Chelsea oczekuje zbyt dużych pieniędzy za swoją gwiazdę
Real Madryt planuje na lato jakościowy transfer do środka pola. W tej formacji brakuje zawodnika o konkretnych umiejętnościach, który będzie odpowiadał za kontrolowanie gry i kreowanie sytuacji. Na Santiago Bernabeu wciąż nie trafił docelowy następca Toniego Kroosa, ale ma się to zmienić już po tym sezonie.
Media od miesięcy wymieniają kolejnych kandydatów do gry w stolicy Hiszpanii. Na szczycie listy życzeń znajdują się Vitinha oraz Enzo Fernandez. Paris Saint-Germain nie zamierza rozstawać się z tym pierwszym, natomiast Argentyńczyk jest uznawany w Madrycie za zbyt drogiego. Jego kontrakt z Chelsea obowiązuje do 2032 roku, a ta ma oczekiwać za niego ponad 100 milionów euro.
Real faktycznie chciałby sprowadzić do siebie Fernandeza, a ostatnie działania gwiazdora również sugerują, że jest zainteresowany takim transferem. Problem w tym, że Królewscy nie zapłacą za niego tak dużych pieniędzy. Obecnie władze klubu uważają tę transakcję za niemożliwą do zrealizowania.
Fernandez pozostanie na radarach Realu, ale na dzisiaj nikt tego ruchu nawet nie rozważa. Być może sam pomocnik okaże się kluczowy dla losów transferu, o ile będzie odpowiednio naciskał na włodarzy Chelsea.
Argentyńczyk w obecnym sezonie uzbierał 12 bramek oraz 6 asyst w 46 występach. To jeden z liderów The Blues, zarówno na boisku, jak i w szatni.









