Asysta i trafienie Grosickiego nie pomogło WBA

Kamil Grosicki
Kamil Grosicki PressFocus

Kamil Grosicki wystąpił w sobotnim meczu trzeciej rundy Pucharu Anglii, w którym West Bromwich Albion został niespodziewanie wyeliminowany przez Blackpool. W regulaminowym czasie gry mecz zakończył się remisem 2:2, ale rzuty karne skuteczniej egzekwowali piłkarze grającego na co dzień w League One rywala The Baggies. Reprezentant Polski zaliczył w tym meczu asystę, wywalczył rzut karny oraz trafił do siatki z w konkursie jedenastek.

Grosicki w sobotę otrzymał pierwszą szansę od nowego menedżera zespołu Sama Allardyce’a, który postawił na Polaka od pierwszej minuty w meczu trzeciej rundy Pucharu Anglii z Blackpool. Doświadczony zawodnik odwdzięczył się asystą przy jednej z bramek dla swojego zespołu. To właśnie po jego dośrodkowaniu z prawej strony celnym uderzeniem głową popisał się Semi Ajayii. Poak miał również udział przy drugim golu dla swojego zespołu, bowiem wywalczył rzut karny, z którego do siatki trafił Matheus Pereira.


W regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Rozstrzygnięcia nie przyniosła również dogrywka, więc o awansie do kolejnej rundy musiały zadecydować rzuty karne. Jednym ze skutecznych egzekutorów okazał się Grosicki, ale nie wystarczyło to WBA do wywalczenia awansu. W konkursie jedenastce lepsze okazało się Blackpool, które wygrało 3:2.

Dla Grosickiego to dopiero drugi występ w pierwszej drużynie w obecnym sezonie. 32-letni skrzydłowy pierwszy raz pojawił się na murawie 12 grudnia w meczu Premier League przeciwko Newcastle United (1:2). Reprezentant Polski zaliczył wówczas 10-minutowy występ w drużynie prowadzonej przez Slavena Bilicia.

Grosicki odejdzie z West Bromwich Albion?

Trudno się spodziewać, aby sobotni występ w pucharowym meczu diametralnie wpłynął na sytuację Grosickiego w West Bromwich Albion. Nadal najbardziej prawdopodobnym wariantem jest odejście zawodnika z klubu. Według brytyjskich mediów wśród kandydatów do sprowadzenia reprezentanta Polski znajdują się zespoły Nottingham Forest i Legii Warszawa.

Komentarze