL i reprezentacji Francji wybronił dwa strzały i dał swojej drużynie wygraną.

Montpellier HSC – Olympique Lyon 2:2 (1:1), karne 2:4
1:0 Utaka 27'
1:1 Gomis 44'
2:1 Herrera 56' (k)
2:2 Briand 76'

Żółte kartki:
Montpellier - Yanga-Mbiwa 61'
Lyon - Lacazette 30'

Czerwona kartka:
Montpellier - Estrada 79'

Montpellier: Jourdren - Bedimo, Hilton, Yanga-Mbiwa, Congre, Estrada, Cabella (65' Camara), Saihi, Mounier (81' Stambouli), Herrera (75' Charbonnier), Utaka

Lyon: Lloris - Cissokho, Cris, Kone, Dabo (82' Reveillere), Fofana, Gonalons, Lacazette, Gourcuff, Briand, Gomis (66' Benzia)

sędzia: Jorge Gonzalez (USA)

(Piotr Wojciechowski)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

bartekm123 | 28.07.2012 23:34

OL w 2 połowie przycisnął Montpellier i wg mnie zasłużył na ten puchar. :)

Kan | 28.07.2012 23:38

Wspaniałe widowisko :) Nerwy do ostatniego gwistka szkoda, że OL nie strzeliło w drugiej połowie bo okazji było mnóstwo najlepsza Lacazetta, ale widziałem większe pudła :P Briand świetny mecz tak samo Yoaś, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu :) No i Lloris świetny mecz także dzięki niemu w wielkim stopniu zdobywamy Superpuchar Francji :) Garde przez rok 2 Puchary brawo oby tak dalej Allez Lyonnais :)

Karolek3 | 29.07.2012 13:12

Dobrze, że to Lyon wygrał ten puchar, a nie jakieś Montpellier.

the_clash | 29.07.2012 17:33

Gratki dla Lyonu... ciekawy mecz to wczoraj byl. Mnie takze cieszy zwyciestwo OL... Bede trzymac za Was kciuki w tym sezonie mam nadzieje ze pokazecie Arabusom, ze nietylko pieniadze graja... zreszta PSG juz mialo 2 sezony temu miec mistrzostwo Francji.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy