Richarlison czeka na rozwój sytuacji ze swoim rodakiem

Richarlison (z lewej)
Pressfocus Na zdjęciu: Richarlison (z lewej)

Tottenham chce wzmocnić ofensywę. Poważnym kandydatem jest Richarlison. Brazylijczyk to nie jedyna opcja, więc musi czekać na rozwój sytuacji.

  • Richarlison przychylnie patrzy na swój potencjalny nowy klub, czyli Tottenham
  • Londyńczycy są zainteresowani Brazylijczykiem
  • Tottenham i Everton są w kontakcie, ale nie wszystko jest proste

Londyńskie klubu chcą wzmocnić się Brazylijczykami

Tottenham i Arsenal to wielcy rywale. Jakiś czas temu były Koguty, które wygrały derby i awansowały do fazy grupowej Ligi Mistrzów kosztem Kanonierów. Ci z kolei zamierzają odpowiedzieć przeciwnikowi na rynku transferowym. Obu klubom zależy na tym, aby ich szeregi wzmocnił Raphinha. Na ten moment Brazylijczyk jest blisko przenosin na Emirates Stadium, ponieważ Arsenal wysłał Leeds atrakcyjną ofertę finansową.

W klubie, za którego wyniki odpowiada Antonio Conte, czekają na finałowe rozstrzygnięcie w sprawie skrzydłowego Leeds United. Jeżeli Raphinha nie trafi do Arsenalu, Tottenham ma zamiar wejść do gry. Aktualnie ten scenariusz zdaje się być mało realny, więc Koguty na swoim celowniku mają innego Brazylijczyka z Premier League, czyli Richarlisona.

Napastnik Evertonu jest otwarty na transfer, ponieważ chciałby zagrać np. w Lidze Mistrzów, a to oferuje mu Tottenham. Klub ten nawiązał kontakt z pracodawcą Brazylijczyka. Zbiegło się to w czasie z negocjacjami dotyczącymi innego gracza Spurs, czyli Harry’ego Winksa. Everton jest nim zainteresowany, ale rozmowy przebiegają powoli. Tottenham może chcieć bowiem sprzedać Anglika, albo włączyć go w wymianę z Richarlisonem. Jego transfer do drużyny Antonio Conte może się wydarzyć. Trzeba jednak zaczekać na rozwój sytuacji.

Czytaj także: Nowa era w Premier League. City i Liverpool wyznaczają kierunek

Komentarze