Christian Eriksen
Christian Eriksen Pressfocus

Puchar Włoch: Eriksen bohaterem derbów Mediolanu

W najciekawszym ćwierćfinale Pucharu Włoch, Inter mierzył się z Milanem. Były to już drugie derby Mediolanu w tym sezonie. Na pewno na nudę nie mogliśmy narzekać. Wynik spotkania nieoczekiwanie otworzył gol Zlatana Ibrahimovica. Inter grał lepiej, ale przez długi czas nie potrafił wykorzystać swojej przewagi. Ostatecznie trafienie Christiana Eriksena w doliczonym czasie z rzutu wolnego dało awans Nerazzurrim do półfinału 2:1 (0:1).

Błysk Ibry zapewnił prowadzenie

Derby della Madonnina zawsze wzbudzały wiele emocji. To walka o prestiż w stolicy Lombardii, w tym przypadku również szansa na puchar. Od początku rywalizacji stroną dominująca byli podopieczni Antonio Conte. Inter dłużej utrzymywał się przy piłce oraz był aktywniejszy pod bramką przeciwnika. Czas mijał, a wynik nie ulegał zmianie. Nerazzurri zmarnowali kilka dogodnych sytuacji i po pół godzinie gry mieli czego żałować. Rossoneri momentami byli cieniem samych siebie, jednak w 31. minucie los Czerwono-czarnych na swoje barki wziął Zlatan Ibrahimovic. Szwed sprytnie zgubił krycie na krawędzi pola karnego i bez większego zastanowienia czubkiem buta uderzył w kierunku lewego słupka. Strzał 39-latka okazał się na tyle precyzyjny, że Handanovic nie miał większych szans na reakcję.

Przepychanki podgrzały atmosferę

W końcówce pierwszej części spotkania doszło do przepychanek pomiędzy zawodnikami obu klubów. Na kilka sekund przed przerwą Ibrahimovic wyprowadził z równowagi Romelu Lukaku. Starcie Szweda z Belgiem przeszło od słów do czynów, ponieważ obaj panowie niczym bokserzy przed walką, zderzyli się czołami, wrogo patrząc sobie w oczy. Sędzia po krótkiej chwili ukarał napastników żółtą kartką, ale na boisku nadal było gorąco, jakby stadion był wypełniony po brzegi przez kibiców.

Emocje wzięły górę nad rozsądkiem

Można powiedzieć, że wielki wojownik zginął od własnej broni. W 58. minucie Zlatan Ibrahimovic nie utrzymał nerwów na wodzy. Podczas walki o piłkę z Kolarovem, dopuścił się nieprzepisowego zagrania. Bezsensowny faul szwedzkiego napastnika na środku boiska sprowokował arbitra do sięgnięcia po żółty kartonik po raz drugi, w konsekwencji Milan od tej pory musiał radzić sobie w dziesiątkę.

Lukaku na ratunek

W drugiej połowie piłkarze Interu próbowali wszystkiego, aby zmienić oblicze tego widowiska. Drużyna Nerazzurrich grała bez kompleksów. Kilkukrotnie AC Milan od utraty gola uchronił Ciprian Tatarusanu. Doświadczony golkiper robił co mógł. Niektóre interwencje 34-latka były nieprawdopodobne. Tymczasem wraz z czerwoną kartką Ibry przed zespołem Conte wzrosły szanse na remis. Rajdy ofensywne i częste strzały na bramkę rywala w końcu przyniosły oczekiwany rezultat, jakim był rzut karny. W 69. minucie Nicolo Barella po zderzeniu z obrońcą wywrócił się w polu karnym Milanu. Paolo Valeri nakazał grać dalej, jednak głośne protesty gospodarzy wymusiły sprawdzić całe zdarzenie na monitorze VAR. Powtórki rozwiały wszelkie wątpliwości. Po chwili jedenastkę na gola zamienił Lukaku. Futbolówka po uderzeniu Belga odbiła się jeszcze od poprzeczki i przekroczyła linię bramkową.

Niespodziewany bohater

Na placu gry w doliczonym czasie pojawił się Christian Eriksen. Inter zdecydowanie wolał zakończyć rywalizację teraz, niż czekać na dogrywkę lub rzuty karne. Na kilka minut przed końcem przed samą szesnastką Milanu sędzia podyktował rzut wolny dla ekipy Conte. Do stałego fragmentu gry podszedł Eriksen. Duńczyk precyzyjnie złożył się do strzału i zerwał pajęczynę w bramce Rossonerich, tym samym zapewnił awans Interowi do półfinału Pucharu Włoch.

Komentarze