Nowa era w Premier League. City i Liverpool wyznaczają kierunek

Erling Haaland & Darwin Nunez - nowe gwiazdy Premier League
PressFocus Na zdjęciu: Erling Haaland & Darwin Nunez - nowe gwiazdy Premier League

Być może wydawało wam się, że w Premier League widzieliście już wszystko. Każdy schemat gry, każdy profil piłkarza. Błąd. Wprawdzie taktycznie nie będzie to nic odkrywczego, jednak takich wykonawców jeszcze tutaj nie było. Dwa wielkie transfery City i Liverpoolu to świadectwo pewnych zmian i prób dostosowania się do nowych trendów. Koniec z klasycznymi dziewiątkami – nadchodzi czas wszechstronnych napastników.

  • Manchester City i Liverpool dokonały imponujących transferów – na Etihad trafił Erling Haaland, natomiast w szatni na Anfield Road swoją szafkę otrzymał Darwin Nunez
  • Obie ekipy pozyskały podobnych zawodników. “Wszechstronny” – to słowo najlepiej opisuje zarówno Norweg, jak i Urugwajczyka
  • Sprowadzenie nowoczesnych dziewiątek to nie tylko reakcja na problemy, z jakimi Guardiola i Klopp mierzyli się w minionych rozgrywkach (także pucharowych), ale także bezprecedensowe poszerzenie pola manewrów taktycznych, z jakich korzystali Hiszpan i Niemiec
  • Dzięki tym wzmocnieniom dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu są w stanie powiększyć i tak dużą przewagę nad resztą stawki

Utrzymać przewagę lub zwiększyć dystans. City i Liverpol chcą utrzymać się na szczycie Premier League

Manchester City i Liverpool mają za sobą doskonały sezon. The Citizens w Premier League zdobyli 99 bramek, natomiast The Reds zapisali na swoim koncie o pięć trafień mniej. Żaden zespół nawet nie zbliżył się do wyników wspomnianej dwójki. Trzecią najlepszą ofensywą mogła pochwalić się Chelsea, jednak dystans londyńczyków wynosił odpowiednio 23 i 18 goli, dlatego o The Blues trudno nazywać równorzędnymi rywalami dla złotych i srebrnych medalistów. Mimo wypracowania tak znacznej przewagi, drużyny prowadzone przez Pepa Guardiolę i Jurgena Kloppa nie zamierzają spoczywać na laurach i w kolejnych rozgrywkach spróbują poprawić liczby. Ponadto, co wydaje się oczywiste, chcą utrzymać lub nawet zwiększyć przewagę nad zresztą stawki.

By te ambitne plany mogły wejść w fazę realizacji, konieczne są zmiany. Guardiola zauważył, że bez nominalnego środkowego napastnika nie jest w stanie przebić niektórych ścian, zwłaszcza tak solidnych jak defensywa Atletico czy Tottenhamu. Z kolei Klopp doszedł do wniosku, że Salah, Diogo Jota i Luis Diaz nie zastąpią zawodnika urodzonego do gry w centralnej części ataku, a obecność takiego piłkarza może okazać się kluczowa w rywalizacji o mistrzostwo czy Ligę Mistrzów. Obie ekipy w minionym sezonie osiągnęły swój szczyt pod względem sportowym, a przede wszystkim taktycznym. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Obywatele zatrzymali się na półfinale Champions League, a The Reds musieli zadowolić się dwoma srebrami.

Dziewiątka statyczna, dziewiątka dynamiczna

Gra bez klasycznego napastnika daje dużo możliwości, jednak równocześnie zamyka przed drużynami wiele schematów taktycznych. Wydaje się, że idealne rozwiązanie nie istnieje, prawda? Każde z ustawień ma swoje zalety i wady, na wszystko da się odpowiedzieć. Naprzeciw tej teorii wychodzą Erling Haaland i Darwin Nunez. To napastnicy, których trudno zamknąć w ramach klasycznej dziewiątki. Zresztą, coraz częściej piłkarze występujący na środku linii ataku wyłamują się z tych ram.

