Drągowski nie przeszkodził Fiorentinie, Piątek pomógł

Piłkarze Fiorentiny
PressFocus Na zdjęciu: Piłkarze Fiorentiny

W drugim meczu 1/8 finału Pucharu Włoch Fiorentina pokonała po dogrywce 5:2 Napoli i zameldowała się w ćwierćfinale. Mimo awansu o swoim występie w tym spotkaniu jak najszybciej będzie chciał zapomnieć Bartłomiej Drągowski.

  • Fiorentina została drugim ćwierćfinalistą Pucharu Włoch w sezonie 2021/22
  • Drużyna z Florencji pokonała na wyjeździe Napoli. Fatalny występ w tym pojedynku zanotował Bartłomiej Drągowski
  • W zespole Fiorentiny zadebiutował Krzysztof Piątek i wpisał się na listę strzelców

Fiorentina ograła Napoli mimo błędów Drągowskiego

To miał być polski mecz w Pucharze Włoch, ale ostatecznie od pierwszej minuty na murawie obejrzeliśmy tylko jednego Polaka – Bartłomieja Drągowskiego. Jak się później okazało nie dotrwał on na murawie nawet do końca pierwszej połowy.

W drużynie Napoli zabrakło przebywającego na kwarantannie Piotra Zielińskiego, a mecz na ławce rezerwowych rozpoczął Hubert Idasiak. W zespole gości z Florencji na rezerwie pozostał natomiast sprowadzony z Herthy Berlin Krzysztof Piątek.

Na emocje w tym meczu musieliśmy poczekać do końcówki pierwszej połowy. W 41. minucie rywalom z Neapolu dał o sobie znać najskuteczniejszy zawodnik Serie A Dusan Vlahović. Serb, który jest mocno łączony z opuszczeniem Fiorentiny, wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie mocnym uderzeniem z lewej strony pola karnego.

Po pierwszej odsłonie meczu gości z Florencji nie mieli jednak powodów do zadowolenia. Powodem były dwa fatalne błędy Bartłomieja Drągowskiego. Pierwszy kosztował jego zespół utratę bramki, natomiast po drugim otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. 

W 44. minucie Napoli przejęło piłkę po złym wybiciu Drągowskiego, a następnie doprowadziło do wyrównania po pięknym strzale Driesa Mertensa. Kilka chwil później Polak ponownie się nie popisał, tym razem faulując poza polem karnym rywala po nieporozumieniu z jednym ze swoich kolegów z drużyny. Polski bramkarz Fiorentiny został w tej sytuacji ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić plac gry.

Piątek z golem w debiucie

Gra w osłabieniu nie przeszkodziła jednak Fiorentinie w objęciu prowadzenia w 57. minucie. Ładnym uderzeniem zza pola karnego Alexa Mereta zaskoczył Cristiano Biraghi. W kolejnych minutach na murawie dominowali gospodarze, ale nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę rywali. W międzyczasie na murawie zameldował się Krzysztof Piątek, który otrzymał od trenera zespołu szansę kilkunastominutowego występu.

Sześć minut przed końcem siły obu zespołów się wyrównały, bowiem z boiska został wyrzucony Hirving Lozano. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry arbiter po raz trzeci w tym meczu sięgnął po czerwoną kartkę, tym razem w konsekwencji dwóch żółtych pokazując ją Fabianowi Ruizowi. Grające w dziewiątkę Napoli kilka chwil później… doprowadziło do wyrównania. Nadzieje na awans gospodarzom przywrócił Andrea Petagna.

Dogrywka należała już do grającej w liczebnej przewadze Fiorentiny. Tuż przed końcem jej pierwszej części trzeciego gola dla gości zdobył Lorenzo Ventui, a tuż po rozpoczęciu drugiej na 4:2 podwyższył Krzysztof Piątek. Napastnik reprezentacji Polski trafił do bramki Napoli z pięciu metrów po ładnej wymianie piłki z jednym z kolegów. Wynik meczu na 5:2 w samej końcówce ustalił Marokańczyk Youssef Maleh.

W ćwierćfinale Fiorentina zmierzy się z Atalantą Bergamo.

Komentarze