Wisła kraków w dołku, Michalik katem Białej Gwiazdy

Damian Michalik
fot. PressFocus Na zdjęciu: Damian Michalik

Wisła Kraków zanotowała trzecią z rzędu porażkę w Fortuna 1 Lidze. W sobotni wieczór panaceum na Białą Gwiazdę znaleźli zawodnicy Stali Rzeszów (2:1). Beniaminek rozgrywek potwierdził dobrą dyspozycję, grając u siebie, dzięki czemu zbliżył się do ligowej czołówki.

  • Wisła Kraków pod wodzą Jerzego Brzęczka nie rozpieszcza kibiców
  • Biała Gwiazda zaliczyła w sobotę czwartą porażkę w tej kampanii
  • Bohaterem Stali Rzeszów został Damian Michalik, który zdobył dwie bramki

Wisła na tarczy, Stal lepsza od Białej Gwiazdy

Wisła Kraków miała zamiar wrócić na ścieżkę zwycięstw po dwóch z rzędu ligowych porażkach. Jednocześnie Biała Gwiazda w dobrych nastrojach chciała przystąpić do szlagieru z Ruchem Chorzów. Z kolei Stal Rzeszów miała nadzieję na trzecie z rzędu zwycięstwo na swoim obiekcie.

W pierwszej odsłonie zespołem dyktującym warunki gry była Stal, która dominowała na tle 13-krotnych mistrzów Polski w ofensywie. Rzeszowianie tworzyli sytuacje strzeleckie, a pierwsi gola strzelili wiślacy. Wynik spotkania został otwarty w 16. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Michał Żyro. Ofensywny zawodnik krakowian, mimo że miał obok siebie rywala zdołał oddać strzał.

Radość podopiecznych Jerzego Brzęczka z prowadzenia nie trwała długo. Już w 22- minucie do wyrównania doprowadził Damian Michalik. Andrej Prokić wyłożył piłkę jak na tacy swojemu koledze z drużyny, a 30-latek tylko dopełnił formalności. Do przerwy było 1:1.


Po zmianie stron wciąż drużyną przeważającą był team Daniela Myśliwca. Następstwem takiego obrotu wydarzeń był gol na 2:1 dla Stali autorstwa Michalika. Kolejną asystę przy bramce zdobytej przez kluczowego piłkarza zanotował Andrej Prokić.

O to, aby w kolejnych fragmentach rywalizacji Mikołaj Biegański miał co robić w swojej bramce, dbał Michalik. Zawodnik rzeszowian kolejną próbę strzelenia gola podjął w 59. minucie, ale bez efektu. Z kolei w 73. minucie piłkę do siatki skierował Paweł Oleksy, notując strzał głową. Chwilę później trafienie zostało jednak anulowane, bo po weryfikacji VAR sędzia dopatrzył się spalonego.

Do końca meczu wynik już się nie zmienił i trzy oczka zainkasowała Stal, która dzięki sobotniej wygranej ma na swoim koncie 14 punktów. W następnej kolejce rzeszowianie zagrają na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz, a wiślacy u siebie z Ruchem Chorzów.

Komentarze