W tej chwili na europejskich boiskach nie oglądamy zbyt wielu piłkarzy o profilu tradycyjnego numeru dziewięć. Na angielskich murawach w poprzednim sezonie podziwialiśmy dziewiątki statyczne, takie jak Wout Weghorst czy Chris Wood i dziewiąty dynamiczne – tu prym wiedzie Jamie Vardy. I to właściwie wszystko. Harry’ego Kane’a, Cristiano Ronaldo i nawet Michaila Antonio, którzy przecież, przynajmniej w teorii, dzielą z wymienionymi wyżej pozycję, właściwie nie jesteśmy w stanie z nimi zestawić. A co z Lukaku? Sportowa dyspozycja Belga i jego krótka, bo zapewne tylko jednosezonowa przygoda ze Stamford Bridge sprawia, że wyłączamy go z rozważań. O przykłady konkretnych przedstawicieli tej coraz bardziej elitarnej klasy coraz ciężej. Nic dziwnego – ich usposobienie ogranicza pole manewru szkoleniowców.

Napastnik wszechstronny

Gdzie w takim razie umieścimy Haalanda i Nuneza? Tej dwójce nie można odmówić wszechstronności. I to właśnie ta wszechstronność każe nam nazywać ich napastnikami nowej ery. Norweg i Urugwajczyk dysponują znakomitymi warunkami fizycznymi, z czego skwapliwie korzystają. Żadna defensywa, nawet ta najbardziej wycofana, nie będzie im straszna. Dośrodkowania z bocznych sektorów i walka w powietrzu z obrońcami? Proszę bardzo. Kontratak i długa piłka na wyprzedzenie? Ależ oczywiście. Gra kombinacyjna? Nie ma problemu. Guardiola już nie musi martwić się jak poradzić sobie z następnymi “Atletico”, a Klopp może spać spokojnie, jeżeli The Reds trafią na kolejne “Villareale”. Ederson zaciera ręce na myśl o dalekich podaniach w kierunku Halaanda, podobnie jak Alisson, który z niecierpliwością wypatruje pierwszych treningów z udziałem Darwina. Tylko pomyślcie, ile goli jest w stanie strzelić City dzięki współpracy De Bruyne i Cancelo z EH. Po prostu wystarczy dorzucić gdziekolwiek przed bramkę. Jedynym zmartwieniem wydaje się wybór cieszynki.

Nie neguj, próbuj się dostosować

“Miarą sukcesu w doborze naturalnym jest dostosowanie (ang. fitness). Organizmy posiadające korzystne cechy mają większą szansę na przeżycie, co prowadzi do zwiększania częstości występowania korzystnych genów w populacji”. * Nie inaczej rzeczywistość kształtuje się w przypadku Premier League. Skoro dotychczasowe pomysły taktyczne nie zawsze okazywały się skuteczne, należy zrewidować swoje poglądy i wyjść naprzeciw “oczekiwaniom”. Statyczne dziewiątki to przeszłość, Harry’ego Kane’a z Tottenhamu wyciągnąć się nie dało, Lewandowski nawet nie myśli o Anglii (poza tym liczy zbyt wiele wiosen), dlatego City i Liverpool dokonały najlepszych możliwych wyborów. Jeżeli obaj piłkarze unikną problemów ze zdrowiem, a ich aklimatyzacja przebiegnie bezboleśnie, Obywatele i The Reds znowu uciekną rywalom. I tym razem nie na skromne 20 goli. Guardiola właśnie otrzymał brakujący element układanki, natomiast Klopp nie musi martwić się rozstaniem z Mane – Darwin potrafi operować również na lewej flance.

Czy wobec tych transferów znamy już dwie najlepsze drużyny kolejnego sezonu Premier League? Dla kibiców Arsenalu, Chelsea, Spurs i United mam złe wieści – Manchester City i Liverpool, w przeciwieństwie do reszty stawki, na nieco ponad miesiąc przed startem rozgrywek nie muszą martwić się już absolutnie niczym. Wydaje się, że jedyną szansą na ich doścignięcie jest znalezienie sobie swoich Erlingów Haalandów i Darwinów Nunezów. Wszechstronna dziewiątka – to wyznacznik nowej ery. Próby negowania tej tezy są skazane na niepowodzenie.

Komentarze